3.09.10 „SZANSA CYWILIZACYJNA”?

W czwartkowy wieczór około godziny 22:00 Zagłębie Sosnowiec podjęło jedyną słuszną decyzję – mimo zakazu jadą do Torunia na wyjazd! Może być zatem ciekawie…Jutro gra też Legia – sparing na 80 lecie Legionovii Legionowo i tam też – podobnie jak na Elanie – będą Legioniści. O 17:00 w Łodzi wybiegną na murawę reprezentanci Polski i Ukrainy. Organizatorzy Euro 2012…I właśnie z tej okazji przyjrzymy się w skrócie „szansie cywilizacyjnej” jaką ma być ten komercyjny gniot…

Jak wiadomo – Euro 2012 było przedstawiane jako „szansa cywilizacyjna” dla Polski i Ukrainy. Podobnie mówiono o RPA – „biedny kraj zyska finansowo, zyska jeśli chodzi o infrastrukturę” bla, bla, bla. Tymczasem okazuje się to najzwyklejszym sloganem…Już dzisiaj wiadomo, że nie zdążymy z ważną częścią inwestycji. Euro 2012 jest więc szansą, poprawą, ale zaledwie dla kilku klubów (jeśli chodzi o stadiony) oraz…dla całej masy korporacji, firm, które będą nam reklamą wyskakiwały z przysłowiowej lodówki. Entuzjazm wśród prawdziwych kibiców, bez względu na wynik jeżdżących za reprezentacją i polskimi klubami – już dawno opadł.

Polska 2012 zamiast świętem sportu stanie się świętem -Coca Coli-, a na ulicach i w mediach nie będzie miejsca dla „ksenofobii” i tak dalej…Zresztą na „ksenofobię” nie ma już miejsca także w „reprezentacjach narodowych” złożonych w dużej mierze z imigrantów spoza Europy (m.in. Francja, Niemcy). Zresztą co to za różnica czy imigrant spoza Europy czy z Europy: o grze w reprezentacji powinny decydować czynniki narodowościowe, pochodzenie, przodkowie, a nie aspekty sportowe. No, ale wymagając drużyn złożonych z rodowitych obywateli danych krajów – już zostajemy rasistami…

Wracając do naszej „szansy cywilizacyjnej”. Z raportu NIK (za Gazetą Polską z dnia 1.09.10) wynika, że o ile budowa stadionów postępuje względnie sprawnie, o tyle realizacja przedsięwzięć komunikacyjno- drogowych napotyka liczne przeszkody i odnotowuje coraz większe opóźnienia. Opóźnia się budowa dróg, linii kolejowych, portów lotniczych, dworców…Nieco mniej niż połowa (czyli sporo) założonych zadań przebiega niezgodnie z harmonogramem. Termin oddania do użytku 28% przedsięwzięć, a są to głównie drogi ekspresowe i inwestycje komunikacyjne w miastach – już w tej chwili przeniesiono na „po mistrzostwach” (czyli Bóg wie kiedy).

Tak więc szanse, że jakoś znacząco Polska – i jej infrastruktura – odczuje obecność tej imprezy są znikome. –Zachodu- nie będzie, a Kowalski nadal będzie jechał do miasta obok kilka godzin. Tak jak w RPA ci „zza płotu pod napięciem” nadal się za nim znajdują. Zyskali najbogatsi – jak zwykle.

Wszechobecna -Coca cola-, -Mc Donald’s- (i inne „zdrowe” smakołyki) się zmyją z pierwszego planu, multi kulti wyjedzie, a my nadal będziemy stać w korkach, skakać po dziurach w drogach. Tymczasem będzie sobie stało kilka zupełnie pustych i niepotrzebnych stadionów. Niczym w Portugalii – tam już mówi się o zburzeniu dwóch obiektów gdyż nie opłaca się ich utrzymywać.

No i zostaną zakazy, które podczas represji względem ultras (czyli prawdziwych kibiców) – nałożą związki i policja. Na Euro 2012 nie chcą bowiem wolnego, spontanicznie reagującego kibica tylko bogatego klienta, który kupi trąbkę, popcorn i szalik za 60 zł. Czy jest zatem jakikolwiek pozytyw? Znając PZPN – na wygodną dystrybucję biletów też nie ma co liczyć…A jeśli już kupisz bardzo drogą wejściówkę (na mecz z rodziną pójdziesz za…pół wypłaty) to nie zobaczysz raczej zwycięstwa biało czerwonych. Wystarczy spojrzeć na to na jakim drużyna jest etapie…Na podobnym co drogi i linie kolejowe…Już lepszy chyba sparing gdzieś tam na Wschodzie czy Bałkanach niż to co nas czeka w 2012 roku.

Ł.