19.08.10 A W KRAKOWIE… NA BRACKIEJ LATAJĄ SIEKIERY…

Młodszy mój kolega, zresztą redaktor naczelny (cóż za oszałamiająca kariera! :-), rozpisał się jakoś poniżej na tematy uczuć i emocji- dobre tematy…Umieć do nich podejść to znaczy być mądrym człowiekiem…Takie coś trwa latami albo nie trwa w ogóle…Przeważnie to drugie- chodzi więc po świecie pełno sfrustrowanych tumanów- niewolników skrzeczących na swój los…A tymczasem jest jak jest ,czyli- Czemuś biedny…? Bo głupi…Czemuś głupi…?…Bo biedny…Koło się zamyka, możliwości większości ludzi nie przewidują zmieniania świata czy tworzenia szczytnych wizji i planów…Dlatego tak ważne są zasady …i elity, które tych zasad pilnują, jak świętości…Co się może stać z narodem, który elit jest pozbawiony widzimy w Polsce…Po co szukać dalej…Cudze chwalicie…A więc mamy swoich klonów i swoich kłamców…Co nie zmienia faktu, że regiony Polski też są zróżnicowane pod wieloma względami…Dobrze i źle…Zależy z której strony się zrobi rozkminę…Chyba dobrze, bo jednak to co jest równe jest niczym ,nie ma wartości i na pewno też jest nieprawdziwe, a mrzonek się już w historii nasłuchaliśmy więc pogadajmy o konkretach…

Piękny poetycki klimat, zabytki, leniwy rytm życia, duża odrębność, rozwinięta kultura i nauka, tradycje patriotyczne…Piękna „Rzeczpospolita Krakowska”…Co i rusz idąc Starówką napotykamy zamyślonych poetów, malarzy …Tu szalony teatralny wizjoner żyje w swoim świecie, a tam zza rogu obrazoburczy ,acz natchniony Maleńczuk śpiewa- sobie a muzom protest -songi i socjologiczne manifesty buntu…Ah…Anna Dymna, światli profesorowie z Jagiellonki…Toż to Polska właśnie!…Cała Polskość, jest z czego być dumnym…!…Tuż za miedzą piękne Podhale, górale…i góralki, wiersze Kasprowicza i heh…Lenin w Poroninie…Co wrażliwsi mogą się do końca życia nie otrząsnąć z romantycznego katharsis…A ci mniej wrażliwi, ci co przez jakiś przypadek ,albo i z premedytacją wejdą w inny świat, ten , którego nie widać tak na Rynku, czy Teatrze Słowackiego mogą przeżyć tzw. szok odrębności, uderzenie „innego świata”, które to mogą się skończyć bardzo źle…

Sam mogę powiedzieć, a było to już ponad 20 lat temu ,gdy mój klub grał baraże o utrzymanie z niejaką Garbarnią- wówczas po pierwszej połowie poznaliśmy „krakowski styl!”…Nie ,nie chodzi o to ,że przyszedł Turnau ze Skrzyneckim grać nam wiersze dla umilenia czasu…O nie…- Przyszli kibice (?) Wisły ….z siekierami, by odrąbać nam to i owo a najlepiej zgasić żywot…Deszcz napierdalał jak sto chujów!….Uciekaliśmy na oślep ,w strumieniach ulewy…Cóż robić- wszak siekiera nie może zostać znokautowana pięścią, trzeba więc robić zryw…Biegnąc myślałem- no ,widać chujowo trafiliśmy, na jakichś pojebów bez klasy, a z takimi nie warto stawać- bez szacunku…Niestety z biegiem lat -czy to z powodu najazdów tatarskich, czy innych dramatów „styl krakowski” okazał się stylem właściwym dla tamtejszych mieszkańców. Co i rusz więc słyszeliśmy i słyszymy nadal o akcjach na dzielnicach w których leje się krew, odcinane są kończyny, giną ludzie…Płaczą matki, cierpią całe rodziny…Tak jest od lat…Co jest…?…Przecież chyba nie JPII wszczepił niektórym ludziom stamtąd ten żałosny styl…?…Lajkonik biega z buławą, trębacz na wieży z trąbką, górale z ciupagami, a i to już bardziej dla turystów…A tu w Krakowie naprawdę latają siekiery…!

Nie zajmę się żadną analizą ,gdyż nie jestem socjologiem- nie wiem nic co i dlaczego, tylko dostrzegam ,że jest i jest to nie fajne…Przykładów przytaczać nie będę…Wszyscy ludzie ze środowiska za dobrze je znają…Zresztą „przyjazna” TVN nigdy nie omieszka pokazać takiej gratki jaką jest info n.t. prymitywnych band kibiców odcinających nogi ,zabijających się siekierami…I muszę powiedzieć, z wielkim smutkiem, że chyba w tej jednej kwestii zgadzam się z TVN. Fakt, że na innej podstawie ideowej, jednak zgadzam się- Atakowanie człowieka siekierą jest pedalskie, prymitywne i niegodne szacunku…I słusznie pisze TMK -Nie będziemy publikować informacji na temat „krakowskich ganianek”, bo to nie honor…Cała i czysta prawda…!

