16.06.19 Czy oni proponują cokolwiek konkretnego…?

Niestety, rozłam w Kościele jest faktem, tyle że nie jest faktem (jeszcze?) oficjalnym, bo oficjalnie jest i musi być jeden. Nie tylko homo-lobby, kryjący siebie klan (czy tam klanik…) zboków, ale także liberalny „Kościół otwarty”, który prowadzi tą instytucję prosto w przepaść – staje się nie Boży, a światowy, przy czym Jezus Chrystus podkreślał, że to co Jego, nie jest ze świata. Czytam nową książkę ks. Piotra Glasa, oczywiście polecam jego wnioski, szanuję tym bardziej, że uderzają także w tą część Kościoła (kapłanów, hierarchów), która jest… niewierząca. Weźmy poniższą rozmowę jako przykład debaty „Kościoła otwartego” z tym uznanym za konserwatywny, a więc rzekomo „zamknięty”… (obok na miniaturce Wojownicy Maryi podczas przysięgi – miecz symbolizuje Słowo Boże oraz walkę duchową, tak… oni proponują coś konkretnego!).

Przykłady dość skrajne – osoby myślę, że reprezentatywne i charyzmatyczne. Sam nie przepadam za Cejrowskim z powodu kilku konkretnych wypowiedzi (mniejsza o nie), ale tu taki kontrast się przyda do ukazania skali problemu (są III części, po obejrzeniu jednej kliknijcie sobie kolejne na YouTubie):

Stary wywiad, sprzed 7 lat, a „Hołownie” (katole „otwarci”) dalej w to brną, porywając po drodze inne słabe charaktery. Dlaczego słabe? Przesłuchajcie wywiad uważnie i powiedzcie – czy Hołownia cokolwiek konkretnego powiedział? Staram się zrozumieć ich punkt widzenia i wychodzi na to, że by chcieli, aby katolik jakimiś półsłówkami i naokoło przekonywał pederastę, że ten grzeszy. Hołownia zasłania się tym, że mocnymi słowami wprost trudno kogoś przekonać do Boga, a ja pytam jak go przekonać słowami nie wprost, a więc nie „tak=tak, nie=nie”? Gdy to zrobimy na ich zasadach, uwierzą nie w Boga Jahwe, ale w swojego bożka według własnego światopoglądu, w boga na podobieństwo upadłego człowieka. Ksiądz Glas jest proboszczem w Anglii i często opowiada (m.in. w przywoływanej dziś książce), że ludzie czują się oburzeni, gdy upomina się ich o grzechu… Do tego prowadzi gadanie głupot w stylu pana Hołowni, „czy w pana Kościele jest ktoś inny niż Wojciech Cejrowski?”…, tak – jesteśmy.

Wierząca mama mojej podopiecznej odwozi mnie z treningu do domu, mają po drodze. Sama zagaduje mnie o księdza Glasa. Ma czwórkę dzieci, mówi przejęta, że podział w Kościele jest nieuchronny, że trzeba wychowywać dzieci, szczególnie dziewczynki w duchu prawdziwej wiary… Szarzy ludzie dostrzegają problem, zresztą książki Glasa to masówki, podobnie jak innych… Ścierają się ze sobą poglądy, ukrywane dotychczas w grubych murach. Trudno nie zauważyć, że dzieje się coś dużego. Może zdążymy zareagować szybciej niż Zachód, wszak oni chyba nie mieli Glasów, Chmielewskich? Nawet Szustak, raczej „otwarty”, nagrał konkretny film krytykujący i potępiający homoseksualizm. Uf.

Trwajmy w wierze… chciałem napisać, ale dziś trzeba dodać – i uważajmy w jakiej wierze…

ŁG

PS: A tu nowa książka ks. Glasa na mojej domowej półeczce: