20.12.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, 1988).

Jakiś czas temu recenzowałem film „The Firm” z 2009 roku. Zresztą niezłe gówno. Zawarłem tam informacje, że nie miałem styczności ze starszą wersją tego filmu. Odezwał się jeden z czytelników, który „The Firm” z 1988 oglądał i zaproponował swoja recenzję. Zamieszczam ją chętnie gdyż fajnie opisuje (nawet bardziej niż ocenia) ten kultowy, może nawet pierwszy (?) film fabularny o angielskich hooligans. Przy okazji – jak ktoś go ma z polskimi napisami to mile widziane linki. Tymczasem oddaję głos Darkowi i dzięki za tekst!

Ł.

Dla wielu angielskich fanów – „The Firm” to kultowy film o miejscowych chuliganach. Akcja rozgrywa się w Londynie tuż przed Mistrzostwami Europy, które mają odbyć się w RFN. Głównym bohaterem filmu jest Clive „Bex” Bissellw, w którego rolę wcielił się sam Gary Oldman. Wzorowy mąż, przykładny ojciec mieszka w dobrej dzielnicy, jeździ dobrym samochodem i ma bardzo dobrą pracę. Oprócz tego… jest przywódcą Inter City Crew. Ekipy chuliganów West Ham United.

Marzeniem i celem Bexa jest zjednoczenie londyńskich ekip na Mistrzostwa Europy. Żeby tego dokonać musi obić dwie rywalizujące z nim ekipy: Oboes Birmingahm i South Londons Buccaneers, których przywódcą jest koleś o ksywie Yeti. Pomiędzy przywódcami trzech ekip zostają ustalone terminy potyczek.

Niestety nie wszystko układa się po myśli Bexa. Z ekipy odpadają kolejni jej członkowie. Jeden z nich zostaje „ożeniony” kosą, a drugiemu płonie samochód. Domowa sielanka też ulega destrukcji po tym jak małe dziecko Bexa przez przypadek… tnie sobie buzie nożem ojca. Tym samym nożem Bex pociął jednego z rywali…Bex wyprowadza się do rodziców gdzie ma swój własny pokój, pełen pamiątek związanych z West Ham. W szafie trzyma „niezbędny zestaw” kibica: pałka teleskopowa, skórzane rękawiczki z metalowymi ćwiekami, gaz itp.

Kulminacyjnym momentem filmu jest wjazd ICC do pubu, w którym czas spędzają Buccaneers. W czasie walki w pubie – Bex wyciąga na ulice Yetiego. Daje upust swojej furii i z pianą na ustach katuje rywala na ulicy. Jednak to nie on zostaje zwycięzcą tego pojedynku. Yeti wyciąga rewolwer i jednym strzałem kończy fanatyczne życie Bexa.

Scena kończąca film to rozmowa (oczywiście w pubie) z kibicami (już zjednoczonymi) londyńskich ekip ubranych w barwy narodowe, wybierających się na Mistrzostwa Europy. Kolesie z poszczególnych ekip wypowiadają się na temat idei, która stała się obsesją Bexa. Podsumowaniem filmu jest ostatnie zdanie wypowiedziane przez jednego z chuliganów: „Jeżeli oni (rząd) powstrzymają zadymy na stadionach to mamy jeszcze boks, snooker i dart” :-). Ogólnie film warty obejrzenia i polecam go wszystkim, a w szczególności fanom angielskich klimatów.

Darek / obecnie Anglia