1.10.11 RECENZJE: „Symetria” (film fabularny, Polska, 2003)

Dzisiaj będzie recenzja głośnego swego czasu filmu, który wywołał różnego typu emocje. Mowa o „Symetrii”, którą jedni uważają za ciekawy obraz o więzieniu, a inni się śmieją, że ten obraz jest kiczowaty. Jak jest naprawdę? Nie wypowiadam się ponieważ na szczęście nie miałem okazji przebywać na tego typu wczasach. Recenzję w związku z artykułem o gitowcach na „DL” podesłał Z. Miłej lektury i (jeśli jakimś cudem nie widzieliście) filmu. Bo to, że jest to film ciekawy jest raczej bezdyskusyjne.

 Ł.

Po ukazaniu się na „Drodze Legionisty” artykułu poświęconego subkulturze gitowców, postanowiłem przybliżyć Czytelnikom film, który być może nie wszyscy jeszcze mieli szansę obejrzeć, a naprawdę warto. „Symetria” nie jest być może najnowszym filmem (2003), za to jest obrazem naprawdę na wysokim poziomie, tym bardziej powinniśmy się cieszyć, gdyż jest rodzimą produkcją.

Film w reżyserii Konrada Niewolskiego przedstawia historię 26-letniego Łukasza, który pewnego dnia zostaje niewinnie oskarżony o napad rabunkowy na starszej kobiecie. Ta wskazuje go jako winnego, więc nikt nie chce nawet słuchać o jego niewinności. Co gorsze, podczas pobytu chłopaka w areszcie, kobieta umiera.  Automatycznie ulega zmianie paragraf, z tytułu którego Łukasz zostaje oskarżony o napad ze skutkiem śmiertelnym. Teraz grozi mu już naprawdę wysoki wyrok. Chłopak przebywając w areszcie nie potrafi się odnaleźć w twardym, więziennym świecie. W świecie, gdzie na każdym kroku ścierają się realia dwóch grup – „gitów” i „frajerów”.

Mając przed sobą perspektywę bardzo długiego pobytu w miejscu odosobnienia i widząc nieudolność adwokata, Łukasz podejmuje dobrowolną decyzję o odsiadywaniu kary w celi „grypsującej”. Tam osadzony, poznaje współtowarzyszy niedoli. Więźniów, którzy choć każdy inny, to każdy prezentuje sobą inną wartość. Trzęsący celą Kosior- surowy człowiek zasad. Siwy i  Albert to również nie leszczyki. Posadzony za nie płacenie alimentów Roman robi w celi za popychadło – z racji na „niską rangę” przewinienia, nikt nie traktuje go poważnie. Dawid, wiecznie zamyślony, cichy człowiek odsiaduje wyrok za zabicie gwałciciela swojej żony. Każdego z nich cechują inne elementy osobowości, oraz sposoby bycia. Wiele ich różni, ale łączy perspektywa wspólnego odsiadywania wyroku i odliczania dni do wolności.

Łukasz dostaje szansę od swoich współtowarzyszy na dostosowanie się. Zwłaszcza Kosior wprowadza chłopaka w tajniki zasad obowiązujących gitowców; chłopak poznaje język grypsery, jak również reguły postępowania. Uczy się co wolno, a czego nie wypada czynić. Swoista hierarchia reguł gry, przebywania i życia w odosobnieniu powoli staje się dla Łukasza nowym życiem, szansą na przetrwanie w trudnej, twardej i brutalnej rzeczywistości. Poznaje przywileje, jakie niesie ze sobą bycie gitem. Nieudolność pracy adwokata z każdym dniem pozbawia go nadziei na odzyskanie wolności. Powoli więzienna cela staje się dla Łukasza domem, oswaja się z nią, czując, że prawdopodobnie spędzi w niej jeszcze wiele lat.

Wiele się zmienia, gdy do ich celi zostaje przypisany nowy współwięzień, skazany za … pedofilię. Pozostali więźniowie nie mogąc znieść myśli o wspólnym przebywaniu w jednym pomieszczeniu ze zboczeńcem, oczywiście nie są w stanie go zaakceptować. Decydują się na krok, który poprzez swój aktywny udział jednoznacznie stawia Łukasza po tej drugiej, mroczniejszej stronie więzienia.

Film jest naprawdę na wysokim poziomie, tym bardziej realistyczny, gdyż nakręcony w pomieszczeniach Białołęki. Jeśli Ktoś jeszcze go nie widział, niech jak najszybciej nadrobi zaległości.

Wiele z przekazanych w filmie zasad, reguł i wzorców postępowania dawno temu już znalazło swoje uznanie również poza kręgami gitów – głównie wśród subkultur. Nie ominęło to również kibiców. Szacunek dla współtowarzyszy, niechęć do policji, nienawiść do konfidentów. Również zasada własnego wyrównywania rachunków, bez mieszania w to służb nie wzięła się z nikąd. Szkoda, że nie wszyscy „kibice” respektują te prawa i zasady, a  dzięki nim dobre, charakterne chłopaki trafiają za kraty. Każdy wie o kim te słowa i dzięki której „ekipie” stało się to co stało.

Zresztą kibice Legii ostatnio wywiesili bardzo jednoznaczny  transparent – „Młody Legionisto kapować nie wolno, skarżyć nie wolno, odegrać się wolno!” Jeszcze raz zapraszam do obejrzenia filmu, naprawdę warto.

Z.