28.11.10 RYWALE LEGII: Cracovia Kraków. „Polski Ajax”…?

„Na starym dworcu od domu daleko, zmarzniętą ręką wyjmuje telefon”…nie, to nie numer Wienia :-). To numer różnych znajomych, bo po Bytomiu od razu trzeba myśleć o Krakowie…Runda jesienna sezonu 2010/2011 oficjalnie dobiegła końca. Rozegraliśmy już 15 kolejek w 16sto zespołowej Ekstraklasie. Jednak w tym roku – zostanie jeszcze rozegrana –awansem- jedna kolejka z rundy wiosennej. Naszym rywalem będzie KS Cracovia Kraków, z którą pierwszy mecz sezonu 2010/2011 wygraliśmy cudem 2-1. Ten mecz – jak i pozostałe z jesieni, został opisany dokładnie na tych łamach. Dlatego muszę nieco zmienić formę zapowiedzi, bo odejdzie nam standardowy dotychczas „Ostatni mecz”, który był w tych zapowiedziach najdłuższy. Nie ma sensu zbytnio rozpisywać się o ostatnich pojedynkach gdyż informacje o nich znajdziecie w działach „Relacje” oraz „Pozostałe” (zapowiedzi i przypomnienie ostatnich spotkań z danym klubem). O naszym pierwszym „wiosennym” rywalu będzie więc trochę inaczej. Historii, bilansu spotkań itp. się nie podejmę, ale kilka niekompletnych danych, ciekawostek i subiektywnych refleksji będzie. W sumie takie ABC, ale może rubryka znajdzie swoich zwolenników. Będą też filmy!  

KS CRACOVIA KRAKÓW

Klub Sportowy Cracovia to najstarszy polski klub istniejący bez przerwy. Powstał w 1906 roku. Ma biało- czerwone barwy (pasy) i jest 5cio krotnym Mistrzem Polski w: 1921, 1930, 1932, 1937, 1948 roku.

Od tej rundy klub przeniósł się na nowy stadion, na którym w sobotę po raz pierwszy zasiądziemy my Legioniści. Jest to typowo piłkarski „kwadrat”, na którym pozytywnie powinno oglądać się zmagania piłkarzy. Dla widzów przygotowano łącznie 15.016 miejsc w tym 13.853 dla kibiców Cracovii i teoretycznie 1.057 dla kibiców gości. Teoretycznie, bo ekipy „podwyższonego ryzyka” (w tym Legia) dostają mniej biletów. Przeznaczono ich nam 750.

Cracovia od jakiegoś czasu gra w Ekstraklasie, ale przedtem błąkała się po niższych ligach. Po tych właśnie niższych ligach jeździła jakiś czas ekipa szukająca jedynie mocnych wrażeń i tak właśnie postrzegana.

KIBICE

Fani Cracovii od zawsze znani są ze swojego używania noży i w sumie jest to większa część ich charakterystyki. Fanatycy Pasów zostają trochę na marginesie kibicowskiej Polski – skupiając się raczej na walce wewnątrz miasta. Zresztą jak się obserwuje ich kibiców to łatwo dojść do takiego wniosku. Kiedy trzeba – u siebie potrafi być ich sporo, ale na wyjazdy jeżdżą jak na miasto, z którego pochodzą – słabo. Są na różnych płaszczyznach działalności mniej aktywni od lokalnego rywala z Wisły, ale nie oznacza to, że są słabsi w samym Krakowie…To już wiedzą oni i Biała Gwiazda. Kiedyś, w czasach zinów – wychodziło więcej wieści z krakowskiej ulicy, a teraz raczej jest dezinformacja. Prócz Wisły wroga mają w Hutniku z krakowskiej Nowej Huty.

Kiedyś też jeździli na kadrę, tworząc słynny trójkąt z Arką i Lechem. Były inne czasy i większe możliwości pokazania się na reprezentacji. Na meczach Polski występowali przeciwko tzw. koalicji, w której była m.in. Legia. Cracovia pokazywała się też u przyjaciół – na przykład słynne derby Trójmiasta w latach 90tych na starym obiekcie Arki. U boku „Górki” w 1997 roku stanęło kilkudziesięciu chuliganów KSC w robiących wtedy wrażenie klubowych kominiarkach i z tego co kojarzę to chyba oni byli inicjatorami wjazdu na murawę. Psy wtedy (jestem na jakieś 90% pewien) po raz pierwszy strzelały z shotgunów. Niżej na filmikach widać fragmenty tych wydarzeń:

   

 

Fani Cracovii niczym „polski Ajax” utożsamiają się z żydami, ale w przeciwieństwie do „Holendrów” chyba nie mają u siebie zbyt wielu kolorowych :-). Chociaż kilku murzynów się znalazło w młynie, co nie pozostało bez echa w postaci śmiechu na kibicowskich forach. W sumie dziwnym by było gdyby wywalali z młyna ciemnych za kolor skóry, samemu mając na klatach gwiazdę Dawida – bo takie też noszą chuligani Cracovii. „Jude Gang” – to nazwa bojówki Cracovii. Gwiazdę Dawida można spotkać na niektórych szalikach czy graffiti. Do żydów nawiązują także inne hasła kibiców: „Naród Wybrany” (o kibicach Pasów) czy „Ziemia Święta” (o stadionie).  

