12.09.19 „O wszystkim i o niczym”.

Siedzę przy biurku, piję drugą kawę, próbuję coś napisać. Hrum, hrum – dobiega z fotela stojącego obok. Słowo buldog podobno pojawiło się po raz pierwszy w liście z 1631 roku, w którym to niejaki Prestwick Eaton zamawiał u niejakiego Georga Willinghama dwa buldogi właśnie. Miały one potrafić w sposób doskonały łapać zębami byki. Psy te były używane w popularnej w ówczesnych czasach rozrywce tłumów, szczuciu byków, a następnie walk psów (aż do roku 1858, kiedy to walki te zostały zabronione). Dzisiaj „takie to bestialskie” (te walki, mieszanki zwierzęce…), nie wnikam w Twoje prywatne zdanie na te tematy. W każdym razie później zaczęto miksować te buldogi by uzyskać (a może był to przypadek?) zwierzęta bardziej przyjazne, spokojne, domowe. Hipotezy są różne, np. taka, że buldog francuski to skrzyżowanie buldoga angielskiego z mopsem. Możliwe, ale podejrzewam, że musiała w tym brać udział także jakaś świnia, hruuum dobiega z fotela, a więc mój pies powstał w efekcie jakiejś – przepraszam – zwierzęcej parady równości. Hrum, hrum – poprawia moja prywatna pso-świnia siedząca obok. Na miniaturce buldog ze swoim panem, czyli ze mną, narysowany przez Tommyego na podstawie zdjęcia – motyw użyty na okładkę „DL” 23. Najlepszy kumpel, tylko trochę chrapie. Niedawno moja żona poszła na spacerek i spruł się do niej z balkonu jakiś Marian, że ma wypierdalać z tymi psami. Na kolejny spacerek poszedłem ja i po sprzątnięciu gówna woreczkiem (zawsze to robię, dbajmy o osiedla) zakręciłem nim niczym Dawid procą i wrzuciłem mu to gówno prosto na balkon (dbajmy o osiedla – po raz drugi). Tak, jestem dumny, wszak nie jest to człowiek dobrej woli. Podobnie jak dumny jestem z kolejnej aktualizacji za zero złotych i zero groszy. Przeciw tzw. zdrowemu-kapitalistycznemu-tfu-rozsądkowi!

DYGRESJA…

Wiara, zasady i wartości są bardzo ważne, ale trzeba uważać żeby zbyt wyniośle nie zacząć pierdolić. Tak jak alkoholik, który wczoraj przestał pić, a dzisiaj z wyższością poucza przedwczorajszych kumpli od kielicha.

Kilku czytelników pytało mnie, czy nie wstydzę się tak otwierać, ze swoimi wadami, porażkami – otóż nie, bo – owszem – dążę w życiu do czegoś (mam ideały), ale życie to nie jest tak, o, „pstryk” i wszystko jest łatwe – wierność, abstynencja, antymaterializm, sportowy tryb życia.

Ba, śmiać mi się chce z ludzi prezentujących siebie „po przemianie” (jakiejkolwiek) jako idealnych i dziwiących się wszystkim, którzy nie potrafią uczynić „tak prostej rzeczy”, wymagającej przecież wiele samozaparcia. Często ludzie, którzy dążenie do ideału mają w dupie są dużo znośniejsi, bo nie przyklejają tego sztucznego uśmiechu, wyrazu wiecznego szczęścia. Coś każdego musi przecież gnębić…

To nie znaczy, że nie mamy walczyć o ideały, rzecz jasna!

DYGRESJA (2)

… chociażby sport nas gnębi, ostatnie mecze kadry i nie tylko. Oglądanie meczów bywa nerwowe, prawda dzieci…?

SPORT / PO KIEPSKIM DWUMECZU…

Kadra i po kadrze. Jutro Legia gra w Białymstoku z Jagą, którą już ktoś lubi, ale jest to Mazur Ełk.

Kadra. Czas, w którym na meczu w Warszawie to jacyś Austriacy wywiesili chyba więcej „kumatych flag” niż kibice z Polski, a dobrze się czującym na meczu celebrytą jest homoś, który przyszedł z koleżanką, której i tak nigdy nie puknie, bo mu nie stanie. Smutne to, na szczęście w Słowenii sektor biało-czerwonych wyglądał znacznie lepiej, z flagą naszych ziomali i racami na czele. Z tą świadomością nawet padakę na murawie oglądało się znośnie. Polska i tak liderem grupy G. Ziew.

SPORT / BEZ DWÓJKI NAPASTNIKÓW…

Kulenović, Carlitos – pa, pa kolejni kandydaci na „idoli tłumów”.

W takich chwilach jeszcze raz przychodzi na myśl, że zawodnik tu jest tylko na chwilę, a kibic zostaje i ogląda kolejne odcinki tej telenoweli. Na jaką Esmeraldę tym razem postawi reżyser?

