2.08.19 Trudy prawdziwej wiary. Nawet pożądliwie nie patrz… (2).

Była namiętna, bardzo nieletnia… stary przebój Lady Pank niezmiennie gra sobie w kurortach ku uciesze – zazwyczaj oburzonego pedofilią kleru – tłumu wczasowiczów. Trzeba zawsze żyć biegnącą chwilą… Żyjąc biegnącą chwilą, pójdę jednak w inną stronę. Nic dziwnego, że zły duch mnie nie lubi i atakuje, bo konsekwentnie powstaję z kolan po jego inteligentnych podszeptach. Nie pozwolił mi ukończyć pierwszej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę kilka lat temu? Wróciłem teraz, ale z dwoma nastolatkami pod pachą. Nastolatkami, które by pewnie chciał mieć w swojej kolekcji – jak większość, ale nauczymy je na ile się uda dawać mu z lacza – dosłownie (a tu sukcesy już mają…) i duchowo. Zły działa także w strukturach Kościoła – owszem, znam grzechy instytucji, ale są systemy, które z zasady, z reguły są oparte na grzechu.

Systemy i idee, a jedną z nich jest liberalizm. Liberalizm z jego „niewinnym” przyzwoleniem na handel złem i jego legalną dostępność. Część i tak by kupiła na czarnym rynku…? A część może zdążyłaby wcześniej dojrzeć, lub nigdy by się z tym nie spotkała…

Pierwszy (oficjalny) seryjny morderca – Ted Bundy, nie dość, że nie znał ojca i urodził się w domu samotnej matki (24 listopada 1946 w Burlington w stanie Vermont), co już daje do myślenia, to jeszcze uzależnił się od pornografii, która zainspirowała jego chory łeb do zbrodni.

Jako 12-latek natknąłem się w sklepie spożywczym czy na stacji benzynowej na łagodną pornografię, tak zwane soft porno – opowiadał później w jednym z wywiadów. Jako młodzi chłopcy włóczyliśmy się z kolegami po zakamarkach w sąsiedztwie. Ludzie często wyrzucają na śmietnik różne rzeczy. Natknęliśmy się na pornograficzne książki cięższego kalibru, bardziej obrazowe i dosłowne niż to, co w sklepach. Moje doświadczenie łączące pornografię z przemocą jest takie, że gdy się od niej uzależnisz, to szukasz materiałów coraz bardziej wyrazistych i namacalnych. Jak z każdym uzależnieniem, ciągle potrzebujesz czegoś mocniejszego, dającego większe podniecenie, aż dochodzisz do punktu końcowego i zaczynasz się zastanawiać, że niczego więcej w ten sposób nie doświadczysz, więc trzeba coś z tym zrobić.

I zrobił… Bundy twierdził, że słyszał w swojej głowie głos, który mówił mu „różne rzeczy o kobietach”. Te różne rzeczy kończyły się zabójstwem, gwałtem i nekrofilią… Zabijał, gwałcił w kilku stanach USA. W domu, na studiach i w sąsiedztwie wydawał się być normalnym człowiekiem. Proces ujawnił jednak to, że mimo inteligencji wygrywało w nim czyste zło.

Wyprodukowano miniserial dokumentalny o historii Teda. Kiedy seryjny morderca mówił w nim o pornografii, jedna z wypowiadających się później osób wyśmiała te słowa, twierdząc z pogardą, że Ted teraz (kiedy ma już wyrok śmierci…?!) chce wszystko zwalić „na pornosy i diabła”… Oczywiście, że jest winien swoim wyborom, ale do cholery, dostał od świata pewne narzędzia, a wewnątrz szeptało mu coś, co świat po prostu różnie nazywa. Ale narzędzia miał od świata, uzależnił się od hard porno i chciał pójść krok dalej. W realnym życiu i z prawdziwą osobą. Przyznał się do zabicia trzydziestu, ale łączy się go z większą liczbą zmasakrowanych kobiet.

Pornografia nie rozpali każdego człowieka w ten sposób, to fakt, ale czy to znaczy, że można być wobec jej powszechnej dostępności obojętnym i zajać się tylko sobą (kolejny przejaw liberalnego myślenia)? Wszak patologia dotyka całe społeczeństwo, wspólnotę. Czy lepiej by chore i uległe mózgi miały czym się zainspirować spacerując za dzieciaka (!) po sklepie, lub stacji benzynowej, czy lepiej nie przyczyniać się do rozpowszechniania tego typu treści (przypomnijmy: jako 12-latek natknąłem się w sklepie spożywczym czy na stacji benzynowej na łagodną pornografię, tak zwane soft porno – mówił Bundy w jednym z wywiadów!). Uczmy dzieci rozróżniać dobro od zła – oczywiście – ale to nie wystarczy. I nie każdy ma dobrych nauczycieli… Ted nie znał ojca, najważniejszego moralnego autorytetu.

Ktoś mógłby skontrować, że w takim wypadku należy pochować noże, ale bądźmy poważni – pornografia wypacza seks w ten sam sposób, w który stara gazeta „Zły” wypaczała zjawisko śmierci… To jest z zasady złe, pornografia nie służy do NICZEGO dobrego, a nóż tak. Z pewnymi sprawami nie powinno być dyskusji i dlatego właśnie mieszam w to liberalizm. „Nie=nie, tak=tak”, a nie „no wiesz, ale nie każdy po pornografii gwałci”. Swoją psychikę gwałci tym każdy…, tak więc nawet pożądliwie nie patrz.

Oczywiście w tej drugiej części tekstu (link do pierwszej: http://drogalegionisty.pl/?p=11135932) wziąłem na warsztat bardzo ekstremalny przypadek (w pierwszej były „niewinne” kwestie), ale chcę przez to zaapelować, a jestem takim samym facetem jak Wy: jako patrioci i jako ludzie powinniśmy być przeciwnikami pornografii, a zacząć trzeba od wzięcia na smycz swoich żądz. Tylko tak będziemy w stanie założyć normalne rodziny, z których później składa się nasza Ojczyzna. O ile chcemy ją jeszcze nazywać zdrową…

Dobrego!

ŁG