30.10.11 RECENZJE: „Evita Perón, Pierwsza Dama Populizmu” (książka, 2011).

Niejako kontynuując niedawne wątki pozasportowe – recenzja książki. Książka „Evita Perón. Pierwsza Dama Populizmu” to dzieło Sławomira Dawidowskiego, wydane w 2011 roku. Kosztujący 30 zł egzemplarz wydany jest w miękkiej oprawie i ma 228 stron formatu A-5. Wewnątrz prócz tekstu znajdują się zdjęcia postaci opisanych w książce. Można to zamówić już teraz na specjalnie zrobionej stronie internetowej, na której reklamuje się patronat medialny – nacjonalista.pl. Jej adres to: wejdź na stronę , a prócz możliwości zamówienia znajdziecie tam spis treści, fragmenty, tapety… Książkę czytałem z ciekawością tym bardziej, że o ile o historię narodów europejskich człowiek się otarł, to takie miejsce jak Argentyna było dla mnie wielką niewiadomą… Dawidowski przekazuje nam garść faktów historycznych, nastroje polityczne – wiece i poglądy ludzi sprzed wielu laty (głównie lat 40stych). Przede wszystkim przedstawia nam polityczny (i nie tylko) fenomen tytułowej Evity.

Evita była dla ludu Argentyny kimś więcej niż ważnym człowiekiem, urastała wręcz do rangi świętej za życia… Był to typ władcy jakich nie uświadczysz w dzisiejszym świecie – była całkowicie oddana dla swego narodu. Pochodziła z Argentyny lecz podczas wizyty w Europie salutowali jej także faszyści od Franco oraz Mussoliniego. Jak czytamy w opisywanej książce – mimo, iż Evita nie była faszystką (wraz z mężem mieli własny ruch – peronizm, który jednak trzymał poziom głównie za Jej krótkiego życia) – miała odwzajemnić ten gest Hiszpanom i Włochom. Nie to jest jednak najważniejsze, w biografii autorstwa Dawidowskiego poznajemy inny typ Systemu niżeli kapitalistyczny oraz socjalistyczny.   

W książce przeczytamy nie tylko o losach tytułowej Evity. Evita nie byłaby tym kim była gdyby nie jej mąż – prezydent Juan Peron. Stworzył on ruch, w którym można było doszukiwać się wielu analogii z faszyzmem, ale jednak była to jego własna, spójna koncepcja III drogi. Popierali go ludowcy, nacjonaliści, część wojska i klasy średniej Argentyny. Komuniści, którzy obecni byli w tym kraju – pozostawali po drugiej stronie barykady. Ruch Perona jest dokładnie opisany w osobnym rozdziale, co bardzo pomaga zrozumieć sprawę. Evita pilnie uczyła się od swojego ukochanego. Z czasem, z aktorki teatralnej przerodziła się w pierwszą damę, która porywała tłumy podczas pełnych fanatyzmu przemówień. I to ją, a nie jej męża – lud Argentyny uwielbiał najbardziej. Zresztą słusznie, bo po Jej śmierci na raka – Peron pomału odstępował od zasad peronizmu i był bardziej miękki niżeli bezwzględna Evita.  

Czy mogło być inaczej, czy naród mógł tytułowej bohaterki nie uwielbiać skoro honorem Evity była działalność charytatywna, a miała w zwyczaju także rozdawać ludziom pieniądze? Odwiedzać ich bez zapowiedzi w domach i to wcale nie na zasadzie jak wyreżyserowane „wizyty” Donalda PR Tuska przed wyborami… ? Przyjmowała zwykłych biedaków i pomagała rozwiązywać ich problemy. Zaczęła słuchać ludzi, spowodowała, że po raz pierwszy szarzy obywatele poczuli się kimś ważnym oraz poczuli, że Argentyna to także oni. Evita była jedną z nich… żyła dla ludu.  

Polecam tą książkę wszystkim pogłębiającym swą wiedzę nacjonalistom, badaczom tego czym jest tzw. III droga, zainteresowanym Argentyną i jej historią, głównie po II wojnie światowej. Ja czytałem książkę powoli, z małymi przerwami, ale czasu poświeconego na lekturę nie żałuję. Fenomen Evity jest bezsprzecznie wyjątkowy i warto go poznać.

Jako ciekawostkę dodam, że w latach 90tych nakręcono film o Evicie, a w roli głównej wystąpiła… Madonna. Tak, ta dziwka co wiesza się na krzyżu podczas muzycznego „show”. Jako, że Evita była katoliczką, a jej charakteru Madonna nie ma nawet w 1% – miała miejsce fala oburzenia wśród do dzisiaj czczących Evitę Argentyńczyków…

Ł.