29.05.10 DOLCAN ZĄBKI 1-1 POGOŃ SZCZECIN (I LIGA PIŁKARSKA).

29 maja o 14:00 w Ząbkach grała Pogoń Szczecin. I o ile niedawne spotkanie finałowe PP z udziałem Portowców i Legionistów mogło się podobać niemal pod każdym względem – w sobotnie popołudnie kibice nie zachwycili. Bramkowy remis oglądało tylko około 800 widzów w tym fani miejscowych, Pogoni oraz Legii. Nieliczni dodajmy. Pogoń już wcześniej zaprzepaściła szansę na awans…Podobnie jak inni przyjaciele – Zagłębie Sosnowiec. Elbląg także zostanie w swojej starej – II lidze…Tak więc piłkarsko zgody podobnie jak Legia Warszawa – zawiodły swoich kibiców (prócz Olimpii, która walczyła raczej o utrzymanie niż o awans). Tymczasem zapraszam na relację z Ząbek. Relacjonuje kibic Legii z Nowego Dworu Mazowieckiego.

Ł

DOLCAN ZĄBKI 1-1 MKS POGOŃ SZCZECIN

29.05.10, I liga piłkarska, Ząbki.

Relacjonuje kibic Legii Warszawa:

Na mecz Dolcanu z Pogonią wybieraliśmy się od dłuższego czasu. Pierwszy termin meczu ze względu na udział Portowców w finale Pucharu Polski został przełożony. Tak więc małe ogarnięcie i wybieramy się w 4 Nowodworskie młode głowy na ten mecz.

W stronę Warszawy mamy towarzystwo zwolenników legalizacji marihuany którzy głośno (sadzić, palić, zalegalizować) i wyraźnie (jazda rowerem po przedziale :-) propagują swój program. Po odpowiednich przesiadkach znów trafiamy na ciekawych ludzi. Dwóch starszych facetów dyskutuje (chociaż może lepiej użyć określenia kłóci się) na temat zarobków Tomasza Adamka po czym wchodzi miła starsza pani i jeden drugiego próbuje z nią swatać. Pani była na tyle miła że nikomu w przedziale nie przydzwoniła w łeb za docinki, co więcej żartowała razem z nami :-).

No dobra koniec tych żartów jesteśmy już w Ząbkach, a do meczu zaledwie kilka minut. Jako że mieliśmy już przyjemność być na meczu Dolcan – Świt nie błądzimy i jesteśmy przed stadionem kilka minut przed meczem. Dochodzimy po czym od nieznajomego kibica dostajemy piwko. Sporo ludzi jeszcze pod kasami, postanawiamy chwilkę wstrzymać się z kupnem biletu. Wszystko dzieje się strasznie wolno (wiwat ustawa) i zaczynają się zniecierpliwienia, leci także regulamin stadionu :-). Przez kratę widać kilku ochroniarzy obstawiających mecze Świtu więc spodziewałem się nadgorliwości. W końcu znajdujemy się na stadionie i zasiadamy razem z większą grupą. Są jakieś problemy z wejściem kilku osób dlatego większą grupą postanawiamy dotrzeć tam gdzie są problemy. Niestety zamknięta zostaje bramka na trybunie prostej i po uspokojeniu towarzystwa następuje powrót do siebie.

Doping w pierwszej połowie przypadkowy z przerwami ,ale dość głośny. Druga połowa dużo lepsza pod tym względem. Warto wspomnieć o kibicach Dolcanu, którzy zebrali się za bramką w 50-65 osób z jedną flagą oraz pozdrowieniami dla kolegi. Cały mecz prowadzą doping.

Przez cały mecz śpiewa około 100 osób, reszta dołączała się rzadko bądź w ogóle. Przyśpiewki zamknęły się w kilku repertuarach w tym również niecenzuralnym, którym pożegnano między innymi jakiegoś szefa ochrony który sapał się o siedzenie kibica na ogrodzeniu.

Po zremisowanym przez Pogoń meczu, dziękujemy Portowym piłkarzom i udajemy się do wyjścia. Ostatnią większą grupę (tą dziękującą piłkarzom) ochrona traktuje gazem i ostro się sapie. Powinięty jeden typ od nas, kilka osób podgazowanych. Jako że chciałem ominąć różne niemiłe zapachy – zasłaniam twarz koszulką. Ochrona dalej prowokuje (w tym ten cały ich szef) jednak staramy się ograniczyć pyskówki bo pała na odkrytym ciele to nie jest przyjemna rzecz. Widać trochę niezdecydowania w szeregach. Na odchodne jeszcze trochę pocisków i można wracać.

Wracamy razem z wesołą wymieszaną 50 osobową grupą. Wiara postanawia przejść się z głośnym śpiewem po Galerii przy Dworcu Wileńskim co powoduję spore zainteresowanie sprzedawców i klientów którzy przerywają swoje obowiązki by zobaczyć spokojnych, młodych, rozśpiewanych ludzi. Część udała się na mecz CWKS (Liga Okręgowa z Ożarowianką o 17:00 na Bemowie), a my udajemy się już we własną powrotną drogę.

H

RYSUNEK: antypolicyjny autorstwa Karola. ACAB! Oraz kij w oko ochronie…