LIST CZYTELNIKA: Narodowy Radom w kontekście Ruchu Narodowego…

Ostatnio na „DL” poruszony został temat „Meksyku w ruchu narodowym”. Spotkał się on z odpowiedzią oburzonego czytelnika. W tekście można znaleźć wzmiankę o Narodowym Radomiu. Chciałbym dziś napisać właśnie o tej nieznanej grupie. Miałem to szczęście w nieszczęściu wylądować w mieście słynnej chytrej baby oraz smakoszy „Trzech cytryn” :-). Było to jakieś pół roku temu. Radom to specyficzne miasto ze specyficzną historią. To tu odbyły się słynne strajki antykomunistyczne (czerwiec’76). Jest takie dość znane hasło „Gdyby nie Ursus, gdyby nie Radom to byś wpierdalał chleb z marmoladą”. Sami Radomiacy nazywają siebie Warchołami i mają antykomunizm we krwi.

Jak wiemy jest to miasto derbowe. Rywalizują tu miedzy sobą dwie ekipy – Radomiak oraz Broń Radom. Radomiak ma sporą przewagę i jeszcze nigdy nie widziałem na żywo Broniarza. Co ciekawe w Radomiu można też spotkać dość często Legionistów… Wracając do sedna.

W Radomiu działa koło MW i dość szybko poznałem ich członków. Jako że preferuję inny styl działania od Wszechpolaków, zacząłem działać na własną rękę z jeszcze jedną osobą (plakaty, vlepki itp.). Nasze poczynania szybko zostały zauważone. Poznaliśmy innych samotnych wilków i zaczęło robić się ciekawie. Okazało się, że jest w Radomiu trochę niezrzeszonych nacjonalistów, którzy działają już ze sobą od dość długiego czasu. Chłopaki działają już od około 10 lat. Jedni przewinęli się w tym czasie przez MW lub np. Niklota.

Wracając do dzisiejszych czasów, zaczęliśmy dość prężnie działać i po kilku wspólnych akcjach postanowiliśmy nadać naszej grupce jakąś nazwę, bo nie wypada być cały czas anonimowym :-). Było kilka pomysłów, ale skończyło na Narodowym Radomiu. Przyjęliśmy styl działania Autonomicznych Nacjonalistów, bo taki sposób działania najbardziej nam odpowiadał. Dość szybko staliśmy się znani w całym Radomiu.

Nasze akcje były różnorodne, od rozklejania plakatów i vlepek po różne interwencje oraz „patrolowanie” Radomia. Często działamy z wcześniej wspomnianą Młodzieżą Wszechpolską. Najlepszą naszą akcja do tej pory była wspólną pikieta z MW 13 grudnia, na której pojawiło się około 88 uczestników. Oczywiście zagraliśmy ostro na nosie miejscowej lewicy, straszyli nas nawet jakimiś lewackimi bojówkami, ale niestety tylko na groźbach się skończyło. Zorganizowaliśmy do dziś jeszcze kilka takich akcji (min. Uczczenie rocznicy śmierci R. Dmowskiego oraz wybuchu Powstania Styczniowego.). Niedawno odwiedziliśmy nawet Wilno (10 osób z Radomia). W Radomiu pokazujemy się też na różnych wydarzeniach kulturalnych związanych z historią tego miasta lub Polski.

Podsumowując, Narodowy Radom działa już od kilku ładnych lat, mimo że nazwa powstała jakieś pół roku temu. Nie można więc powiedzieć, że jesteśmy efektem powstania Ruchu Narodowego oraz Marszów Niepodległości, co trochę zasugerował autor listu „A propos Meksyku i RN”. Myślę, że jeszcze nie raz damy o sobie znać.

Pozdrawiamy redakcję oraz czytelników „DL”! Do zobaczenia w Warszawie 16 lutego! WOLNI – SOCJALNI – NARODOWI!

NR