Nie jest to jednak do końca prawda, bo wielu piłkarzy wiąże się potem z klubem, albo po prostu mu kibicuje i bywa na meczach, albo nawet w sektorach gości – jak Boruc. Wątpię jednak by dołączyli do nich akurat Chorwat i Hiszpan… Adieu.

KIBICE / CHROBRY – RADOMIAK

Po raz kolejny odezwali się kibice Radomiaka, podsyłając relację (i fotkę środkowego palucha od środka sektora gości):

W daleką podróż do Głogowa ruszamy przed południem z Radomia. Na samej granicy miasta przechwytują nas policyjne wąsy i jedziemy pod eskortą w obie strony. W drodze okazuje się, że smutni panowie są bardzo elektryczni i dosłownie za wszystko starają się wlepiać kwity. Do Głogowa dojeżdżamy parę minut przed rozpoczęciem meczu  i na sektor wchodzi 60-ciu Warchołów (+4 zakazowiczów pod stadionem) od pierwszej minuty rozpoczynamy nasz doping. Piłkarze wygrywają pierwszy mecz na wyjeździe od dawien dawna, co sprawia że w wyśmienitych humorach wracamy w daleką drogę powrotną. Całą drogę cisza i spokój. Do następnego!

Korespondent obecny też na turnieju koszykarzy Legii w Radomiu.

SPORT, KIBICE / LEGIA ZACZYNA SEZON!

A propos kosza.

Stałem na sektorze, na którym śpiewali to „Horto magiko”, które ma ponad 7 milionów wyświetleń na YouTube i się zawiodłem, bo młyna Panathinaikos na meczu z PAOKiem nie wystawił. Na Legii doping jest zawsze, tym bardziej teraz, nawet kiedy prowadzi go kilkanaście osób. Zazwyczaj jest głośniej niż na Panathinaikosie, serio, byłem widziałem – Grecy działają na zasadzie mobilizacji (albo na pucharach) i po tym cały świat ich ogląda trzepiąc kapucyna. Tylko Legia!

Wojskowi zaczynają sezon 2019/2020 w kosza od meczów w eliminacjach do koszykarskiej Ligi Mistrzów. Rywal nie byle jaki, bo brudasy z tak zwanego Kosova. Spotkanie rewanżowe odbędzie się w piątek 20 września o godzinie 20:00 w stołecznej Arenie Ursynów, a bilety (od 15 do 40 zł) są już w sprzedaży. KB Prisztina posiada swoich ultrasów. Albańcy z tej ekipy chodzą zarówno na piłkę jak i na koszykówkę. U siebie (17 września) z pewnością zrobią dobrą atmosferę.

Przy okazji, mój ulubiony kawałek Kolovrata (napisy PL):

Wcześniej międzynarodowy towarzyski turniej na Mokotowie rozegrają siatkarze CWKS. Warto przypomnieć, że Legia będzie miała też swoją drużynę w futsalu! Gra rugby. I tylko ten hokej…

MUZYKA /”OD ZMIERZCHU DO ŚWITU” (1996)

Muzyka z kultowych filmów z czarnym, a więc typowo kibolskim, poczuciem humoru powinna być, moim zdaniem, kultowa także dla kiboli. Posłuchajcie tej gitarki… Nie pobudza Waszych zmysłów?

Tarantino mistrz… Dużo z nazistami się rozliczał w swojej historii, ale… być może za pokolenie ktoś rozliczy się także z liberalnym ramieniem ucisku (szczypcami). Najlepiej tak jak Clooney na powyższym plakacie…

CZY WIESZ, ŻE…

… wieczorem 9 września facebook skasował dziesiątki oficjalnych profilów CasaPoundItalia i prywatnych kont jego działaczy? Tego samego dnia odbyła się w Rzymie duża manifestacja przeciwko nowemu, centrolewicowemu rządowi. Wzięła w niej udział Liga Matteo Salviniego (mająca teraz około 40% poparcia), Fratelli d’Italia Giorgi Meloni oraz CasaPound i Forza Nuova tworząc „front suwerennościowy”.

Facebook, YouTube… Nie będą się przejmować naszymi uczuciami… Cud, że ten Kolovrat jeszcze jest na YT.

CYTAT NA KONIEC…

Wstęp był o psach, więc zakończenie będzie o kotach, tym bardziej, że ostatnio wspominałem o Bukowskim, a to jego ulubieńcy. Charles napisał taki oto wiersz o tytule „Czytelnik” (pasuje tu tak samo jak piosenka z filmu Tarantino, to jest nasze poczucie humoru, trochę prostackie, ale de facto piękne i głębokie, prawda?):

kot nasrał mi w archiwum

wlazł do skrzynki po pomarańczach

Golden State Sunkist

i nasrał na wiersze

same oryginały

przeznaczone dla uniwersyteckich archiwów

ten jednouchy tłusty czarny krytyk

skreślił mnie.

Śmiesznego weekendu czytelnicy!

ŁG