15.08.19 „O wszystkim i o niczym”.

Poprawcie krawaty bracia, bo dziś dwa święta, a poza tym reprezentujemy Polskę w europejskich pucharach, a nasz trener lata w krótkich spodenkach :-). Do rzeczy… Możesz spieprzyć sobie życie przez pierdołę…, a możesz posłać do komór gazowych 400 tysięcy ludzi i w miarę spokojnie umrzeć nierozliczonym za zbrodnie, gdzieś podczas kąpieli w ciepłym kraju, jak dr Josef Mengele z SS. Kwestia pieprzonego szczęścia i przebiegłości. Diabeł potrafi zadbać o swoje sługi, ale tylko do czasu – choćby był to czas śmierci (większość w to jednak nie wierzy, więc wiernie służy…). Ludzie ciągle będą próbowali zrealizować swoje szalone plany, czy to będzie wbijanie igieł do gałek ocznych, by zmienić ich kolor z brązowych na błękitne w ramach prawa (III Rzeszy, mowa o eksperymentach Mengele w Auschwitz), czy też wbijając różne narzędzia poza tym prawem, albo wbijając we wszystkie wartości pęto i wbijając je publicznie, podcinając skrzydła normalniejszym. Problem polega na tym, że każde pokolenie i jego wariaci są nienasyceni i gotowi do działania. Żaden zastany świat im się nie spodoba, bo przecież istnieje coś takiego jak osobista ambicja (pomieszana z kompleksami), a różne bodźce podsycają kolejne szaleństwa. W skrócie – możesz mieć to w dupie, lub się tym przejmować, tak czy siak, świat ma przerypane… Jakie znalazłeś tu miejsce? Udało Ci się na spokojnie, czy jednak musisz podpalać, może nie od razu świat, ale sytuację wokół siebie, bo bez afery i ryzyka to jednak nuda? Jak daleko się posuniesz, kiedy z nią walczysz?

DYGRESJA…

Po narzekaniu Wam na ludzi z drogi na Jasną Górę wiem, że wina leży najpewniej po mojej stronie, a konkretnie mojej pewnego rodzaju (bo jednak pracuję z ludźmi i dobrze nam ze sobą) aspołeczności, egocentryzmu, wstydu za kicz. Wiem też na pewno, że to nie są spacery dla mnie. Nie jest to forma duchowości dla mnie. Wolę te klasztory, o których Wam pisałem, wyciszenie, modlitwę w samotności, izdebce, a potem poprawę siebie wśród ludzi z zewnątrz. Śpiewy sióstr, czy „Dies Irae”, zamiast śpiewów o rodzynkach. Młodzi są w nowej ewangelizacji, trochę fajnie, a trochę szkoda, bo bywa kiczowata. To my decydujemy jakie wydarzenia zapełnimy i jaki jest ich kształt (a potem kształt polskiej wiary) dlatego mimo wszystko – sprawdzajcie sami.

SPORT / LEGIJNE ŚCIEŻKI…

Podczas meczu z Atromitosem przy Łazienkowskiej coś zaczęło się w tej beznadziei zazębiać. Nie tylko Legia miała wiele okazji do zdobycia gola w tym poprzeczki, ale przede wszystkim pojawiły się wreszcie dobre, szybkie wymiany podań i jakiś pomysł na akcje ofensywne. Grecy przyjechali głównie nie przegrać, ale i tak CWKS skazywany był na… pożarcie, oczywiście w świetle swojej postawy z Giblartarem, czy Finlandią, bo kim jest jakiś Atromitos? To my jesteśmy dwukrotnym uczestnikiem Champions League i faz grupowych Ligi Europejskiej (oczywiście „fartem”… Gdy Legia wygrywa, jest to coś więcej niż zwycięstwo z innym zespołem, bo to zwycięstwo z hejtem całej Polski).

W Grecji już zaczęło wpadać, determinacja była po stronie Wojskowych. 2:0 na wyjeździe dało kopa w dupę wszystkim tym, którzy byli pewni klęski Legii w internetowych komentarzach (kilku hejterów z e-„DL” wywaliłem do spamu, lub zablokowałem na redakcyjnym mailu, ciekawe czy do teraz piszą jakiego to farta mieliśmy…?), a kibice z Polski, którzy dali wyraz swojemu byciu „anty-antifa” mogli cieszyć się z awansu do kolejnej rundy. Fazo grupowa – nadchodzimy! 

