1.08.19 „Pielgrzymka Do Jasnej Góry” (Władysław St. Reymont, 1895).

Trudno jest recenzować pamiętnik, bo niby co tu oceniać? Może tylko styl jego napisania, ale przy Władysławie St. Reymoncie (7.05.1867—5.12.1925, jeden z bardziej nielubianych klubów ma stadion przy ulicy jego imienia) wiadomo, że był piękny i poetycki. W piękne słowa autor ubrał polskie wsie i miasteczka, a także poranki i wieczory w XIX wiecznej Ojczyźnie. Mówiłem znajomemu, który mógłby być moim ojcem, że idę do Częstochowy. Spytał jak liczna będzie pielgrzymka. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale liczna… Zaśmiał się pod nosem i dodał, że to zależy co mam na myśli mówiąc liczna, bo kiedyś chodziły pielgrzymki liczące 600 osób. No nie…, tak liczna moja nie będzie. Ale kto tam szedł? Jako patrioci często idealizujemy stare czasy, zresztą podobnie jest z dzisiejszym Dniem Pamięci Powstania Warszawskiego, a prawda jest taka, że – jak zawsze – bywało różnie (szlachetnie, lecz nie cukierkowo!). Chociażby z tego powodu warto wspomnieć coś więcej o „Pielgrzymce do Jasnej Góry” Reymonta.

Ludzie tak jak dziś tak i kiedyś miewali różne motywacje i w różnych aspektach bywali hipokrytami. Na Jasną Górę zmierzają – i katolikami są w ogóle – ludzie z krwi i kości, tak więc tak jak dzisiaj tak i w XIX wieku na szlaku zdarzały się różne swawole. Tak jak dzisiaj można przerobić „Despacito” na pieśń o Maryi (co za kicz, jeśli takie coś usłyszę – zbaczam z drogi i idę sam lasem!), tak dawniej np. mieszano wiarę z różnymi lokalnymi przesądami i legendami, co moglo być duchowo jeszcze bardziej szkodliwe. Fakt – więcej osób chodziło i były one twardsze (co ja zrobię bez moich wygód?) – takie były czasy, ograniczonych możliwości i prostszej wiary.

Reymont nie tylko opisuje swoją pielgrzymkę, nasz kraj, ale także anegdoty i jego trudne relacje z prostym ludem, bo to przecież inteligent mieszkający w Warszawie (de facto Słoik). Na pielgrzymkę autor „Chłopów” poszedł jako korespondent „Tygodnika Ilustrowanego” i to właśnie recenzowana relacja miała przynieść mu pierwszą sławę.

Wydawnictwo Spes, 156 stron małego formatu. Ja kupiłem za 18 zł. Polecam, nie tylko pielgrzymom, ale głównie im – dla porównania i szukania siły do przemierzania naszej Polski.

ŁG

PS: Nowa, szczera konferencja ks Glasa, warto włączyć i puścić dalej: