21.09.10 POGOŃ SZCZECIN 0-1 LEGIA WARSZAWA (CZĘŚĆ 2).

Pierwsze zmagania w ramach rozgrywek Pucharu Polski Legia Warszawa zaczęła od 1/16. Na sam początek wypadł nam mecz z zaprzyjaźnioną od lat Pogonią Szczecin. Był to mecz, na który wszyscy kibice czekali prawie trzy i pół roku. Mimo terminu meczu (wtorek) i sporej odległości, która dzieli Szczecin ze stolicą, prawie 400 kibiców pojechało umacniać zgodę do naszych braci. Na mecz kibice podróżowali różnymi sposobami, część pojechała już w weekend po meczu Legii z Zagłębiem Lubin, inni zdecydowali się na pociąg a pozostali dojechali transportem drogowym. Z FANATICOSS ’03 Płońsk tego dnia udało się 8 osób i jechaliśmy podzieleni na dwie fury.



Nasza podróż zaczęła się wcześnie rano, wyjechaliśmy około godziny 9 i spokojnie kierowaliśmy się na Szczecin. Zaraz za wyjazdem z naszej miejscowości ukazał się drogowskaz informujący nas, że do przejechania mamy 460 kilometrów. Na stacji paliw zatankowaliśmy, zrobiliśmy zapasy na drogę i można było jechać. Jazda trwała kilka dobrych godzin choć mogę śmiało powiedzieć, że minęła nam szybko i w bardzo dobrych nastrojach.

Około godziny 17 zaparkowaliśmy koło jakiegoś targowiska pod stadionem. Wszędzie byli kibice w szalikach Pogoni i Legii. Po odebraniu naszych biletów udaliśmy się do pubu kibiców Pogoni w celu umocnienia zgody. Po oznajmieniu, że jesteśmy z Legii Warszawa i przekazaniu naszych vlepek oraz zinów w ramach rewanżu w nasze ręce powędrowały złociste trunki. Niedługo później udaliśmy się na stadion.

Już wcześniej było wiadome, że na stadionie im. Floriana Krygiera usiądziemy razem z Pogonią w ich młynie czyli na sektorach 11 i 12. Tego dnia stadion w Szczecinie odwiedziło 10.000 fanów. Płot został przyozdobiony flagami Legii, Pogoni oraz łączonymi m.in. nowa flaga zgodowa „1948 – 1916”, „Szydercy 99” „Visitors”, „A melanż trwa”, „Pogoń Szczecin”, „Lads from Szczecin” wjazdówka grupy OFMC, a także na gnieździe Pogoni swoje miejsce miała „przekreślona trumna”. Jeżeli jesteśmy przy „gnieździe” Pogoni to warte odnotowania jest to, że doping prowadzili wodzireje obydwu zespołów. W pierwszej połowie ultrasi zaprezentowali oprawę zgodową, którą tworzyło setki małych flag na kiju w barwach Pogoni oraz Legii, a na płocie został przymocowany kolorowy transparent (barwy PS i LW) z hasłem „NASZĄ SIŁĄ MOŻEMY WSZYSTKO” oraz pośrodku z dwoma bojowo nastawionymi kibicami. Efekt dobry i miły dla oka, choć uważam, że część napisu (po stronie Legii) nie czytelna, brakowało mi np. białej obwódki liter. Druga połowa bez oprawy i bez koszulek, cały sektor przez jakiś czas dopingował na „gołe klaty”. 
Sportowo to nic wielkiego nie napisze, szczerze nie zwracałem uwagi nawet na grę piłkarzy. Wynik 1-0 dla Legii, ustalony na dwie minuty przez zakończeniem spotkania przez młodego napastnika. Wynik tego dnia, dla nas kibiców nie był zbyt ważny, liczyła się zabawa i wspólny doping, który naprawdę wychodził nam rewelacyjnie. Koniec meczu, Legia przechodzi dalej i czeka na następnego rywala, Pogoń, która w poprzednim sezonie doszła aż do finału tym razem odpada na tym etapie rozgrywek. 
Na sam koniec zostaje odpalona jedna raca, chyba bardziej było to na spontanie, niż przemyślane, bo kończy się to dla piromana oberwaniem kilku sierpowych. Po meczu piłkarze dziękują za doping a my wysypujemy się na miasto. Chwilę jeszcze umacniamy zgodę, kończąc ostatnie Bosmany i wraz z chłopakami z FC Ciechanów udajemy się w drogę powrotną. Na jednym skrzyżowaniu ze światłami gdy stoimy obok siebie, rzucamy sobie kanapki przez okno, za moment zatrzymuje nas policja i przeszukanie, czy owe kanapki to na pewno kanapki i w ogóle co my tu robimy, skąd jesteśmy itp. itd. Spisują nas i puszczają. Umawiamy się na jednej ze stacji już za Szczecinem. Tam spotykamy FC Dębno Pogoni Szczecin, chwilę rozmawiamy, wymiana gadżetami i spokojnie wracamy na Mazowsze. W Płońsku meldujemy się o godzinie 3 w nocy po spokojnej drodze. 
Pozdrawiam wszystkich obecnych, Pogoni życzę awansu do Ekstraklasy, by mecze zgodowe mogły odbywać się częściej niż raz na parę lat.
                                       

HUBSON (FANATICOSS ’03 PŁOŃSK)