20.05.19 Ciągle kocham…

„Kibole demoralizują młodzież” – mówią „mądre głowy”… „Dzieci na stadionach słuchają przeklinania” (na fotce dzieci z Botev Plovdiv podczas ostatnich derbów tego miasta), ojej, jakie to straszne… Większość głosicieli podobnych opinii nie rozpoznaje psucia psychiki dzieci w białych (a precyzyjniej: w tęczowych…) rękawiczkach, które dzieje się za ich cichym przyzwoleniem, a prują się do konstruktywnego hałasu. Pracuję z dziećmi i widzę jak na dłoni, że „osoby na poziomie” w wieku 40+ to coraz częściej „kopie Wojewódzkiego”, promujące przy wychowywanych w duchu materializmu dzieciach swobodne podejście do moralności. Od moralności ważniejsze jest życiowe cwaniactwo i dobry melanż, ale taki melanż, by trzymać interesy w kupie. „Ludzie na poziomie” wykrzykują swoje emocje tańcząc po koksie na stołach bilardowych. Ja, jako człowiek nie na poziomie, dalej rozumiem emocje stadionowe… Tu chociaż uczą się wierności, lojalności, lokalnego patriotyzmu.

ŁG