15.07.19 „O wszystkim i o niczym”.

Dopiero co napisałem felieton o czytaniu gazet, ale jak tu je w spokoju czytać skoro wszystkie jadą po grze Legii wzdłuż i wszerz? Mamy ostatnio ciężkie prasówki. Wiadomo – dystans ratuje, nie można wszak dać się zwariować, ale to, że coś jest nie tak, widzi każdy. Owszem, nie takie wyniki widziała piłka nożna jak 0-0 w Gibraltarze (a… Wilno?), ale problemem jest coś innego – brak sytuacji w tym meczu i ogólnie ostatnie sezony. Można mieć pieprzonego pecha, bombardować bramkę przeciwnika, albo zamknąć zespół na jego połowie i naciskać, ale akurat „nie był to nasz dzień” i nic nie wpadło. Ktoś mógł mieć super gardę i dzięki niej wytrwać jakimś cudem z mającym nie najlepszy dzień Kliczko, mimo że do klasy mistrza dużo mu brakuje. Zejść potem z murawy jako taki Kliczko z niedosytem, lecz z racjonalnym poczuciem swojej siły, powiedzieć: „kurde, sami widzieliście, powinno się udać, ale się nie udało, sorry”. Dzisiaj nie, jutro tak. Było inaczej. Tu próbuje się zakłamać rzeczywistość. Znam osobę (kiepskiego kierowcę, który zdał za nastym razem), która właśnie zaparkowała samochód zbyt dużym łukiem – wgniotła sobie maskę, a tamtemu walnęła w zderzak, który wyraźnie się opuścił. Ta osoba patrzy na ten zderzak i mówi: nic mu się nie stało, nie świruj, ale nie tak, że ironicznie… tylko naprawdę w to wierzy, nie chce tego widzieć. Nie zrozumiem takich osób. Jeśli sztab Legii widzi, że jest lipa, ale nie chce tego wypowiedzieć głośno z powodów psychologii sportu (nasi pracowali, więc powinno działać, a jak nie działa to pewnie wina murawy…), może to oznaczać, że po prostu nie ma planu, czytaj – jest, hm, średniej klasy specjalistami… Zrobiliśmy robotę, zakupy, a tu dupa. I co wtedy? Dobre pytanie. Oczywiście, że jeszcze jest czas, ale jeśli we wrześniu będzie pozamiatane to Mioduski miej honor odejdź będzie po raz kolejny dudniło w legijnym uchu od razu po przebudzeniu… I co tu więcej napisać?

SPORT / KIEPSKI WYNIK W PAŃSTEWKU

Legia przejęła od Anderlechtu lewego obrońcę, którego na Ł3 tak bardzo brakowało – Ivana Obradovicia. Po meczu w Gibraltarze zastanawiam się jednak kogo tu… nie brakuje i czy oby nie więcej osób niż tylko lewego obrońcy? Mecz był fatalny, wymówki także. Kiepskie jest też to, że w podstawowej jedenastce jest tylko trzech Polaków – w tym bramkarz.

Co jednak z tego, bilet na rewanż i tak kupiony, bo Łazienkowska 3 to drugi dom, a karta się jeszcze odwróci… Wszyscy hejterzy mają swoje pięć minut, ale jeszcze w tym sezonie będą spoglądać na Legię z dołu… To jest druga strona pieprzonego medalu…

Inna sprawa to, to jaką mamy teraz drużynę… Jeśli ktoś jest Legionistą i rozumie ten wynik, popadł w jakiś dziwny, hm, pseudoracjonalizm obecnego sztabu i grajków, który wszystko tłumaczy i często dziwi się krytyce, albo ją przyjmuje, lecz uważa, że to wystarczy i wszystko jest w porządku.

Wiemy jaka jest sytuacja z polskimi klubami. Może być dramat i mogą odpaść, a mogą przejść, z czasem się zbudować i awansować do grupy, by potem powiedzieć: „widzicie? Wszystko w lipcu było w porządku”… O tym dystansie piszę dlatego, że podobne historie też już piłka zna… Prawda jest taka, że zarówno krytyka jest uzasadniona jak i nieśmiałe… „poczekajmy jeszcze”.

