11.12.10 Subiektywnie o kilku piłkarzach w kontekście rundy jesiennej.

Rundę jesienną skończyliśmy na 3 miejscu z dorobkiem 27 punktów i stratą 3 oczek do lidera z Białegostoku. Przed nami Wisła z tyle samo punktami, a za nami Korona Kielce z 25 oczkami. Walka o Mistrza Polski jest otwarta i zależy tylko od tego jak dane drużyny wejdą we wiosnę. My oczywiście liczymy na to, że powrót Żylety, koniec konfliktu i wejście na nowy obiekt przypieczętujemy kolejną statuetką do klubowej gabloty. A nawet statuetkami, bo fajnie by było też wygrać Puchar Polski (i zaliczyć jakiś ciekawy finał na trybunach). Czyli nie zmienia się nic – CWKS Legia Warszawa gra jak zwykle o wszystko. Tęskno też za europejskimi pucharami, tym bardziej, że teraz może nas wpuszczą :-). Zapraszam na kilka słów o poszczególnych zawodnikach Legii. Nie będzie o wszystkich, ale o kilku sprawach chciałem napisać.

Największym zaskoczeniem na plus jest Miro Radović. Wydawało się, że kompletnie nic już w Legii nie pokaże…A tymczasem wstąpiły w niego nowe siły, ambicja, którą tak my kibice kochamy – i kilkakrotnie prowadził nasz zespół do zwycięstwa! Do tego gada z sensem, zdaje się utożsamiać chociaż trochę z tym klubem i mobilizuje kolegów na boisku. Co Serb to Serb – bracia Słowianie, często z mentalnością godną naśladowania i szacunku.

Wszyscy jarają się Vrdoljakiem, a tak naprawdę dobrze rozegrał tylko kilka meczów. Mi przypomina się jedynie on kontra Lech. Kiedy do składu wrócił oddelegowany do Młodej Legii Iwański (który mam nadzieję niedługo odejdzie, bo ewidentnie samą mordą psuje atmosferę – widać, że jest jakby z boku) pojawiły się plotki, że przez powrót „pączka” Ivica rozgrywa gorsze mecze…Ja rozumiem, że Iwański to typ wkurwiającego nawet miną, ale Vrdoljak został kupiony za milion euro i ma być profesjonalistą. Mam więc nadzieję, że nie rozgrywał tego swojego „małego meczu” wewnątrz drużyny. Rundę skończył fatalnym meczem w Bytomiu gdzie zanotował wiele strat…Oby było z niego więcej pożytku. O pozostałych transferach szkoda gadać…Wydawało się, że ten Manu coś potrafi. I owszem, potrafi, ale…biegać. A to nie lekkoatletyka. Transfery są w 90% spieprzone!

Nieźle na tle przeciętnej drużyny wypadł za to w Bytomiu Sebastian Szałachowski. Mówi się, że pożegna się z Łazienkowską 3, a tymczasem jako jeden z nielicznych potrafi huknąć w światło bramki…Na Śląsku zrobił to bodajże dwa razy w pierwszej połowie i tylko świetnej dyspozycji bramkarza Polonii miejscowi zawdzięczali utrzymywanie do 76 minuty bezbramkowego remisu. Czy naprawdę w Legii nie ma słabszych ogniw niż Sebastian? Są…na pewno.

Nadziei narobił nam Michał Kucharczyk. Kilka świetnych meczów (najlepiej chyba w Kielcach), parę bramek i wygląd normalnego człowieka spowodował, że wszyscy trzymają za niego kciuki. Niestety pod koniec rundy gdzieś się zaciął…Nie będę powielał, że młody wiek i dlatego tak nierówno, bo zbyt wielu takich było i po kilku dobrych występach…nigdy nie doszli do bardzo wysokiej dyspozycji na miarę Legii (na przykład grający dziś w Kielcach Korzym czy Smoliński z ŁKS). Czas leci – już czas by regularnie trafiał…Chinyama na szczęście kontuzjowany, Mezenga mam nadzieję, że…będzie kontuzjowany i nadejdzie czas polskich napastników. Szkoda, że z wypożyczenia do Łódzkiego Klubu Sportowego nie chcą puścić Kuby Koseckiego, który strzelał tam jakieś gole. Wiem, że metro + tatuś, ale…lepsze to niż Bruno czy „Tejkszur” no nie? Pożyjemy zobaczymy. W każdym razie napastnicy CWKS nie spełniają oczekiwań i regularnie nie strzelają dla Wojskowych…

Podobnie o braku regularności można mówić w przypadku bramkarzy. W rundzie jesiennej grało aż…trzech, co w Legii często się nie zdarza. O Antoloviću szkoda pisać, a rundę jesienną zakończył między słupkami Wojtek Skaba i oby bronił też na wiosnę! Jest obecnie najlepszy, w Bytomiu obronił karnego – do tego Polak i najbardziej ograny w naszej lidze.   

Jak więc widać – bez szału, ale taki jest właśnie poziom naszej Ekstraklasy. Jesteśmy tak wysoko bo inni mają jeszcze śmieszniejszych piłkarzy. Taka smutna prawda…

Jakie życzenia noworoczne związane z piłkarską Legią? Takie jak zawsze… Mamy wygrywać z każdym i osiągnąć w końcu swój własny styl. Grać ładnie dla oka i odstawać na plus od innych drużyn. Ma być widać na boisku tą jakość, którą Legia Warszawa przewyższa innych samą swoją marką. Musimy zdobyć Mistrza Polski, Puchar Polski i ładnie reprezentować barwy w europejskich pucharach. Zwyciężaj dla nas – my zwyciężamy!  

Ł.