24.09.10 WARIACI TOTALNI vs WARIACI UMIARKOWANI !

Kibice jeżdżący za swoją drużyną to nie są wbrew pozorom tacy sami fanatycy. Różnimy się od siebie pod kilkoma istotnymi względami. Niektórzy są w stanie poświęcić mniej, a niektórzy więcej by dostać się na magiczny sektor gości. Są tacy, którzy mogą zrobić wszystko – wariaci totalni, a także tacy, którzy mogą zrobić wiele lecz są bariery których nie przekroczą. Tą grupę nazywam wariatami umiarkowanymi. Postanowiłem pół żartem pół serio rozwinąć tą – prawdopodobnie chorą – myśl :-).

Wariat umiarkowany kiedy szef powie mu, że tego dnia musi przyjść do pracy – mimo zapowiadającego się wspaniale wyjazdu i ustawionych kumpli – do tej pracy pójdzie. Pojedzie na mecz tylko wtedy kiedy nie pali się w robocie i można delikatnie się wyślizgnąć. Wariat totalny wymyśli wymówkę, mimo iż wie, że doprowadzi ona szefa do furii. Jeśli ma umowę o pracę to złoży wizytę u psychologa, będzie ściemniał o bolącej nodze czy też weźmie urlop na żądanie. Chociaż tego ostatniego wariat totalny z umową o pracę – nie ma już zwykle w miesiącu styczniu :-). Przy podejmowaniu decyzji o L4 wariat totalny w dupie ma przyszłość, konsekwencje – żyje z wyjazdu na wyjazd i choćby wszystko się sypało – i tak pojedzie…

…nawet kiedy nie ma w ogóle forsy. Polak potrafi. Wariat umiarkowany będzie kalkulował. Nie jadę, bo muszę kupić nowe panele podłogowe, wziąć cycatą autem nad morze czy też mieć na przeżycie. Wariat totalny ma to gdzieś…Byle było na wyjazd. Pożyczka, sprzedaż czegokolwiek…A, że następnego dnia nie będzie na obiad? Trudno – pomyśli się następnego dnia. Fantazja jest od tego aby nie tylko bawić się na całego (jechać na wyjazd) lecz by po zabawie na całego włożyć coś do gara. „Jakoś się pokmini” – myśli wariat totalny i za ostatni grosz jedzie na mecz.

Mama zaprasza na obiad? Obwieszcza, że wzięła urlop i ma zamiar Cię niespodziewanie odwiedzić z całą torbą zakupów, a Ty masz już ogarnięty wyjazd z chłopakami? Wariat umiarkowany mówi „przepraszam chłopaki, ale wiecie – mama”. Wariat totalny mówi mamie, że niestety ma już opłacone wyjście w pewne miejsce (najlepiej ściemniać, że z babą) i dziękuje za chęć sprawienia niespodzianki, ale może innym razem…

Kobieta marudzi, że nie spędzasz z nią czasu? Tu jest już gorzej, bo jako osoba mieszkająca z Tobą pod jednym dachem wie jakie są Twoje pasje i trudno ściemnić na „wyjazd służbowy”, tym bardziej…co weekend. Wariat umiarkowany jedzie na jeden wyjazd w rundzie, a resztę spędza w galeriach handlowych z cycatą, a wariat totalny…zmienia babę na mniej marudną.

Wariat totalny, fanatyk – potrafi odmówić sobie wszystkiego z powodu wyjazdu. Jedzenia, awansu w pracy, miłych stosunków z szefem, z kobietą i rodziną. Jest w połowie aspołeczny i antyżyciowy. Klub jest na pierwszym miejscu, a cała reszta to tylko dekoracje…Mam wrażenie, że wariatów totalnych jest coraz mniej na rzecz umiarkowanych…Takie to czasy – kiedy prawie każdy boi się zaryzykować i przejść przez życie na poziomie, nie patologicznie (bo nie takie wariacje mam na myśli) – lecz na pewno bardzo niestandardowo…

Wariaci totalni często ponoszą ostre konsekwencje swoich czynów i zaniedbań…Ale jako, że są wariatami totalnymi – mają to w dupie i po każdym upadku powracają. Wariaci umiarkowani toczą „podwójne życie” – niczym Two-Face z Batmana :-).

Na koniec przyśpiewka, którą polecam Wam sobie powtarzać kiedy uciekniecie z pracy, z łóżka żony i znajdziecie się w pociągu pełnym kumpli: „(…) jak słodko zostać świrem…ino przez chwilę (…)” :-)! Pozdrawiam wszystkich wariatów totalnych.

Ł.