Drużyna powinna krytykę wpisać w strukturę swojej wysokiej wypłaty, a dziennikarze w tej wypłacie wypracować lepszy warsztat, a nie tylko czekać na potknięcie Legii i na emocjach jej pojechać. Każdy chyba wie, że powinni zagrać lepiej. Pytanie brzmi: dlaczego nie zagrali, dalczego tak to wygląda za takie pieniądze? Powstał taki felieton? Ja, przyznaję – nie mam pojęcia. 

KIBICE, WIARA / ŚWIADECTWO 41-LETNIEGO CHULIGANA I ZAWODNIKA MMA

Ciekawostka.

W lipcowym „TMK” pojawił się wywiad z chuliganem JKS Jarosław – Szajbą. Odpowiedź na ostatnie pytanie zaskoczyła redakcję.

Co mogę Wam dodać? Nie dziwię się, że unikacie prawdziwego poznania Kościoła, bo to grozi… wywróceniem (nawet takiego) życia do góry nogami. Jest po prostu prawdziwe… Powiększcie sobie kliknięciem:

A tu ten sam kibic JKS Jarosław w oktagonie, wrzucam pierwszy lepszy filmik z YouTube:

MUZYKA / COCKNEY!

Polscy kibice West Hamu United przypomnieli o 40stej rocznicy powstania kultowej kapeli Oi! Cockney Rejects. Koncert rocznicowy odbędzie się w listopadzie w Poznaniu! No to „Bańki…” od dziadków:

MUZYKA / NOWE OBŁĘDY!

A w Polsce nową płytę wydały dziadki, które pewnie mogłyby się ścigać w konkursie na bycie większym dinozaurem nawet z Cockneyami :-). Nowy album Obłędu „Czerwona Demokracja” oraz długo zapowiadany split z Bandeirą De Combate wreszcie dostępny! Od 15.07.2019 w Rebel Sounds (rebelsounds80@gmail.com), a od 16 lipca również w Nasz-Sklep.net! Stare rockowe granie.

Zobaczcie, nawet bilbordy o tym informują:

Obłęd zazwyczaj przypomina stare patriotyczne prawdy, ale zawsze warto je odświeżać, kultywować.

Dopiero co obchodziliśmy kolejną rocznicę Wołynia…

CZY WIESZ, ŻE…

… w Giblartarze zadebiutowała flaga Legii „Złodzieje i pijacy”, a hasło pochodzi od przyśpiewki, która swoją genezę ma ze względu na przemytnicze afery, które były głośne na początku lat 70-tych, w wyniku których skazani zostali Władysław Grotyński, Janusz Żmijewski, a później także koszykarze Włodzimierz Trams i Bogusław Piltz (za stroną legionisci.com)?

Też nie jestem „złodziejem i pijakiem” (przynajmniej już nie jestem, bo byłem oboma), ale geneza i tradycja to… geneza i tradycja, prawda? To może śmieszne, co napiszę, ale naprawdę nawet takie hasło na stadionie można odbierać jak patolog, ale i dużo głębiej :-).

Pamiętacie „Dżihad Legia”? Dziś nawet jako katol je rozumiem, bo hasła stadionowe zawsze mają drugie dno… (tak – granice są, powinny być).

Więcej dystansu…

CYTAT NA KONIEC…

Z tekstu o legendarnym wojowniku Musashim Miyamoto: Około roku 1634 osiedla się wraz z rodziną w Ogura. Po sześciu latach zostaje zaproszony przez Pana Churi, władcę zamku Kumamoto. Tutaj naucza szermierki oraz maluje obrazy. Ale Mistrz źle czuje się w dobrobycie i pośród luksusów. Taki styl życia prowokuje bezczynność i degenerację. A przecież zawsze można się doskonalić, zawsze można iść naprzód.

Dlaczego „Polacy tacy charakterni!”? Bo nie było tu łatwo… Ale robi się. Tymczasem chłopaki z Zachodu wyrastają w coraz trudniejszym otoczeniu imigrantów, obcej kultury.

Czy za pokolenie to oni będą zahartowani i First To Fight…?

ŁG