28.05.19 „O wszystkim i o niczym”.

Niedawno był Dzień Mamy, jedną z nich, z dzidziusiem na stadionie, wrzucam na fotce obok, a wszystkim życzę wszystkiego najlepszego! Za te, które odeszły do Pana, modlę się! Jak w ciemnogrodzie… No właśnie… „Wygrała ciemnota” – pisał mój kuzyn na „socjalmediach” po opublikowaniu wyników ostatnich wyborów. To tylko przykład, mówi w podobnym tonie wiele osób z dalszego i bliższego otoczenia. Nie kuzynie, nie wygrała ciemnota – wygrała w znacznej mierze chłodna kalkulacja na waszą propagandę. Pomijam sam fakt sensu uczestniczenia w smutnych rozgrywkach politycznych na górze (jednoznacznie nie oceniam, bo próżni ten światek nie toleruje, a większe zło czeka). Ulica… Banda starszych gości dopingująca swój zespół. Banda poważnych gości idących na mecz. Ani pan milicjant, ani pan leming, który największą bekę ma, gdy pokazuje przy stole nowy filmik z czerwonym Urbanem bluzgającym na PiS, nie rozumieją tej pasji i szlachetnego chuligaństwa… Zabierania małych dzieci do młynów, wychowywania ich tutaj…

KARTA PISANIE

Nowy numer papierowej „Drogi Legionisty” (nr 25) będę chciał puścić jesienią tego roku. Wyżej możecie podziwiać nowy baner e-zina, zrobiony przez Tommego, a wymyślony przez moją skromną osobę. Jak widzicie są na nim karty, którymi staram się grać. Nie wszystkimi, ale przez 12 lat odsłaniają się nowe, tracone są stare – których już tu być może nie ma… Taka jest gra…

KARTA LEGIA

Fatalnie traktuje się w Legii piłkarzy, którzy są nowym pokoleniem zawodników dających naszej drużynie jakikolwiek klimat, albo chociażby namiastkę sportowej wierności. Zazwyczaj są to Polacy.

Ja wiem, że to największy polski klub, budowany pod największe sukcesy jakie są w polskiej piłce klubowej możliwe, ale nie może dziać się to kosztem tożsamości, legijnego patriotyzmu, budowania klubu z sercem, a nie komercyjnej szopki. Duże jak na polskie warunki pieniądze, budowa akademii, nowoczesny stadion… ok., ale serce bije gdzie indziej, serce bije pod tym wszystkim. Kochajcie dzieci swoje… jak śpiewał Kazik. Kiboli, najwierniejszych sportowców i trenerów…

A propos. Kucharczykiem zainteresowany jest cieniujący ostatnio, ale mimo wszystko kultowy, Panathinaikos Ateny. A niżej notka z wczorajszego „Przeglądu Sportowego”:

KARTA KOŚCIÓŁ

Wybory do tak zwanego parlamentu europejskiego wygrał PiS (na który nie głosowałem). Ulica w swojej najbardziej skrajnej części już dawno podważyła sens wyborów, ale faktem jest, że „postępowcy” są bardzo niezadowoleni, a ich niezadowolenie powoduje przynajmniej cień uśmiechu w kącikach naszych ust. Cieszy, że „Tylko nie mów nikomu” nie załatwił sprawy, „Kler” podobnie, aczkolwiek ataki były i będą przeprowadzane, a nowe pokolenia Polaków są wychowywane w duchu tych ataków. Czy udźwigną? Czy udźwigniemy wychowanie?

Richard Pipes (taki se typ, ale niech będzie…) twierdził, że tylko Niemcy mogli ulec nazizmowi jako cały naród. My Polacy mamy jakby gen samoobrony i dlatego liczę, że nie ulegniemy propagandzie, jaka by nie była i zawsze tu będzie umiarkowanie, lecz z ostrym sprzeciwem wobec agresji jakiejś ideologii. Także tęczowej i antykościelnej. Oby Polacy byli mądrzy i dostrzegali, że ataki wroga są głupie, prawie jak komercyjne nazwy drużyn żużlowych i całej ligi NBA, heh.

Kościół to nie tylko instytucja, to głównie wiara. Wiara, która przez instytucje wystawiana jest na próby.

