5.09.19 „71 fragmentów” (film/dramat, Michael Haneke, 1994).

Żyjemy w świecie hipokryzji, presji, wyścigu szczurów i chamstwa, a kiedy dochodzi do tragedii wszyscy są zaskoczeni. Ktoś otworzył ogień do niewinnych ludzi po czym odebrał sobie życie – z pewnością wariat. A jakie są powody tak głębokiej depresji szarego obywatela Zachodu? Dlaczego im głębiej w dobrobyt tym więcej bezsensownych zbrodni i zboczeń? Spytam prosto… nudzi nam się? Czasem proste odpowiedzi są najbliżej prawdy. Niedobór przeraża, dobrobyt nudzi. Przy tym telewizja, a dziś oczywiście komputery i smartfony, powodują że stajemy się sobie coraz bardziej dalecy, zanikają więzi międzyludzkie, a co za tym idzie – mniejsza jest wrażliwość na prawdziwe tragedie dziejące się tuż za naszą ścianą, albo jeszcze bliżej. Ważniejsze są problemy z „telewizora” – te dalekie, jak wojny oglądane za pośrednictwem TV przez bohaterów „71 fragmentów”. Łatwiej zrobić przelew w akcji fejsbukowej niż pomóc żywej osobie poprzez obecność. Czy tego typu popkultura, co recenzowany niedawno przeze mnie film Tarantino (znany z pokazywania rzeźni) faktycznie pomaga podkręcić potencjalnego mordercę?

Bezdomny chłopak przegląda stojak z gazetami stojący pod kioskiem, kręci nim… „Garfield”, pismo „Sex”, „Kaczor Donald”… Haneke dużo pokazuje w swoich filmach niepozornymi obrazkami, zatrzymując się kamerą na czymś nad czym my być może przeszliśmy już do porządku dziennego.

Ogólnie jest to twórca dla koneserów, gotowych na przydługie sceny takie jak… trenujący (cztery minuty! Jakie masz interpretacje?) tenisista stołowy i łączących różne fragmenty ze sobą, by ułożyć sobie w głowie tragiczny obraz obojętnego świata wokół jaki chce nam pokazać Haneke. To mnie wkręciło w jego twórczość i chociaż ciężkie to jak oglądanie polskiej ligi, coś mnie do sprawdzania kolejnych tytułów woła.

Słowa, miny, gesty przy codziennych czynnościach mają pobudzić naszą refleksję nad życiem w zakłamaniu, zamiataniem pod dywan, nieumiejętnością rozmawiania, pogardą dla drugiego człowieka i nieradzeniem sobie z emocjami, ambicjami. „71 fragmentów” porusza wiele wątków: bezdomność, adopcja, starość, zepsute relacje, czy pułapka uwięzienia w nich… W tle polityka, wojny, o których bohaterowie dowiadują się z wiadomości telewizyjnych, a nawet… Michael Jackson tłumaczący się z molestowania dzieci. To wszystko tworzy więcej niż film, to opowieść Haneke o dramacie współczesności, egoizmie społeczeństwa i grze pozorów nas otaczającej. Dramat jednostki łączy się tu z dramatem narodów.

Reżyser ten raczej nie podbija w nas optymistycznego patrzenia na świat, wręcz przeciwnie, ale istnieją fani takiego kina – w tym niżej podpisany melancholik. Niby smutne, ale obcując z dziełami, czy to film, czy literatura itp., widzisz głębiej i… być może unikniesz pułapki hipokryzji, pułapki zła i zniechęcenia w prawdziwym życiu, w którym oczywiście warto szukać przede wszystkim plusów, bo mamy ich mimo wszystko wiele na Zachodzie… Tymczasem…

Cały film po polsku: https://www.cda.pl/video/100310236.

ŁG