28.05.19 Prosto po liniach krzywych? Oby.

Dziś użyłem w „O wszystkim i o niczym” sformułowania „nie rozumieją tej pasji i szlachetnego chuligaństwa” – czułem, że to wyrazi moje podejście, szczerze. Z drugiej strony chodziło za mną do teraz natręctwo, aby ponownie sprecyzować, że nie pisze do Was katol-ksiądz tylko katol-zwyczajny gość. Obaj mogą się pogubić, mieć różne ścieżki, w każdym razie czytając mnie i mając na uwadze moją wiarę, miejcie też na uwadze to, co mnie formowało jako człowieka. Często tekstami udowadniam nawet samemu sobie, że jestem mocno popłynięty w swoim światopoglądzie, wiem, pracuję nad tym i o tym też jest „DL”. Droga. Cały katolicyzm to religia drogi! Chcę przez to powiedzieć, że musimy bracia – musimy odcinać to, co nas odczłowiecza, jeśli istnieje coś takiego. Co Cię odczłowiecza i powtarza się w koło?

Z tym, co nas odczłowiecza jest podobnie jak z alkoholikiem i alkoholem. Taka osoba nie może sięgnąć nawet po jeden kieliszek, bo prędzej, czy później popłynie (jak zawsze). Jeśli grzeszysz ostro, wydajesz zgniły owoc – odetnij drzewo, tak naucza Jezus Chrystus i Kościół. O jakie konkretne sfery Twego życia chodzi? To już praca dla Ciebie na modlitwie, dla Pana Boga i Twojego spowiednika, kierownika duchowego. Rozeznawaj, rozeznawajcie.

Rzucam ogólne hasła. Dlaczego? Uwierzcie, że odzywali się do mnie ludzie, którzy bardzo idą i chcą iść za duchowością… przedstawianą na „DL”! Cóż, podchodźcie ostrożnie nie tylko do mnie, ale do wszystkich kato-pismaków. To sakramenty są sercem duchowości – zawsze!

Piszesz prosto na liniach krzywych – wiem! – śpiewał Fisz. Myślę o tym kiedy patrzę wstecz. Ja wiem, że On tak działa, więc ostrożnie zasypuję krzywe linie z całą stanowczością, bo przecież mam też dobre owoce związane z Wami i Waszym nawracaniem się. A Ty jakie masz owoce w swoim życiu? Ja jako wychowawca młodzieży bardzo dużo muszę modlić się do Ducha Świętego, aby odsuwał mi te gałęzie, żebym nie doprowadził się do stanu, który będzie w chwili prowadzenia zajęć skutkował jakimiś zgorszeniami dla maluczkich.

Masz w ogóle w sobie takie duchowe spojrzenie? Pamiętasz jeszcze to pierwsze przejście ze stanu mroku do zauważenia światła? Ten moment, kiedy dotarło, gdy po raz pierwszy prawdziwie nawróciłeś się i nastąpiła zmiana myślenia (metanoia)? Przełączył się przycisk.

Ja pamiętam, bo to było tylko kilka lat temu, mimo że już jako dziecko chodziłem do kościoła. Ale prawdziwa metanoia to stan, bracie i siostro, niemal narkotyczny, jakby po wejściu ekstazy rozszerzyły Ci się źrenice. Chwila, w której widzisz świat inaczej, bardzo wyraźnie, tak inaczej i tak wyraźnie, że aż masz ciarki. Jesteś napełniony, przepełniony Duchem. Później, tak jak przy ekstazie, ostrość opada i pozostają stare problemy i teksty o szlachetnym chuligaństwie, ale już wiesz, że możesz widzieć inaczej. Wracasz pamięcią do momentu powtórnych narodzin, wiesz, że coś się wtedy wydarzyło – coś innego.

Poczułem wtedy, że jesteś, czasem znajdujesz dla mnie czas, jak śpiewało T.Love. Jeśli poczułeś to o czym napisałem, prawdziwie uwierzyłeś, będziesz miał podobne rozkminy, co ja teraz. To rachunek sumienia. Zrób go.

Widzimy się w sobotę w Lednicy? Chyba wpadnę po roku, czy tam dwóch, nie pamiętam, przerwy. Tam będziesz miał setki kapłanów, którzy będą mieli dla Ciebie czas. Szukaj, a znajdziesz.

ŁG

PS: Dziś 38 rocznica śmierci kardynała Wyszyńskiego, którego cytaty jako nacjonaliści chętnie przywołujemy, bo miał bliskie nam podejście do narodu i Ojczyzny. Jego proces beatyfikacyjny znajduje się w końcowej fazie. http://rbfzine.pl/news.php?temp_id_news=3834