26.05.10 – RECENZJE: „GAZETA POLSKA” (TYGODNIK KONSERWATYWNY).

Kiedyś…dawno temu zapowiadałem, że zrecenzuje „Nowe Państwo” oraz „Gazetę Polską” – wydawane przez tych samych ludzi (do ich mediów zalicza się też niezalezna.pl). Tą pierwszą recenzowałem na starych łamach nawet dwa razy, a do „GP” jakoś nie mogłem się zabrać. Miała na to także wpływ przerwa, którą miałem w czytaniu tygodnika…Spowodowana ona była kilkoma kąśliwymi uwagami w stronę nacjonalizmu…Czasami niemal stereotypowymi, jakby piszący zapominał, że nacjonalizmów jest wiele różnych…Dodatkowo kiedyś jakiś klub „Gazety Polskiej” wylądował podczas jakiejś pikiety…obok anarchistów. Doszedłem jednak do wniosku, że w sumie klubowicze i sama „Gazeta Polska” to tak zwani „normalni ludzie”, którzy nie użyją pięści bądź ciętego języka jak tylko w okolicy pojawi się ktoś podejrzany…A, że czasami prawica ma na coś wspólny pogląd z lewicą – wiadomo nie od dziś. Poza tym nie wiem czy to nie bardziej wstyd dla anarchistów, że z „PiSiorami” stali…heh. Za nacjonalizm mam żal do dziś, ale…

No, ale do tego co dobre – zawsze się wraca. Po przerwie i minięciu focha – znów co tydzień kupuję za 3,90 „Gazetę Polską”. Liczba plusów przysłoniła mi minusy. Tylko ta gazeta daje mi poczucie, że mimo, iż piszący otwarcie są za Prawem i Sprawiedliwością – jest ona prawdziwą strefą wolnego słowa. Jeśli 26 maja trzeba było napisać na okładce „To był zamach”, a wiele na to wskazuje – „Gazeta Polska” pisze to. Nie boją się iść pod wiatr. Trafnie krytykują też Platformę Obywatelską oraz „Gazetę Wyborczą”. Często piszą pozytywnie o kibicach…nie – oni po prostu piszą o kibicach bez uprzedzeń! „GP” broniła nas na łamach nie raz – i fani z Polski to doceniają, polecając gazetę między sobą. To tam krytykuje się ITI, cenzurę oraz chwali akcję Lecha Poznań przeciwko wybiórczej! Za to spory plus…

Ja kupuję „Gazetę Polską” głównie dla publicystyki, podobnie jak „Nowe Państwo NGP”. Pierwsze co robię po otwarciu to łykanie rubryk Piotra Lisiewicza i Jacka Kwiecińskiego (moi faworyci w redakcji „GP”). Jako pismak – amator, patrzę na ich szyderę oraz styl składania komentarzy i podziwiam. Jak to się mówi – „dissy” na komuchów, liberałów oraz wybiórczą idą konkretne…I na poziomie. Oczywiście owi dziennikarze nie trafiają idealnie w mój gust: Lisiewicz za dużo o piciu pod mostem, a Kwieciński za pozytywnie o Ameryce, ale nie każdemu się dogodzi w 100%…Ich plusy przysłaniają to co w moim mniemaniu jest minusem…

„GP” to katolicy, ale z gazety nie bije religijny fanatyzm – moim zdaniem jest „akurat”. W sam raz by trafić do różnych ludzi (także młodych – mających dziś prane berety przez Wojewódzkiego i MTV), nie zaś wywołać w nich zaszufladkowanie „to ci z różańcami od Rydzyka” – chociaż „GP” nie raz szydzi z tego typu szufladkowania i podkreśla, że reprezentuje tzw. przez lewaków i liberałów ciemnogród. „GP” pokazuje, że „ciemnogród” naprawdę reprezentuje wysoki poziom i ma swoje racje…

Czytam też chętnie felietony Roberta Tekieli. Koleś bardzo uduchowiony, czasami można odnieść wrażenie, że przesadza – lecz łączy fakty, wyciąga wnioski i snuje refleksje w taki sposób, że nie sposób go nie podziwiać. Lubię tematy światopoglądowe, dotyczące kultury i wnętrza człowieka – Robert czasami powoduje, że człowiek odkrywa coś – czego mimo przeczytania różnych książek – wcześniej nie dostrzegał. Oto prawdziwa wartość słowa pisanego! I to w zwykłej gazecie na brzydkim papierze…Nie odpierdala fuchy, stara się. Kilka razy na kilkanaście materiałów Tekieli przechodziły mi ciarki – autentycznie! A uważam się za osobę niewierzącą…Felietonista ten powoduje, że czasami człowiek zaczyna faktycznie się zastanawiać…I nad tym co tu robi i nad swoim zachowaniem.

No właśnie – media robione przez ludzi „Gazety Polskiej” powodują, że odnajduje nowe rzeczy…Ileż to ciekawych wątków dostarczyło mi wgłębianie się w ludzką psychikę oraz w „przemianę XXI wieku” rodem z „Nowego Państwa…” czy „Gazety Polskiej”. Czytałem różne „Newsweeki”, wybiórczą, „Wprost” (trzeba poznać wszystko…), ale żaden felieton nie dał mi tam pozytywnych doznań – jedynie poczucie zażenowania. W „Gazecie Polskiej” jest inaczej. Lubię ją…W części materiałów mam wrażenie, że czytam w 100% swoich…I jestem przekonany, że gdyby czytało to więcej ludzi – nasz kraj byłby lepszy.

Są też inne – godne polecenia stałe rubryki „GP”. Wstępy Sakiewicza, wieści Czarneckiego z Brukseli, bardzo dobre recenzje filmów i książek. Nowości cywilizacyjne, wynalazki, kartkę dalej dla odmiany coś o Bogu. Ciekawa „Walka o dusze” (częsta negacja aborcji, eutanazji itd.) i inne felietony. Fani Ziemkiewicza też znajdą coś dla siebie…Na ostatniej stronie zawsze znajdziemy tekst ks. Isakowicza-Zaleskiego, któremu nie raz grożono za prawdę o UPA… „GP” jedzie po homosiach, czerwonych, „postępowcach”…

Dopóki nie ma podobnej nacjonalistycznej gazety na poziomie (proszę…nie mówcie o chłamie Bubla) – konserwatywna „Gazeta Polska” zostaje moim numerem jeden wśród gazet komentujących codzienność w Polsce. I Wam także polecam jej lekturę – aczkolwiek z głową – gdyż nie zawsze konserwatyści idą w parze z wartościami Rasa- Naród – Ojczyzna…”GP” wychodzi w każdą środę, a kupisz ją w większych kioskach. Myślę, że warto wesprzeć wolne słowo tym 3,90…      

Ł