KIBICE / DOSTAŁEM RELACJĘ OD KIBICÓW RADOMIAKA…

… więc zamieszczam. Ostatni wyjazd najnowszej zgody Legii do Bełchatowa (I liga). Na pierwszy wyjazd po 13 letniej przerwie w I lidze, wyruszamy z Radomia około godziny 16. W dobrych nastrojach przemierzaliśmy kolejne kilometry. Na granicach Piotrkowa Trybunalskiego mijamy kolumny pielgrzymów, którym zaśpiewaliśmy jedną z naszych przyśpiewek „Słuchaj Jezu jak Cię błaga lud…”. Do Bełchatowa dojeżdżamy nieco spóźnieni. Doping zaczynamy od drugiej połowy i mimo niekorzystnego wyniku nie przerywamy go ani na chwilę. Po meczu dziękujemy piłkarzom i wracamy do Radomia. Bełchatowianie dopingują cały mecz, ale od chwili rozpoczęcia naszego dopingu, w naszych sektorach byli niesłyszalni. W Bełchatowie stawiło się około 200 Warchołów, w tym również zakazowicze. W drodze powrotnej cisza i spokój. Oby do następnego w myśl pieśni „Jesteśmy zawsze tam”! Dzięki za korespondencję i pozdrawiam kibiców wszystkich zgód i FC warszawskiej Legii.

KIBICE / NIEMCY 2019/2020…

Hansa Rostock pokazała patriotyczną oprawę, co już wystarcza, by być wyzywanym od nazistów przez lewicowych kibiców naszych sąsiadów. Nie musi być na oprawie żadnego celtyka itp., wystarczą barwy kraju i już lewusy wyrażają irytację, co innego gdybyś miał na choreo całujących się chłopaków. Nigdy nie doprowadzajmy do politycznej poprawności w Polsce!

Co do Szwabów – autonom.pl poinformował też, że Chemnitzer rozwiązał umowę ze swoim wieloletnim kapitanem, Danielem Frahnem, po tym, jak pojawił się on na trybunie z kibicami znanymi z nacjonalistycznych poglądów…

KIBICE / WYSPY 2019/2020…

Ruszyła Premier League, gdzie sobie poradzili, tymczasem już w pierwszej kolejce brytyjscy piwosze z West Hamu i Manchesteru City dali sobie po ryjach, gdy jedni przeszkadzali drugim w konsumpcji ich ulubionego trunku.

MUZYKA / BLEZD – „HIER IM ELLENTAL” (2019)

Chyba po raz pierwszy prezentuję oficjalny klip kibicowski ekipy… hokejowej. Nówka z wakacji tego roku. Piękne, nie dlatego, że fajny kawałek (wręcz przeciwnie, każdy rap z Dojczland brzmi tak samo i tak samo słabo :-), czy nadzwyczajna ekipa, ale hokej jest piękny i żal dupę ściska, że w Warszawie wygląda to tak jak wygląda…

CZY WIESZ, ŻE…

… na Dolnym Śląsku wyszedł nowy zin nacjonalistyczny? Nazywa się on „W cieniu Orła” i właśnie otrzymałem pierwszy numer. Schludna robota! Zamawiajcie na: wcieniuorla@protonmail.com.

CYTAT NA KONIEC…

Trzeba robić każde dzieło, jakby miało być ostatnim w życiu. Jakby miało być testamentem i pomnikiem dla samego siebie… Stanisław Szukalski był genialny, ale i szalony. Żadna nowość… Zagłębcie się w gościa (istnieje np. film dokumentalny), pro-słowiański i anty-katolicki nacjonalista, który wymyślił nawet… nowe godło dla Polski, dla której widział totalitarną rolę. Gdyby geniusz był oznaką nieomylności poszlibyśmy w ogień za wariatami-wizjonerami. Artysta widzi świat przede wszystkim powykręcany. Czy nie taki był Adolf Hitler, wszak też malarz, aczkolwiek przy talencie takiego Szukalskiego to on talentu nie miał wcale (co nie oznacza, że obiektywnie nie potrafił rysować)…? Czy nie za artystą poszły Niemcy i w efekcie wywołały kolejną wojnę światową…?

ŁG