21.05.19 „Tylko nie mów nikomu” (film dokumentalny, Polska, 2019).

Postanowiłem, że zmierzę się – także tutaj przed Wami – z filmem, który już obejrzały miliony Polaków i który jeszcze mocniej ugruntuje skojarzenie „ksiądz=pedofil” w nowym pokoleniu. Powiem Wam szczerze, że chodzę przygnębiony tym obrazem, nie mogłem spać, bo jak tu ewangelizować młodych, jak mówić moim podopiecznym będącym w trudnej sytuacji życiowej, że to w Kościele znajdą miłość…? Niestety, siedzą na facebooku połowę dnia i śledzą gorące newsy – a newsy o „księżach”, większości artykułów nie doczytają nawet do połowy… Zresztą o rzeczowej analizie i dojrzałych wnioskach nie ma mowy także u wielu dorosłych. Wy jako czytelnicy „DL”, a przede wszystkim jako katolicy – musicie poświęcić temu więcej czasu! Poza tym – problem realnie istnieje, a mnie interesuje tylko prawda. Prócz tego, że prawda powoduje katastrofalny skutek związany z zaufaniem narodu do Kościoła, z nawracaniem i wychowywaniem dzieci w duchu katolickim również jestem zdania, że „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sakielskiego może być paradoksalnie oczyszczający dla polskiego Kościoła, nie można tego porównać z fabularnym „Klerem”, który generalnie olałem. Atak fabularny z atakiem dokumentalnym to tornado, które powinno dać biskupom do myślenia, do myślenia powinno dać ich przełożonym. Jedyna reakcja jaka powinna nastąpić to reakcja zero tolerancji i pozamiatanie tego lobby. Tak… wiem…, tak się nie stanie. Nie urodziłem się wczoraj… Czy oleją sprawę i stwierdzą, że to tylko (!) wrogowie atakują Kościół? Tacy kościelni ignoranci to także wrogowie Kościoła…

2 godziny horroru. Spotkanie autentycznej ofiary pedofila-księdza po latach ze swoim oprawcą jest bardzo mocne, a tłumaczenie się emeryta pokazuje jak można się zagubić. „Diabeł zbierał wtedy żniwo” – tak ksiądz tłumaczy „upadnięcie w grzechu” pedofilii. Powiem Wam szczerze moje pierwsze myśli… przy tym czuję się jakbym żadnych upadków nigdy nie zaliczył, chociaż w kontekście prawdziwej wiary to oczywiście brednie. Gdzie niektórzy mają granicę grzechu, po którym śmią dalej zwać się kapłanami? My mamy granicę tu, że zbyt pochopnie, lub może przy użyciu nieodpowiednich słów okrzyczeliśmy rozrabiające dziecko (to moja akurat granica jako wychowawcy młodzieży), a ktoś inny, że je molestował… A wszystko to podsumowane jednym (i tym samym!) zdaniem: skutek grzechu pierworodnego…

Nieźle co? Przecież to trzeba rozważyć, z korzyścią dla ofiar…

W tym momencie posłuchajcie redaktora „Polonia Christiana” w sprawie filmu braci Sakielskich i tych granic:

Tak, „Tylko nie mów nikomu” prowadzi do wstrząsających wniosków. Trudno zrozumieć zarzuty, że taki film w ogóle jest. To ten moment, gdy trzeba puknąć się w pierś.

Jasne, że oni lubią i chcą atakować Kościół, chcą tu „Zachodu”, ale nie można mieć pretensji, gdy Kościół sam dostarcza im argumentów. Ofiary nie mogły problemu rozwiązać „normalnie” – u urzędników kościelnych, więc robią w kraju „fajerwerki” na miliony odsłon, to dość logiczne. Na filmie pokrzywdzeni ludzie opowiadają przecież o tym jak próbowali zgłosić swoją sprawę pismami, bezpośrednio u przełożonych itd., ale niewiele to dało. Pukają w drzwi do dziś i już to jest argumentem za filmem. Niestety, bracia i siostry – stańmy w prawdzie jako uczciwi katolicy, którzy chcą zwalczać homo-lobby i pedofilię wewnątrz naszego Kościoła.

„Nie możemy potępiać człowieka” – mówią niektórzy księża (komentując bardzo ciężki grzech poza tym filmem), ale moim zdaniem, nawet jeśli ktoś pokutuje za takie krzywdy, to jeśli jest to pokuta szczera, SAM odnajduje ofiary i jakby oddaje się w ich ręce – w ręce sprawiedliwości, a nie że one go szukają z kamerą Sakielskiego w momencie, gdy zakonnica w domu spokojnej starości przynosi księdzu-pedofilowi jabłuszko. To dość wygodna pokuta. Niby ksiądz-emeryt mówi o tym, że nawrócił się kilka lat później, ale właśnie ten wątek zadośćuczynienia powinien być wtedy załatwiony, lub powinien przynajmniej podjąć taką próbę, o której podjęciu nie mówi…

Nie wiem, czy bardziej wyprowadza mnie z równowagi sama kwestia krzywdy ofiar, czy reakcji ludzi Kościoła na te krzywdy. Jestem człowiekiem, który w spornych sytuacjach siada przy najbliższej okazji z tym, który ma problem i rozmawia oko w oko o sednie. Ukazani na filmie księża mają albo złe intencje, albo przepisy układały im osoby o złych intencjach, albo zwyczajnie nie mają tam jaj. Znam wielu księży i wielu świętych z jajami, ale oni chyba nie zostają biskupami – z drobnymi wyjątkami jak arcybiskup Konrad Krajewski (na tyle na ile mam o nim informacje). Pytanie czy są jacyś konkretni hierarchowie, którzy dobro ofiar i prawdę przełożą nad tak zwany, urojony PR Kościoła? Moim zdaniem najlepszym PRem byłoby właśnie zrobienie konkretnego porządku, mimo że śmierdziałoby przy tym konkretnie. Teraz nie śmierdzi? Pytanie zatem, czy ktoś tu nie ma jaj, czy może jest nie do końca szczery?

