21.09.10 POGOŃ SZCZECIN 0-1 LEGIA WARSZAWA (1/16 PP).

Na początku sezonu można było w tą drużynę uwierzyć…Wprawdzie inauguracyjna „wpadka” w pseudo derby była bardzo dotkliwa, ale potem przez jakiś czas było coraz lepiej…Ambitna gra przeciwko Cracovii zakończona 3 punktami, wyjazdowe zwycięstwo ze Śląskiem…I co ważne – każdy jeden mecz był małym krokiem na przód. Co jednak z tego, że zrobiliśmy dwa kroki w przód skoro zaraz po tym postawiliśmy…trzy kroki w tył. Porażki z Bełchatowem i Ruchem były bardzo brzydkie, a piłkarze zachowywali się jakby grali ze sobą pierwszy raz…A przecież grali mnóstwo cennych sparingów z wymagającymi rywalami, byli na obozach przygotowawczych. Ostatni wyjazd do Lubina – również w plecy. A rywale, z którymi wygraliśmy są po 6 kolejce…za nami. Mimo, iż my jesteśmy na pozycji czternastej! Zasłużona pozycja dla Legii? Po 6 meczach tak to właśnie wygląda…Do tego w prasie co rusz pojawiają się informacje o złej atmosferze w szatni, problemach z Iwańskim. W takim właśnie klimacie drużyna pojechała 21 września na Puchar Polski do Szczecina. A wraz z nią – my kibice, którzy w perspektywie spotkania z przyjaciółmi z Pogoni – byli w dużo lepszych nastrojach. Wynik nie był aż tak istotny…

MKS POGOŃ SZCZECIN 0–1 CWKS LEGIA WARSZAWA

21.09.10, Puchar Polski, Szczecin.

W stronę Szczecina fanatycy z Łazienkowskiej podróżowali na najróżniejsze sposoby. Zrobić jedną spójną relację z meczu zgody jest po prostu niemożliwe. Byli tacy, którzy jechali na kilka dni przed meczem, są tacy, którzy długo z niego nie wracają. Niektórzy wybrali transport kołowy, a niektórzy pociąg. W środkach lokomocji najczęściej trwało wprowadzanie się w nastrój meczu, co można było potem zaobserwować na stadionie.

Przed meczem bilety można było nabyć normalnie w kasach, mi udaje się kupić wejściówkę za 15 zeta. Wprawdzie sektory młyna Pogoni to 11 i 12, ale kupując wejściówkę na 9 (jak piszący) bez problemu dostałeś się do łączonego młyna Legii i Pogoni. Informowano, że nie będzie można chodzić pomiędzy sektorami, a tymczasem obiekt MKS podzielono po prostu na większe 3 strefy. Strefa 2 obejmowała młyn i sąsiednie sektory. Elegancko! Z tego też powodu panowała „wolność i swoboda”, a młyn pęczniał i pęczniał. Zatrzymał się na liczbie na pewno czterocyfrowej, ale nie będę się podejmował oceny (zobaczycie na zdjęciach). 

Legionistów można było spotkać dosłownie wszędzie pośród 10.000 widowni. Z tego powodu liczba jest trudna do oszacowania, ale najpewniej było to kilkuset fanatyków (mówi się o 350-400). Grupkami staliśmy w młynie Portowców, a doping był od początku do końca nastawiony na wspieranie obu zespołów. Na płocie pojawiło się kilka flag Legii. Wisieli „Szydercy”, „Visitors”, mała OFMC, łączona flaga z Pogonią „My wciąż na scenie, a obsrańców to boli – tylko zwycięstwo może dziś nas zadowolić”, Choszczno w barwach Legii, A Melanż Trwa, Deyna, eLka w kółku, swoje flagi wywiesza też rzecz jasna Pogoń. Na flagach pojawił się transparent „Alchim zdrowiej szybko”. Pod sektorem – podobnie jak podczas wyjazdu Legii do Lubina można było dostać zina fanatyków Legii z Płońska, który był hurtowo rozdawany za darmo. Fajna inicjatywa…

Na gnieździe pojawił się dawno nie widziany na meczu CWKS Staruch. Prowadził doping wraz z gniazdowymi Pogoni oraz miejscowymi bębniarzami. Na owym gnieździe zawisła też mała flaga z przekreśloną trumną, co jest jak najbardziej aktualne, bo są jednostki, które noszą te dziwne gadżety KP.

