5.09.19 „O wszystkim i o niczym”.

Odstresowanie w empiku, standard, patrzę na półkę z S.Kingiem, na cały jego dział i myślę sobie, że ten koleś miał, kurde, flow… Totalne betony przemieszane z rozrywkowymi, ale jednak dziełami („Zielona mila”). Potem standard, robota. Otwieram „firmę”, pod samym wejściem na murku siedzi brygada żuli. Wypraszam kulturalnie. Największy ledwo, ale wstaje i chwieje się przede mną, strasznie wali mu z facjaty i nie tylko, czuję bo postanowił przemówić: Mam brązowy pas w kyokushin. O kurwa, myślę sobie, przecież nawet moja półtorametrowa żona by go pchnęła to by poleciał we własne wymiociny, ale tylko się uśmiecham i ponawiam prośbę. Odchodzą. Zawsze odchodzą, ale też zawsze wracają. Tak jak ja i Wy na drogalegionisty.pl i do tej rubryki… Bo tak to jest, bracia i siostry, że są w życiu lepsze i gorsze przyzwyczajenia. Trzeba zawalczyć, by te lepsze nie były tylko odległą historią…

DYGRESJA…

Lubimy w życiu przesadzać i lansować się, a zatem szybko stajemy się taką delikatną karykaturą swojego wymarzonego autoportretu, której łatwo wytknąć czułe punkty. Nie zarabiam na swoim pisaniu, więc czas poświęcany na mój akt twórczy jest śmieszny – dla bliskich i dalekich. Gdybym zarabiał, najpierw by zaczęli szanować ten czas i zauważać trud, potem chcieliby się dobrać do tej kasy, albo by hejtowali (co w przypadku lepszych czasów zina papierowego mi sie już przytrafiło). Powiem Wam, że trzeba mieć dużo samozaparcia, by 13sty rok robić „Drogę Legionisty”, będąc w oczach ludzi debilem… Czy jest w ogóle sens?

SPORT / PRZED PRZERWĄ NA KADRĘ

Czekają nas mecze kadry piłkarzy, na skośnookich salonach szaleją koszykarze, a tymczasem grała liga…

W 7 kolejce Legia przypomniała gościom spod Jasnej Góry kto tu jest najlepszym polskim klubem, a kto beniaminkiem. Niedawno Raków zagrał dobry mecz i wyeliminował CWKS z Pucharu Polski, ale w niedzielny wieczór przy Łazienkowskiej już po 10 minutach było 2:0, a zatem było wszystko w normalnym porządku. Był to drugi beniaminek odprawiony z kwitkiem przez warszawski klub, który ma jeden mecz zaległy, a jeśli go wygra – będzie liderem Ekstraklasy. 12 tysięcy widzów było świadkiem, że Jarek Niezgoda, a nie Chorwat, czy Hiszpan, zasługuje na bycie podstawowym napastnikiem Legii. Zresztą zobaczcie kto się wyróżniał w ostatnich tygodniach… Jędrzejczyk, Lewczuk, Majecki, Niezgoda… Polacy. Niestety, o ile można cieszyć się powrotem formy w lidze to… czym jest ta liga, tak bardzo odstająca tempem gry od europejskich średniaków?

No, ale… Polonia przegrywa u siebie z jakimś KS Wasilków, pogoda niezła, w październiku wychodzi fajna biografia Bruce Lee, więc powodów do optymizmu naprawdę nie brakuje :-).

KIBICE / ULTRASI POŻEGNALI LEGENDĘ

To ciekawe, gdy nawet kibice derbowego rywala z szacunkiem żegnają legendę znienawidzonego klubu! Ruszyła Serie A, ale w środowisku ultra głośniejsza od wyników była śmierć „Diablo” z SS Lazio. Na rozegranych w miniony weekend derbach Rzymu (1:1), Lazio pokazało słabą, typowo włoską choreografię ku pamięci noszącego „diabelską ksywę” Fabrizio Piscitellego, a więc historycznego lidera ich ekipy Irriducibili. Co ciekawe ultrasi AS Roma pokazali transparent „Vola alto! Ciao Diablo” („Leć wysoko, żegnaj Diablo”). Oby, jak sugeruje ksywa, nie poleciał jednak zbyt nisko…, czego oczywiście życzę.

KULTURA, POLITYKA, SPORT / CO TAM NA UKRAINIE?

Kultura, historia, sport – tak można podsumować Festiwal Azowski, który odbył się na Ukrainie. Były nawet… sportowe ustawki! Niżej filmowy skrót:

A jak myślicie…, w Polsce ostatnio zwiększamy, czy znacząco pomniejszamy swoją integrację w związku z byciem nacjonalistami…? Nie wspominając o tym, że przed Polakami kolejny, zapewne ciekawy wyjazd na reprezentację w piłkę nożną…

NASZ ŚWIATEK…

Powstał ciekawy blog związany z pierwszą polską marką casualową: https://matchday.enclava.pl/witamy/. Wyszedł też nowy numer węgierskiego magazynu dla kiboli „#VENDÉGSZEKTOR”, który do kupienia w „Sklepie TMK”! Zresztą „TMK”, z kolejnymi ciekawymi materiałami, za chwilę także w kioskach! Jest też nowa „Polonia Christiana”, bastion bezkompromisowego katolicyzmu, którą tradycyjnie kupuję i czytam wraz z pochłanianiem kolejnych azjatyckich potraw (Grower zaczął żarcie fotografować, pff…, a co fotografować, skoro to jedna z większych przyjemności dnia?):

MUZYKA / 60-TKA…

Historię zna już cały kraj, przynajmniej ten, który słucha rapu. Średnio słucham Bonusa, ale z pewnością ciekawa inicjatywa ustawodawcza dotycząca nieszczęsnych 60tek…

CZY WIESZ, ŻE…

… w Saksonii, najważniejszym z niemieckich landów wschodnich, wybory do landtagów zwyciężyła CDU (32,1%), a na drugim miejscu uplasowała się AfD z poparciem aż 27,5% obywateli? Oczywiście postępowcy w szoku, już szukają nowych źródeł wzrostu faszystowskich nastrojów, przez co jakaś grupa baba z ich TV będzie musiała ukrywać kolejne nieprzyjemne dla multi-kulti fakty z zachodniego burdelu…

Konsekwentnie wykopujmy tęczę chociażby z polskich stadionów, ostatnich bastionów.

CYTAT NA KONIEC…

Kolejny cytat z rozważań o. Pelanowskiego z jego najnowszej książki: (…) Ale jak uciec od tych, których jest wszędzie, na całej ziemi, tak dużo? To jakby rywalizować z końmi: ścigać się z końmi to na pewno nieudana próba. Nie ma sensu próbować się siłować z ludźmi, którzy nam źle życzą (…). A z pewnością nie ma sensu się nimi przejmować… I dalej: Musisz być przeklęty przez przeklętych, jeśli nie chcesz dźwigać ich klątwy na sobie. Przekleństwo przeklętych jest błogosławieństwem dla miłych Bogu. Nienawiść prawdziwa potrafi dać wolność, jak fałszywa miłość zniewolić. To w kwestiach indywidualnych, bo w kwestiach wspólnotowych ten ojciec, Pelanowski, poleca jak najbardziej walczyć z zagrożeniami współczesnej Europy!

ŁG