Nienawiść mówicie…Czy ja wiem…?…Może czasem tak, może…ale też myślę , że tylko w wyjątkowych przypadkach…Potyczki „brygad remontowych” wiele więcej mają wspólnego właśnie z szacunkiem do rywala i zasadami, rywalizacją- są w sumie sportem i to ekstremalnym, ale przecież w gruncie rzeczy kogo my nienawidzimy…?…Policji tak…!…Ich szmat- konfidentów tak…!…Kogo jeszcze…?…Lewaków, zboków itd…Owszem, ale i to nie na płaszczyźnie- Obciąć głowę, tylko raczej zwalczyć ideowo, opanować , zdominować i wprowadzić swój ,tradycyjny ,narodowy porządek tak…!

Ja ,- tak o – nie obetnę komuś głowy, nawet ręki…łamałem tylko palce w wojsku kolegom…ale ci sami o to prosili, kombinując na wyjście…:-)…W Krakowie nie wiem co jest nie tak ,ale coś chyba jest…Od razu mówię z góry, że proszę o wyjaśnienia i polemiki ,jeśli czegoś nie wiem, chętnie się dowiem…I nie mówię tego ze strachu ,że mi ktoś odetnie nogę…Mam to w dupie, tyle lat stawałem pod prąd , że i teraz burzenia siekierowych halabardników zbyt wielkiego wrażenia nie zrobią…Każdy może zabić, tak myślę…Ja też mogę…W głębokim afekcie, gdy ktoś złamie świętość i zrobi coś albo tak okrutnego, że nie do wybaczenia, albo obraźliwego…że to samo.. Jednak atak siekierą kibica np. Arki jest dla mnie damski po prostu…Nie ma w nim nic męskiego, jest tchórzliwe nie danie szansy przeciwnikowi i nie pokazanie szacunku, pokaz za to pogardy, plucie na rodzinę tego kogoś…A więc i na siebie…!…Bo ma być tak jak wtedy, gdy mój klub…my biliśmy się z klubem Z…Po krótkiej walce przegraliśmy z kretesem…ale stanęliśmy i gdy odjeżdżaliśmy to fani Z stali i z uniesionymi rękami bili brawo…Funkcjonariusze widzieli wszystko…Jednak nie tylko ze strachu ,ale też chyba ze świadomości niższości nie zbliżyli się na odległość mniejszą niż 200 metrów…Patrzcie- Takie coś robi grę w głowie i napędza adrenalinę, buduje osobowość, charakter- tworzy wojownika z sercem…i szlachetnego rycerza- jak w średniowieczu…!

Natomiast atak siekierą w ciemną ,listopadową noc, w kilku na chłopaków z wrogiej ekipy jest wprost enkawudowski i nawet nie będę szukać więcej epitetów, bo musiałbym nieźle rozrzucić słownik a i tak bym całej swojej pogardy dla tych zjawisk nie wyczerpał…!…Kurwa ludzie, co jest…?!…Gdzie do chuja jest wróg…?!!!…Gdzie jest wróg prawdziwy…?!!!…Czy chcecie występować jako darmowi statyści do filmów propagandowych dla TVN i służyć „siłom postępu”, tak by zdezawuować nasz ruch i wszystko co się kojarzy z niepodległą Polską i najpiękniejszą subkulturą ,jedyną niezależną ,jaką jest Armia Trybun…?!!!…Co jest z Wami do kurwy nędzy…?

Bierzecie na klatę winę taką ,że słów brak i robicie to z rozpędu, nie zastanawiając się jak to wygląda, komu pomaga a komu rozdziera serce…Jebać Grzegorza Turnaua i Skrzyneckiego, Maleńczuka, profesorów Jagiellonki- bo to też przecież komunistyczni konfidenci…!…Jebać babcie z obwarzankami i pociągi do Zakopanego- niech to gołębie obsrają…!…Ale Wy…-To Wy jesteście te słynne , dumne Krakusy co w świat niosą Polskość przez podwójnie wielkie P…?!

Nie będę pisać o szczegółach bo każdy je zna…Nie jesteśmy feudalnymi rycerzami…tylko rycerzami zasad ,czasów upadku zasad…I dlatego Honor powinien być dla nas rzeczą najważniejszą…A w pojęcie honoru wpisana jest też wielkoduszność i zasady rycerskie…Nie jestem Powałą z Taczewa, jednak zaryzykuję stwierdzenie, że na widok tak żałosnych ,zakręconych kompleksami gości, jak ci co atakują znienacka po dzielnicach w Krakowie- siekierami, ten i inni- Waleczni ludzie zasad z dawnych lat odwrócili by się z pogardą…

GOŁY