10.05.19 „W rzece, w której żyją piranie, żółwie pływają na plecach”.

Taki klimat… bracia i siostry… Czasem muszę, inaczej się uduszę. Jest takie powiedzenie wśród mieszkańców dalekiej Amazonii: W rzece, w której żyją piranie, żółwie pływają na plecach. Tylko nie mów, że Ty to ta pirania, bo to nie ten kontekst, piranie są zastawionymi na nas pułapkami. W swojej miejskiej rzece pływamy śmiało…, to delfinkiem, to pod wodą. Mimo wszystko, czasem wychylę głowę – nim mi ją pożrą – żeby nabrać powietrza, może nawet przekręcę się pancerzem w kierunku potencjalnego wroga, poczuję się bezpiecznie podczas nabierania powietrza. Pustynia! Całkowite odcięcie złych myśli żeby mieć potem większe szanse szarżując między piraniami. Tak, dobrze przeczytałeś, odcięcie MYŚLI! Nie czynów. Dlatego na przykład Jezus mówi o cudzołożeniu w kontekście (nawet) spojrzenia… Spojrzenia, które tu oznacza wymarzenie sobie rozpustnego planu w słabej głowie. Nie przekładasz złego na czyn, ale tak sobie marzysz… i marzysz…, godzinami…, latami…, Twoje myśli odpływają w kierunku rozpusty, konsumpcjonizmu, uzależnień… Czy kiedy będziesz miał słaby dzień, a trafi się super okazja urzeczywistnienia tych („niegroźnych”) pragnień, dasz radę wygrać? Gdy za każdym razem, konsekwentnie starasz się ucinać samą MYŚLI o tym z czym powinieneś w sobie wygrać, przesuwasz granicę walki, z walki z katastrofalnym w skutkach czynem, do walki z samą myślą o tym czynie! Podwójna garda! Nie można rozmawiać z szatanem, bo to inteligencja wyższa i w końcu Cię namówi, rozegra. Wiem, że łatwiej napisać niż zrobić – oj wiem dobrze, ale uwierz – mam akurat kilka tego typu potyczek za sobą… wygranych (mogą wrócić, gdy stracę czujność, owszem…)! Zmęczony już jestem jak cholera po takim życiu (a młody przecież), a mistrzem pływania nie jestem, jak mówi Sokół na nowej płycie… Po to jest właśnie pustynia, to tu wyszedł Mistrz, by wygrać z piranią! Niby odpoczynek, a tak naprawdę wielka wewnętrzna walka w celi… Znajdź swoją pustynię. Pozdrawiam Was z lasu!

ŁG