23.06.10 ZNALEŹĆ MIEJSCE W GUANTANAMO!

Legijne forum dyskusyjne oraz komentarze na portalach, oblegają opinie na temat więzienia jakim staje się stadion przy Łazienkowskiej 3. Legia jeszcze nie grała meczu otwarcia (który już 7 sierpnia przeciwko Arsenalowi Londyn), ale ze zdjęć oraz filmików wynika, iż każdy będzie się tam czuł jak wróg publiczny numer jeden. Nie dość, że wizytę na pierwszym spotkaniu ulubionej drużyny musi poprzedzić „sesja w namiocie” podczas, której nie będący nigdy na komendzie mają szansę poczuć się prawie jak na niej, to jeszcze sama konstrukcja multipleksu coraz bardziej przypomina Guantanamo. Mając w pamięci mecz Legia- Ruch i to co „ochrona” zrobiła z prowadzącym doping – można rzec, że nawet metody się zgadzają ze słynnym więzieniem…ITI niemal jest więc gotowe do oddania swego „dzieła” do użytku…Łokciami musimy się tam wepchnąć także my – niechętnie widziani na bankiecie, fanatycy z Żylety.  

Cóż z tego, że nowy stadion Legii otacza ładnie oświetlone po zachodzie słońca „pasmo zieleni” skoro liczne miejskie fontanny – równie pięknie świecące – prezentują się podobnie, a nie są otoczone tonami krat…Zakochani więc nie zostaną zwabieni na trawiaste dywaniki Waltera :-). Tym bardziej, że zanim znajdą się na krzesełku czeka ich – niczym w grze komputerowej – cała masa przeszkód. I nie ma „kodów” by je przejść, trzeba spędzić swoje „w namiocie” i pouśmiechać się do dziesiątek kamer…Być może spotkają też potwora o nazwie Błędowski, który uniemożliwi im przejście do kolejnego levelu…

Zamiast na świecącą trawkę proponuję zwrócić uwagę na nadmiar żelastwa, na drugie dno tego rzekomego „piękna” (pomijając fakt, że projekt stadionu był od początku mocno taki sobie..) jakie prezentuje sobą nowy dom Legii. Pełno płotów, siatek, na każdym słupie kamery…Jakby tego było mało na środku nowego młyna znajduje się…stanowisko dla kamerzysty. Jestem ciekawy co w przypadku kiedy będą chcieli pokazać w TV obraz z owej kamery, a na sektorze powiewać będzie flaga sektorowa? Znając ITI najprostszym rozwiązaniem jest…oczywiście zakaz flag sektorowych. Itp., itd. No, ale to zmartwienie na przyszłość, bo do flag sektorowych na Legii to jeszcze droga daleka…

Inna kwestia to kolory legijnego Guantanamo. Nie wierzyłem, że nowy stadion Legii będzie w naszych barwach, mając na uwadze ITI i ich dotychczasowe „kierowanie się biznesem” oraz przypadki z innych polskich miast gdzie mają mniej konfliktowych właścicieli, a i tak olali oni tradycje. A jednak… czerwień, biel, zieleń i napis „Legia” na krzesełkach stały się faktem. Zwierzęta przemówiły ludzkim głosem. To fakt – czasami, raz do roku się zdarza.

Zawsze jednak musi być jakieś „ale”…W tym wypadku są to „ciapowate” trybuny, które mają dać wrażenie (w przypadku braku kompletu), iż na stadionie jest więcej widzów. ITI stwarzać pozory bardzo lubi, a zatem chętnie przyjęło taką – najbrzydszą z możliwych – wersję. Wygląda to delikatnie rzecz ujmując fatalnie…No, ale w ciężkich czasach (ITI…) zadowalam się w kwestii barw stadionu chociażby kolorystyką i brakiem cyrku typu jakieś niebieskie bąble czy inne TVNy, które śniły mi się w koszmarach…Uff, niech będzie – są większe problemy, na przykład wspomniane stanowisko dla kamerzysty na środku nowej Żylety.