Kiedyś mawiało się często, że dalekowschodnie sztuki walki mają przynieść adeptowi pokój, harmonię. Guzik prawda, tylko nerwy i hałas, wyścig na arenach, udowadnianie, jeśli nie innym, to samemu sobie… Czy można być harmonijnym, gdy musisz udowadniać samemu sobie, więc stale wiąże Cię jakaś misja? Nic nie daje pełnej harmonii człowiekowi z krwi i kości, dodatkowo wzbogaconemu o pewien typ temperamentu, który nazwałbym wiercącym. Chciałbym zamknąć wszystkie swoje natręctwa w pudełku i odłożyć je gdzieś na bok, ale to niestety niemożliwe, one ciągle będą we mnie.

Prawdziwie chcę szukać Boga, ale prawdziwie się przy tym wiercę. Harmonia…? Szukać można, a nawet uczciwie trzeba, ale na ziemi się stałej nie znajdzie. Jesteśmy zatem i będziemy Kościołem walczącym, a nie wypoczywającym…

KARTA ULICZNA POLITYKA

Tak jak pisałem we wstępie… Wszyscy panowie lemingowie się oburzają na prawe ruchy, a tym bardziej na nas-kibiców. Uczestnicząc w wielu integracjach zawodowych z różnymi ludźmi nie raz byłem świadkiem jarania się przez nich czymś paskudnym… byle antyprawicowym, antykościelnym. Ostatnio odpalali przy mnie, przed wyborami do tak zwanego parlamentu europejskiego, Urbana i śmiali się z satysfakcją, cały on, i tak dalej. On sobie może, ale prawa strona nie może powiedzieć niczego, hm, kontrowersyjnego, bo od razu „słoma w butach”.

Uliczna polityka odwraca się od takiej hipokryzji, nie możemy sami się nimi stać… pamiętajmy. 

MUZYKA / TOŻSAMOŚCIOWY GŁOS Z FRANCJI

W 2019 roku wyszła płyta francuskiego Lemovice – „Barricade”, która jest odpowiedzią na to, co ostatnio dzieje się we Francji. Długą recenzję zamieścił na swoim facebooku „Antisocial Zine”.

CZY WIESZ, ŻE…

… 1.FC Union Berlin z Polakiem w składzie wygrał baraż o Bundesligę? Ich kosztem VfB Stuttgart spadł z najwyższej ligi niemieckiej. Union, jedna ze stołecznych ekip, zagra w ekstraklasie po raz pierwszy w historii. Awans ultrasi fetowali oprawą, pirotechniką, a także inwazją na murawę, która w Polsce… czemu już nie może mieć miejsca… (poważnie, to pytanie)? Co się u nas ultra-nie zgadza, że „nie można”?

Chyba nikt nie lubi braku wolności. Wróć. Prawie nikt z klimatu ultra nie lubi braku wolności. Tak więc gdy zasady są zbyt sztywne, ludzie się najzwyczajniej nudzą. Czym się bowiem różni ich grupka decyzyjna od innych grup decyzyjnych, „z roboty”, „z Systemu”, a nawet „z rodziny” u mniejszych dzieciaków… Ultra nie może być zbyt sztywne, sterowane, przewidywalne. Nie doceniacie wątku psychologicznego w subkulturze kibicowskiej. Ludzie chcą być w tym wolni, a każdy ową wolność postrzega nieco inaczej. Jak ci cwaniak za dużo gada to go po prostu zlewasz, tak robi każdy kto ma jakieś tam szersze horyzonty. To, że Heniu A wyobraża sobie, że futbol ma być dla Henia B dokładnie tym czym dla Henia A, nie oznacza, że tak będzie. Futbol łączy ludzi i charaktery. Zbyt sztywne reguły powodują, że jest grupka 20-30 osób i kilka tysięcy reszty, która jednak tak po prawdzie ma tą trzydziestkę w dupie…

CYTAT NA KONIEC…

Dalej Szwaby. Cytat brzmi: „FuckRB” (Lipsk) napisał Bayern na transparencie (a więc Fuck Modern Football), ale FuckBayern również, za tęczową flagę, którą znów machali w młynie podczas meczu z nimi. Fuck cały Finał Pucharu Niemiec i ogólnie FUCK!, bo czekamy na jakąś normalniejszą piłeczkę.

ŁG