27.05.10 INNE KLUBY: St.Pauli – patologia z dzielnicy dziwek.

„Piraci znowu w Bundeslidze” – zaciesza na łamach „gazeta.pl” (portal „Gazety Wyborczej”) Łukasz Cegliński (aktualizacja z 19 maja 2010). Podczas czytania tego artykuł brało mnie na wymioty…Nie tylko ze względu na ilość homoseksualistów w „ekipie” ST. Pauli Hamburg, ale przede wszystkim ze względu na hipokryzję wybiórczej. Ich sprytne zabiegi…Kiedy nie trzeba – szukają dziury w całym (Lech), uwypuklają, a kiedy „jest o czym pisać” – przemilczają. Tak jest też w przypadku Hamburskich kibiców, których przedstawili jako tolerancyjnych aniołków, „zupełnie przypadkiem” nie używając tym razem słowa „kibole” mimo, iż St. Pauli lubi sobie zadymić z psiarnią… Nie wspominając o noszeniu symboli, które u nas w kraju powinny kojarzyć się nie z wesołymi squatersami lecz z kolejną – po hitlerowskiej – okupacją Polski. „Gazeta Wyborcza” najwidoczniej nie widzi problemu… Widzi go dopiero wtedy kiedy polskie ekipy wieszają „transparenty niezgodne z tematyką sportową”…jak gdyby Che Guevara był z nią zgodny, heh. 

W artykule od razu idzie wyczuć, że jego autor jest kibicem St. Pauli. „Strzeżcie się piratów!” i tego typu bzdury. Nie słyszałem by ktoś kibicował temu do niedawna niemieckiemu drugoligowcowi ze względu na sukcesy piłkarskie…Przez 100 lat istnienia (powstali w 1910 roku) klub nie odniósł żadnego sukcesu. Za granicami Niemiec St. Pauli kibicują jedynie lewacy, komuniści, homoseksualiści, anarchiści oraz wszelkiej maści „antyfaszyści”. To jest ich klub – tak jak faszyści z wielu krajów wielbią Lazio Rzym z wiadomych powodów. Prosta sprawa…Zastanawiam się zatem kim jest Łukasz Cegliński z „Gazety Wyborczej”…Wpiszcie sobie w google – od razu widać, że ma lewackie rysy i syndrom poniżanego w podstawówce :-).

Cegliński pisze, że Pauli to klub wyjątkowy. Dlaczego? Przez ostatnie osiem lat prezesem klubu był Cornelius Littmann, który otwarcie przyznawał się do… transseksualizmu. Klub szczyci się, że ma najwięcej kibicek w całych Niemczech i w 2002 roku usunął ze stadionu reklamy czasopisma „Maxim”, które kibice uznali za… zbyt seksistowskie (!?). Kibice St. Pauli są otwarcie antyrasistami, na ich meczach dużo skreślonych swastyk i krzyży celtyckich. Wspierają ich punki i pochodne brudasy z całego świata – może nie wiecie, ale nawet w Polsce brudy kibicują temu klubowi. Z tego co się orientuje w latach 90tych wychodził polski zine St. Pauli, a w Polsce widziałem ich vlepki, szablony z charakterystyczną czaszką piracką. Na rożnych portalach społecznościowych, na których to lewacy pięknie się wystawiają – bywali i tacy z polskimi szalami hamburskiego klubu. Goły opisywał kiedyś wjazd do lewackiej knajpy w latach 90tych, a tam pancury przywitały ich z okrzykiem St. Pauli i łańcuchami w rękach…itp. itd.

„St. Pauli jest wyjątkowe, bo przyciąga wszystko, co inne” – pisze Cegliński…Na przełomie XIX i XX wieku dzielnica Hamburga, z której wywodzi się klub kojarzona była głównie z prostytutkami, które odwiedzali przybijający do brzegu marynarze. Potem zaczęły kwitnąć tam patologie – nazywane przez dziennikarza wybiórczej „niszami kulturalnymi”, heh. Pisząc to ma na myśli min squaty, czyli okupywane budynki gdzie dzieje się wiele ostrych patologii (polecam stary dokument o „Rozbracie” gdzie nawet squatersi narzekają na brak możliwości snu i swoich „współlokatorów”, polecam też dokument „Wolność jest darem Boga” o warszawskim squacie– do pobrania min na inicjatywa14.net). Wyrośli na patologii Pauli punkowcy w latach 80tych przenieśli się na stadion i tam manifestowali swoje poglądy.

Jak pisze dziennikarz, który zawstydza piękne imię Łukasz (heh) – St. Pauli stał się pierwszym klubem, który zdecydowanie odciął się od „chuliganów kojarzonych z prawą stroną sceny politycznej”. I nic więcej o kibicach St. Pauli się z „Gazety Wyborczej” nie dowiedzieliśmy…A by artykuł był obiektywny – powinniśmy.

2 listopada 2009 (aż odnalazłem specjalnie dokładną datę…) oglądałem na Eurosport2 mecz Hansa Rostock – St. Pauli. Podczas spotkania lewacy jak to lewacy – bawili się sami ze sobą (podobnie mają zapewne w seksie…) podpalając to i owo. Nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie…ciągłe tłumaczenie ich przez komentującego spotkanie. To fanów…Hansy wyzywał on od nazistów (maja kosę z St. Pauli), a brudasów chwalił za „szczytne antyfaszystowskie idee”. Twierdził, że jeśli ktoś dymi to na pewno nie antyfaszyści z Hamburga lecz może jakieś nowe pokolenie kibiców…Typowy przykład człowieka okłamanego i zmanipulowanego przez media typu wybiórcza. Przeczytał coś innego…a na żywo zobaczył coś innego. „O kurwa…i co teraz?”… No przecież to niemożliwe by tacy obrońcy tolerancji robili awantury…To na bank naziści zaczęli. Lewacy spalili pół Kopenhagi, połowę Grecji – a wszelkie zło i tak widzi się w „faszystach”…ciekawe, no nie? To wina mediów – i nikogo innego. Nasz przypadek jest uwypuklany, zakłamywany – a o „chuliganach” z lewej strony mówi się „skrzywdzona młodzież” i winnych szuka się wszędzie tylko nie w nich.

Inna sprawa – wybiórcza pisze o antyrasizmie – zgoda, ten na St. Pauli występuje. Ale nie pisze już o sprawach niewygodnych…jak gwiazdy powiewające na flagach, a przede wszystkim o utożsamianiu się z czerwonym Che Guevarą. St. Pauli używa zbrodniarza na flagach na kij, a także na płot…Szczegół, no nie? Ważne, że chłopaki są fajne, bo tolerowali prezesa transseksualistę (nie był to przypadkiem Leszek eM? :-).

Hipokryzja wybiórczej nie zna granic…ST. Pauli to już nie są „kibole” – mimo, iż mają na swoim koncie mnóstwo zadym z policją (w stylu lewackim, czytaj: rzucanym i podpalanym), a także dewastacji na stadionach (choćby wspomniany wyjazd do Rostocku w tym sezonie). „Strzeżcie się piratów” zatem…Tym bardziej jeśli jesteście heteroseksualnymi białymi patriotami i zapuścicie się nocą w dzielnicę dziwek i squatów…

Ł