Kontrowersje są też z kratami i płotami…Przez jakiś czas wydawało się, że przedzielą nam młyn na pół…Pojawiły się czarne myśli. Wprawdzie sektor gości jest naprzeciwko, ale dobrze wiemy, że na Legii za rządów ITI to nie kibice gości i walka z nimi są największym zagrożeniem dla spokoju…Tym zagrożeniem jest samo ITI i dyrektor do spraw bezpieczeństwa, który za wyrażanie własnego zdania, „niepoprawną” (krytykującą właściciela) koszulkę, szal bądź flagę – lubi i potrafi wyciągać kibiców siłą ze stadionu. Tak było z wieloma fanami podczas sezonu 2009/2010, tak było z gniazdowym prowadzącym doping na meczu Legia- Ruch. Nie przepuszczano także normalnych flag klubowych.

Mogło się wydawać, że stawiając kratę na trybunie ultras, ITI chce jeszcze osłabić ewentualną reakcję na kontynuowanie swojej antykibicowskiej polityki. Wszak fanatyków zgromadzonych na 1/4  trybuny za bramką łatwiej w razie czego spacyfikować niż takich zajmujących cały dolny sektor…Na szczęście „środkowy płot” został usunięty i teraz tylko oddzielał nas będzie płot od dwóch prostych czyli od pozostałych kibiców. No i fajnie. Coś mi podpowiada, że – nie tyle oni – co żaden z nas, nie chciałby i tak siedzieć z nimi ramie w ramie.

Powiecie – „spokojny człowiek niczego się nie obawia”, podobnie jak z monitoringiem miejskim – nie ma nic do ukrycia. Błąd! Przecież czas awantur na stadionie Legii i tak minął już dawno (bywały tylko incydenty)…Tu chodzi o cenzurę, o zaprzeczenie idei kibicowania, zrobienie z meczu teatru, ze stadionu więzienia. Chodzi o coś – na co fani nie mogą się zgodzić i nie ma to związku z chuliganieniem. Takie płoty, nadmiar krat i kamer mają pomóc ITI w wychowaniu posłusznych marionetek, zamiast niezależnego ruchu będącego sposobem na życie tysięcy osób.

Pamiętajmy, że kibicowanie to coś więcej niż mecz raz na dwa tygodnie i niech nikt się nie dziwi, że chcemy walczyć o to co nasze, o swoją wolność i niezależność! ITI nie raz pokazało, że ma gdzieś prawo i wyprowadza ze stadionu według własnego widzimisie. To tak jakby nowoczesnym monitoringiem i wszędobylskimi kratami operował przed 1989 Wojciech Jaruzelski…Podejrzewam, że nie narodziłaby się Solidarność i nie mówilibyśmy dzisiaj o szczytnej walce oraz zrozumiałym buncie naszych rodaków…Mariusz Walter, Błędowski i ITI nie raz pokazali, że mają coś z okupanta, że są zwolennikami władzy totalitarnej. Tego się obawiamy…Że kat zyska nowe narzędzia do uciskania ludu! Ci z Solidarności też nie byli zawsze grzeczni…ale mieli rację – tak jak my dzisiaj! 

Mimo wszystko uważam, że każdy uważający się za kibica Legii powinien stawić się na inauguracyjnym meczu z Arsenalem. Nie oszukujmy się – pewna era już minęła, lepiej w najbliższym czasie (o ile kiedykolwiek…) nie będzie. To po części od nas (bo po części jednak od ITI, Błędowskiego…) zależy jak będzie wyglądał ruch kibicowski na Legii przez najbliższe lata…

Czy znajdziemy na tym Guantanamo – leżącym w miejscu gdzie zaczęło się nasze legijne życie – swoje miejsce czy za darmo oddamy trybuny piknikom i zwolennikom okupanta… Moim skromnym zdaniem – jako szarego kibica – teraz to po pierwsze BYĆ! Czym nas więcej – tym większe mamy szanse. Jeśli teraz odpuścimy chodzenie to niby kiedy będzie odpowiedni moment by na trybuny powrócić? A czas leci, nowe pokolenia być może się marnują…Pamiętajmy – Legia Warszawa, Żyleta do końca! 

Ł