Pogarda dla „polskiego Ajaxu” (taki z nich Ajax jak z Górnika Hajduk :-) to najdelikatniejsze słowo… Nawet jeśli sami są z tego dumni (a na bank nie wszyscy…) to jest to -nie wkurwiające- lecz tandetne po prostu. Ja tam wolę „bunt” w wykonaniu Legionistów – kilka stów na 11 listopada, gotowych do wspierania barw biało czerwonych…Nie biało niebieskich.

Cracovia trzyma z KSP, Lechem, Arką, GKSem Tychy, Sandecją oraz Tarnovią, która po wyjściu na wierzch Unii (w latach 90tych Tarnovia się szczyciła, że Jaskółki są tylko na Mościcach…, to dowód, że nie można spać – nigdzie) jeździ na Pasy. Kos Cracovii jest cała lista, w tym oczywiście my.

U siebie Pasy tworzą średniej jakości młyn i czasem pokażą jakąś denną oprawę przygotowaną przez ich przeciętną grupę ultras. Pod względem prezentacji ogólnej – w przeciwieństwie do siły – odstają od lokalnego rywala…     

HOKEJ 

Prócz piłki nożnej – Cracovia ma drużynę w Ekstraklasie hokeja. Lodowe Pasy to jedna z najlepszych drużyn w Polsce. Doceniają to również kibice, którzy jeżdżą za swoimi na europejskie wojaże (także kumaci fanatycy).

A w szalonych latach 90tych kiedy toczyło się trochę wojen na lodowiskach – Cracovia mierzyła się z naszymi przyjaciółmi z Sosnowca. Jak opisuje jeden z wypadów Zagłębiak: „30 października Orlęta (Zagłębie) gra mecz na Cracovii (…). Wszystkich było 70 szala w tym kilku z Bielska. Nasi wysiedli na dworcu w Krakowie – na nim i po drodze spokój. Przed halą zaatakowały Pasy, niektórzy mieli tłuczki. Krótka wymiana butelek i nasi idą w rozsypkę. Na pogotowie trafia 1 z Bielska oraz po 2 z Sosnowca i Krakowa. 5 straconych szali i 2 zyskane to bilans tych starć. Na halę naszych weszło 50 osób. Cracovii w młynie około 100 fanów. Co jakiś czas wymiana kamieni i butelek. Na meczu mało mend. Po spotkaniu krakusy już nie atakowały. Od dłuższego czasu byliśmy pierwszymi ultras, którzy przyjechali do Krakowa na hokej (…). Należy podkreślić i to, że kibiców Cracovii nie było w Sosnowcu na hokeju. (…).”  

Jedziemy dalej. Ponownie bydgoski zine „Ultrasi” i relacja z rozegranego 29 stycznia 1995 roku meczu Cracovia Kraków – SMS Sosnowiec: „Do Krakowa pojechaliśmy 3 autokarami w około 180 osób. Ekipa była silna, aczkolwiek jeszcze nie idealna. Żal tych od nas, którzy się nie załapali na ten wyjazd. Od początku trwała alkoholizacja w czasie drogi. Przed Krakowem przejmuje nas policja. Mimo to przed halą lejemy mendziarzy, a potem siejemy popłoch na hali, kasujemy 4 szale i czapeczkę, praktycznie wszystkich wyrzucamy z hali przerywając mecz (…).Pasy młyn zebrały dopiero w II tercji. Tak wjechaliśmy im tego dnia na ambicje, że przyjechali tego samego dnia do Sosnowca kilkoma samochodami i kasowali pojedynczych gości od nas, którzy jeszcze szwendali się po ulicach”.  

W sezonie 1997/1998 odbyła się spora awantura na hali Sosnowca, podczas hokejowego meczu z Cracovią Kraków. Do walk dochodzi już na hali, wówczas policja wyprowadza 250-cio osobową grupę gości. Z ponad 2.000 obecnych tego dnia widzów na meczu zostaje…może 100, a reszta wychodzi za Pasami! Na ulicach Sosnowca doszło do kilku godzinnych walk – płoną policyjne radiowozy, sporo jest rannych i zatrzymanych (to na podstawie „Zina Zinów”). Jak widzicie – działo się. Teraz hokejowa Cracovia to głównie klimat ultras w rozumieniu polskim.   

Rezerwy hokejowej Cracovii grają w I lidze (zaplecze) z Legią i raczej regularnie dostają od nas baty. Pamiętam mecze z Pasami II to przyjeżdżała banda dzieci i jeden wyrośnięty grubas. Wyglądali jak klasa z South Park – z Ericem Cartmanem na czele. Pierwszy zespół Cracovii był kilkakrotnie Mistrzem Polski i ciągle ma realne szanse na kolejne triumfy w lidze. Kiedyś Cracovia miała też sukcesy w wielu innych sekcjach drużynowych i indywidualnych.

MECZE CIEKAWE ZE WZGLĘDU NA KLIMAT

Mecz z Cracovią na jej stadionie, w sektorze gości – ma niewątpliwie jakiś smaczek. Cracovia nie jest w czołówce polskich fanów, ale m.in. przez to o czym pisałem jest charakterystyczna i na pojedynkach Legii z Pasami czuć odpowiedni klimat…Dawno w Krakowie nie byliśmy, a zatem czuć w Warszawie odpowiednie ciśnienie. I tylko szkoda, że ten sektor gości taki mały…

„THE REAL FOOTBALL FACTORIES” O KRAKOWIE (W TYM O CRACOVII)

Jeśli jakimś cudem ktoś tego jeszcze nie widział to teraz ma okazję. Dokument z polskim lektorem. Kiedy skończy się „Part 1” pokaże Wam się link do „Part 2” itd.

Ł.