23.12.10 RECENZJE: „Krucjata Łysogłowych (książka, 1994).

Chciałbym Wam w tym momencie przedstawić produkcję nie do końca o kibicach (chociaż w środku są też marginalne teksty o nas). Nazywa się „Krucjata Łysogłowych” i chociaż nie każdy skin (nawet NR) się pod nią podpisze to można zaliczyć ją do klasyki. Zna ją każdy – dlatego nie będzie zbyt obszernie. Zacznijmy jednak od wyglądu książki. Ma 144 strony + okładka, format oczywiście typowo książkowy,  A-5. Może troszkę mniej spotykanym w książkach dodatkiem są zdjęcia jakie znajdziemy w „Krucjacie”. W sumie nic wielkiego, fotki skinów, jakieś słabe ujęcia z manifestacji. Ale, nie od dziś wiadomo, że nie dla zdjęć się książkę kupuje, więc są one tu rzeczą najmniej istotną i nie mają wpływu na odbiór całokształtu.

Książka jest podpisana „Pierwsza książka o polskich skinheadach” i faktycznie można o niej tak powiedzieć. Napisała ją niejaka Ewa Wilk w roku 1994. Jej bohaterami są słynni w klimatach (nie zawsze w pozytywnym znaczeniu…) bracia Kijanowscy – skinheadzi z Warszawy (Grochów). Opowiadają oni autorce o tym jak to jest być skinem.

Dowiemy się jak nimi zostali, jacy byli w dzieciństwie. Wypowiada się na ten temat nawet ich matka. Mówiąc pokrótce: skini opowiadają o subkulturze, obalając kilka stereotypów, wyjaśniając niektóre rzeczy. Co ważne – obaj są narodowcami, nacjonalistami – narodowy socjalizm jest tu przedstawiony jako negatyw.

W kolejnych rozdziałach poczytamy o początkach ruchu w Polsce, słowo o zinach, słowo o muzyce, w końcu co nieco kulisów organizacji NR, min „Szczerbca”. Znajdziemy też wątek o kibicach, sami autorzy (jak przyznają w pewnym momencie) są kibicami Legii. Wątki te to raczej znane nam fakty, o specyfice Krakowa i tym podobne. Jeśli chcecie książkę nabyć dla samych kibicowskich treści to jej nie nabywajcie, bo nie znajdziecie tam niczego nowego czy obszernego.

A, jak się czyta? Powiem Wam z czystym sumieniem, że bardzo przyjemnie. Jeśli ktoś się tym interesuje łyknie szybko tą książkę. Może nie ma tam głębokich ideologicznych spraw, ale są po prostu podstawy opowiedziane fajnie i na podstawie życiorysu danych osób.

Gorąco polecam wszystkim interesującym się ruchem, szczególnie skinheadowskim w typowym, polskim tego słowa znaczeniu. Chociaż ja się z kilkoma rzeczami tam nie zgadzam w sensie ideologicznym (musiałem to napisać :-). Książkę znajdziecie w internecie i niektórych księgarniach.

Ł.