Reasumując – po prostu nie da się inaczej niż o tym bezpośrednio powiedzieć. Nawet jeśli ksiądz ukazany w filmie był agentem SB, zachowanie innych księży itd. go kryjących powoduje niepokój i obniża ufność. Kto tam rządzi i czemu olewa SEDNO sprawy?

Rozważałem też do późnej nocy nad kwestią grzechu pierworodnego. Mam, jako wierzący (praktykujący modlitwę) katolik po tym filmie poczucie, że nie może być żadnego miejsca na kompromis z grzechem, a więc nie hejtuję produkcji, mimo tony gnoju jaką sobą przewozi. Co to znaczy kompromis z grzechem? Pracuję m.in. z dziesięcio-jedenastolatkami i deklaruję tu przed Wami, że nawet nieprzyzwoitych żartów, żeby być „spoko, wyluzowanym ziomkiem” nie powinno się przy młodych legitymizować autorytetem wychowawcy. Wyciągnijmy z tego taką naukę, że mimo, iż jesteśmy normalni, bądźmy w sprawach wychowywania młodzieży i kontaktów z nią bardzo radykalni i wymagający także dla samych siebie. O zwyrolstwo nikogo z czytelników i samego siebie nie posądzam, ale „fajna szesnastka” zapewne każdy z nas kiedyś wypowiedział… Problem w tym, że na Zachodzie są kraje, gdzie już nie szesnastka, a czternastka… Pilnujmy tych spraw, a pilnować ich trzeba przede wszystkim przez własne uporządkowanie seksualności i bycie za twardym prawem w tej kwestii, czy to w Kościele, czy w polityce, bo nie wszyscy sobie, delikatnie mówiąc, radzą…

Boli mnie dziś tak, że się z bólu skręcam. Obok zwyrodnialstwa pojawiają się miejsca które kocham, a także imiona Jezusa i Maryi. Koleś z emblematem FC Sankt Pauli obala pomnik ks Jankowskiego w Gdańsku… Dziś nie wiem, co kolesiowi z emblematem FCSP powiedzieć, mimo że jego środowisku także mam wiele do zarzucenia (mógłby np. zpukać do drzwi ofiar „małżeństw” LGBT). Co jednak z tego…?

Kiedy emocje opadają trzeba także szukać manipulacji, bo to nie teoria spiskowa, że Sakielski pracuje dla ateistycznych mediów i on w Kościele interesu nie ma. Po ataku z „tęczową jasnogórską Maryją” przeprowadzony jest atak na kolejny symbol wiary mas Polaków – to bezczelne próby nawet „dekanonizacji” Jana Pawła II w filmie Sakielskiego… (https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208765,swiadczyc-czy-dolozyc.html).

Tak już zmierzając do końca… Chętnie widziałbym też reportaż o prawdziwym życiu księży, o tych co są zdecydowaną większością, ale kto by to obejrzał? O ich problemach, o ich poświęceniu (w tym dla dzieci), o ich wyrzeczeniach (w tym aby ratować dzieciaki), itd. Należy się modlić za kapłanów, o powołania, ponieważ takie filmy sprawiają, że coraz mniej osób decyduje się nimi zostać, bo młodzi ludzie nie chcą na starcie być nazywani pedofilami. Gdy zabraknie księży, nadejdzie „niemożliwe”… w Polsce będzie „jak na Zachodzie”. My już wiemy, że państwo bez Kościoła się tam nie sprawdziło, oni tego nie wiedzieli…

Jak zareagować?

Czekam na Wasze maile. Na maile i linki od kibiców, katolików, ateistów i wszystkich, którzy są moimi czytelnikami i chcą powiedzieć COŚ MĄDREGO w jakimkolwiek kierunku. Módlmy się za Kościół i za ofiary. Jako nacjonaliści zawsze bądźmy za zaostrzaniem kar dla pedofili.

To dla mnie czarny okres dla polskiego Kościoła, o filmie mówi każdy. Dostaliśmy strzała i jesteśmy liczeni… Czego potrzeba? Facetów z krwi i kości, którzy nazwą problem po imieniu i wyrwą jego korzeń.

Ja nadal będę w Kościele, będę w nim rozeznawał rejony, które są moimi rejonami i będę wspierał jak się da walkę z hipokryzją. Przede wszystkim jednak, opierając się na naukach Jezusa Chrystusa, będę W(PW)racał po maluczkich i postępował z nimi tak jak należy… Ze świadectwem wiary włącznie.

W kwestii granicy upadku w grzechu…, no cóż, ustawiajmy sobie granice bardzo radykalnie!

ŁG

PS: Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary. Całość: https://m.niedziela.pl/artykul/42832/Ewa-Kowalewska-Wczoraj-Irlandia-%E2%80%93?page=1&per-page=1&fbclid=IwAR3pkCmlFSiR5CNSa1V38TYtL5xZGOLCS2pIoRCj6S8SA9HYwRo5bVhfGfE