18.09.10 ZAGŁĘBIE LUBIN 2-1 LEGIA WARSZAWA (CZĘŚĆ 2).

W sobotę grupa wyjazdowa Legii Warszawa jechała na swój najdalszy wyjazd w lidze, mianowicie miejscem docelowym była miejscowość Lubin, gdzie na swoim stadionie gra drużyna tamtejszego Zagłębia Lubin. Na dojazd do Lubina jest kilka opcji, my wybraliśmy się przez Częstochowę i Opole. Na liczniku w samochodzie ukazała się odległość bliska 530 kilometrów.



Zagłębie od jakiegoś czasu posiada swój nowy obiekt piłkarski, na którym Legia gościła już w grudniu ubiegłego roku, lecz wtedy byliśmy tam na „zakazie” i mecz obejrzeliśmy dzięki fanom Zagłębia. Tym razem byliśmy pierwszy raz oficjalnie jako goście i z flagami. W sumie na ogrodzeniu zawisło 15 flag w tym 4 flagi zaprzyjaźnionej Pogoni Szczecin, która nas wspierała tego dnia w sile około 150-170 osób (mówili, że przyjechali trzema przeładowanymi autokarami). Na trybunach łącznie stawiło się ok. 800 osób, z których prawie wszyscy byli ubrani na biało (nie licząc Pogoni -ciemne barwy). 
 My jako FANATICOSS ’03 Płońsk na mecz wybraliśmy się w 11 osób, mimo założenia i kupienia biletów dla 13 (2 osoby się wykruszyły, a bilety przekazaliśmy chłopakom z FC Siedlce). Z nami dodatkowo 1 kibic z Piotrkowa Trybunalskiego (pozdrawiamy!).

Naszą podróż zaczęliśmy już o godzinie 7 rano, po tankowaniu ruszyliśmy w trasę, która trwała około 7 godzin. O 14 zameldowaliśmy się na miejscu zbiórki i czekaliśmy na bilety. Później na znak naszego gniazdowego ruszyliśmy w kolumnie samochodów w kierunku Lubina. Małe zamieszanie powstało w centrum miasta Legnicy gdzie nie każdy wiedział jak ma jechać i trochę się pomotaliśmy. W końcu wyjechaliśmy na trasę i tam wszyscy czekaliśmy na resztę kibiców by do Lubina wjechać wspólnie razem. Od Legnicy towarzyszyła nam również policja. Po dojechaniu na parking wszyscy czekali na wejście na stadion. W okolicy stadionu pojawiła się również grupa kibiców Zagłębia Lubin, która została przegoniona przez Warszawiaków, co nie spodobało się policji i kaski wkroczyły do akcji, na szczęście wszyscy zdążyli wrócić na parking i nikogo nie zawinięto.

Kolejno w grupkach po około 50 osób wchodziliśmy na sektor. Wejście było bardzo szybkie w przeciwieństwie do ostatniego w Chorzowie. Po wejściu można było zobaczyć normalne toalety i przyzwoite stanowiska z cateringiem. Trochę napisze o gospodarzach: kibice Zagłębia protestowali podczas pierwszej połowy i nie prowadzili dopingu, a na płocie zamiast flag zawisł jedynie transparent „Jakie podejście do kibiców, taki doping”. Wykorzystała to nasza grupa i zaczęła konkretny doping! Były pozdrowienia dla Szczecina, Sosnowca i Elbląga, a hitem okazała się pieśń „Pogoń – Legia” na melodię „hej Legia goool…”, szczerze to należą się wielkie brawa dla bębniarza Pogoni, który rewelacyjnie wykonywał swoje zadanie. Wracając jeszcze na moment do kibiców gospodarzy to można dodać, że koło naszego sektora pojawiło się dwóch lub trzech napinaczy, którzy rozśmieszali cały nasz sektor, w pewnym momencie cały sektor zaśpiewał „ssij pałę, ssij!” oraz „gol cipę, gol!” a napinaczy wyprowadziła ochrona.

W drugiej połowie przez chwilę dopingowaliśmy bez koszulek, a po meczu (kolejnym już przegranym, tym razem 1-2) powiedzieliśmy naszym grajcarom co ich czeka po meczu z Lechem, jeżeli go przegrają. Chwilę czekaliśmy po meczu i mogliśmy wychodzić na parking, skąd ruszaliśmy w dłuuugą drogę powrotną.

Zaraz po wyjechaniu z parkingu część Legionistów próbowała „pożegnać” gospodarzy, jednak okazało się, że owi mężczyźni nie są kibicami a w rękach trzymali pręty i kije. Ruszyliśmy żółwim tempem do domów. Policja nas eskortowała, a kolejne skrzyżowania w Lubinie pokonywaliśmy zawrotną prędkością około 20km/h. W końcu wyjechaliśmy na autostradę i można było przyspieszyć. Droga minęła spokojnie, w Płońsku zameldowaliśmy się około 4 nad ranem. 
Krótko mówiąc: wyjazd daleki i męczący ale wypadł super! Extra doping i zabawa na trybunach, wynik „widowiska sportowego” oczywiście mówi sam za siebie, ale przecież LEGIA TO MY! 
                                                                                                             

HUBSON (FANATICOSS ’03 PŁOŃSK)