Doping jak na przedmeczowe integracje moim zdaniem dobry. Gniazdowi wymyślali coraz to nowsze kombinacje piosenek o obu klubach…Legia & Pogoń było śpiewane chyba na wszystkie możliwe melodie. Nie zabrakło znanej z Lubina mobilizacji na „gladiatorów”, ale było to według mnie za rzadkie…  

W pierwszej połowie zaprezentowana została oprawa. Liczny młyn szczecińsko – legijny podzielił się na dwie strony. Jedna machała flagami na kij w barwach Portowców, a druga w barwach CWKS. Towarzyszył temu transparent na płocie „Naszą siłą” (w barwach Pogoni) „Możemy wszystko” (w barwach Legii). Po środku dwie bojowo nastawione postacie w bluzach obu klubów. Efekt dobry, brakowało pirotechniki lecz wiadomo jak jest z nią dzisiaj…Mimo to – na meczu spontanicznie odpalona została jedna raca. Ale, że Pogoń miała nieco inną koncepcję dotyczącą pirotechniki, z twarzy piromana został zrobiony plac zabaw. Jestem pewien, że nie podejmie już sam decyzji o odpaleniu piro. Więcej opraw nie było, nie licząc urozmaicenia dopingu poprzez ściągnięcie górnej części garderoby.

A na murawie dreptali sobie zawodnicy obu klubów. Widoczność zza bramki była nienajlepsza, ale widać było, że Legia stworzyła sobie trochę sytuacji – Portowcy nie wykorzystali zaś akcji sam na sam. Kiedy wydawało się, że czeka nas dogrywka, a może i rzuty karne – młody napastnik Kucharczyk w 88’ minucie strzelił zwycięską bramkę! Mam nadzieję, że chłopak będzie dalej się rozwijał i zastąpi murzynów w podstawowym składzie Legii Warszawa. Ostatni gwizdek – Legia przechodzi dalej, a zeszłosezonowy finalista odpada…Pogoń pocieszana jest dopingiem do końca meczu.

Po spotkaniu piłkarze podchodzą na skraj murawy i z daleka biją nam brawo. Wygrali, przełamali się, ale wszyscy wiemy, że wynik we wtorkowy wieczór nie był najważniejszy. Czekamy na zwycięstwa w lidze, a szczególnie nad największymi rywalami…

Ze stadionu Pogoni wylała się portowo-legijna brać – by wracać do domu lub dalej umacniać zgodę. Niektóre monopolowe zanotowały interes życia, niektóre straty życia – ot, standardowy mecz zgodowy! Pozdrowienia dla Portowców! Moja grupka wraca bez przygód, a więc kończę relację.

Ł.

(Nie, na zdjęciu to nie redakcja DL :-)

POGOŃ: Janukiewicz – Rogalski (82’ Bojarski), Pietruszka, Nowak, Parzy – Dymkowski, Ława, Woźniak, Petasz (64’ Kolendowicz) – Klatt, Moskalewicz (58’ Zawadzki).

LEGIA: Antolović – Rzeźniczak, Choto, Astiz, Kiełbowicz – Radović (68’ Mezenga) Borysiuk, Vrdoljak, Cabral (63’ Manu) – Rybus (90’ Żyro), Kucharczyk.

BRAMKI: Kucharczyk (88’).  

ŻÓŁTE KARTKI: Petasz – Rzeźniczak, Vrdoljak, Borysiuk.

WIDZÓW: 10.000 (w tym kilkuset Legionistów – mówi się o prawie 400 osobach oraz Flota Świnoujście).