24.09.10 LEGIA WARSZAWA 2-1 LECH POZNAŃ (CZĘŚĆ 1 – BOISKO).

Przed meczem Legia – Lech wszędzie się mówiło o remisie Poznaniaków w Turynie. No zgoda – fajny wynik, ale podniecają się nim jakby weszli do finału Ligi Mistrzów. Głupi ma zawsze szczęście – jak to się popularnie mówi – a Stara Dama nie jest w najlepszej formie, co potwierdził ich ostatni mecz ligowy. 23 września przegrali u siebie z Palermo 1-3. To, że Lech nie jest żadnym „Manczesterem Junajted” potwierdził piątkowy wieczór przy Łazienkowskiej. Bo jak słabe muszą być pyry żeby przegrać nie z jedenastoma, a z dziesięcioma kalekami pracującymi obecnie przy Ł3 :-)? Na szczęście – to nie nasz problem i możemy cieszyć się z 3 punktów. Pierwszych od dawna i bardzo ważnych…

CWKS LEGIA WARSZAWA 2–1 KKS LECH POZNAŃ

24.09.10, 7 kolejka Ekstraklasy, Warszawa.

Oj działo się 24 września przy Łazienkowskiej…Czasami mecze Legii z Lechem to był z dużej chmury mały deszcz, a tym razem było na czym oko zawiesić. Niestety nie dotyczy to ciągle poziomu jaki chcielibyśmy aby CWKS prezentował, ale po prostu nie było tego dnia nudno. I co najważniejsze – skończyło się dla nas szczęśliwie.

Początek piątkowego hitu na to nie wskazywał. Atakował nas Lech, a Legia gubiła się w obronie. Stosunkowo szybko Kolejorz zdobył bramkę (10’ Kriwiec) i wydawało się, że tego dnia nie zaliczymy do udanych, a piłkarze „wreszcie” się „doczekają”…Przegrywaliśmy 0-1, a Lech dalej atakował bramkę Antolovića. Bądźmy szczerzy – tylko głupocie Peszki (zresztą nikt mądry nie pije z Iwańskim :-) zawdzięczamy, że przegrywaliśmy tylko jednym golem. „Jakiś człowiek” spudłował z kilku metrów mając przed sobą tylko bramkarza…Poznaniacy mieli więcej sytuacji, ale bronił Chorwat…

Wojskowi stwarzali małe zagrożenie…W ataku zagrał Chinyama wraz z Kucharczykiem, na którego bardzo liczę…I o ile młody Polak starał się robić jakieś zamieszanie i oddał strzał – zawodnik z Zimbabwe dreptał po boisku, zajmując na nim miejsce komuś bardziej ambitnemu. Chęć zdobycia gola została Kucharczykowi wynagrodzona – drugi raz w tym tygodniu (we wtorek bramka z Pogonią). W sytuacji sam na sam zachował zimną krew i wyrównał losy spotkania w 38’ minucie! 

Głupotą popisał się Maciej Rybus, który nie wytrzymał ciśnienia tego meczu. W pierwszej połowie otrzymał dwie żółte kartki za dwie głupie przepychanki/ faule – w tym 70 metrów od bramki – kiedy miał już na koncie upomnienie. Od 44’ minuty Legia grała zatem w dziesiątkę. Na ławce Lecha zabrakło Jacka Zielińskiego, który za złe zachowanie w stosunku do sędziego (podczas meczu ze Śląskiem) otrzymał dwa mecze kary. Żeby było śmieszniej – w przerwie spotkania Legia- Lech poleciał też Maciej Skorża. Po wspomnianej czerwonej kartce dla Rybusa kłócił się w tunelu z sędzią, a ten posłał go poza „boks” Legii. Także wygnanych było tego wieczoru kilku…

To była wielka niewiadoma…10 piłkarzy Legii przeciwko 11 Poznaniakom, druga połowa – na tablicy remis 1-1. Co ciekawe – CWKS i tak wyszedł z dwoma napastnikami, a Lech nie uzyskał jakiejś super przewagi. Ba – po przerwie działo się mniej niż w pierwszej odsłonie, a różnica jednego zawodnika nie była aż tak widoczna.

W 80’ minucie słabego Chinyame zastąpił nie zachwycający jak dotąd Bruno Mezenga i 8 minut później…zdobył swojego pierwszego gola w meczu o stawkę! W 88’ minucie strzałem główką dał Legii 3 punkty w meczu z Lechem. Przy Łazienkowskiej szał radości – osłabiony zespół, będący w kryzysie – pokazał wreszcie jakiś charakter i wykonał swoje zadanie! 

Legia nie zagrała pięknego meczu i perspektyw większych nie widać, ale w piątkowy wieczór zrobiła wszystko co mogła i udało się. Jak widać mobilizacja z Lubina podziałała i grajki zaczęli poważniej podchodzić do swoich obowiązków.

Relacje z trybun pojawią się w osobnej aktualizacji za jakiś czas.

Ł. 

LEGIA: Antolović – Rzeźniczak, Astiz, Choto (70′ Jędrzejczyk), Kiełbowicz – Manu, Vrdoljak, Borysiuk, Rybus – Kucharczyk (63′ Radović), Chinyama (80′ Mezenga).

LECH: Burić – Wojtkowiak (86′ Kiełb), Bosacki, Arboleda, Henriquez – Kikut (65′ Wilk), Injac, Stilić (77′ Wichniarek), Kriwiec, Peszko – Rudnevs.

BRAMKI: Kriwiec (10’), Kucharczyk (38’), Mezenga (88’).

ŻÓŁTE KARTKI: Rybus, Kiełbowicz, Vrdoljak, Antolović, Henriquez.  

CZERWONA KARTKA: Rybus (44’, druga żółta).

WIDZÓW: 21.000 (w tym 1.400 gości).

PS: 22 września z rozgrywek Pucharu Polski odpadli zawodnicy CWKS Legia z LO. W Borzęcinie przegrali z miejscowym UKS 2-5. Legioniści kończyli mecz w dziesiątkę.