31.05.10 CO JEST PRIORYTETEM? DRZEWKA WAŻNIEJSZE OD LUDZI?

W maju 2010, po katastrofie Smoleńskiej – nasz naród dotknęła kolejna tragedia choć zupełnie inna i tym razem teoretycznie spowodowana przez żywioł. Piszę teoretycznie gdyż wielu skutkom powodzi mógł zapobiec rząd (o czym można było przeczytać m.in w majowych wydaniach „Gazety Polskiej”) bądź też inni ludzie…Wśród nich są działacze ekologiczni, dla których kilka lat temu ważniejsze były drzewka niż ludzkie bezpieczeństwo. Dziś ekolodzy są pod obstrzałem i znaleziono w nich – w dużej części słusznie – kozła ofiarnego. Jednym z głośniejszych przypadków jest ten z Brzezinki, bowiem woda zalała część muzeum Auschwitz-Birkenau. Nie musiałoby do tego dojść gdyby wzmocnione zostały wały, które należało koniecznie podwyższyć oraz umocnić. Było to jednak regularnie utrudniane – konflikt z ekologami trwa tam już od 5 lat…I teraz skończy się w sądzie, bo ludzie są zmęczeni tym protestem. Ba – część z nich straciła dorobek całego swojego życia i nie interesuje ich słuszność ekologicznych idei.

Bogusław Borowski (dyrektor Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie) kilka lat wstecz prowadził modernizacje na wałach w okolicach Oświęcimia. Umocnił i wyremontował wiele wałów w tych okolicach, ale w Brzezince nie dano mu szansy…Dlaczego? Ponieważ przeciwko wycięciu drzew (na odcinku około 2 km) zaprotestowali ekolodzy. „Polak mądry po szkodzie” – mówi słynne przysłowie, a więc teoretycznie powinniśmy znaleźć jakieś sensowne uzasadnienie z ust działaczy…Fakty mówią bowiem same za siebie – zbyt niskie wały przepuściły wodę, a zalane zostały gospodarstwa i część obozu Auschwitz-Birkenau.

„Ekologa jednego z drugim teraz bym tu posadził. Niech bronią” – mówił wójt Oświęcimia (1), gdy Wisła przelała się przez wały w Brzezince. Sołtys Agata Dybczak i wielu innych komentujących to wydarzenie nie ma wątpliwości – gdyby wały były wyższe to rzeka Wisła by nie wylała i nie doszłoby do podtopienia miejscowości. Teraz mieszkańcy sami biegają z workami z piaskiem i ratują gospodarstwa przed kompletnym zalaniem. Niestety – jest już za późno. I widocznie musiało być za późno…by absurdy w wykonaniu kilku działaczy ekologicznych wreszcie wyszły na wierzch.

W „Gazecie Wyborczej” Piotr Rymarowicz, prezes ekologicznego Towarzystwa na rzecz Ziemi tłumaczył, że protestował przeciw podniesieniu wałów w okolicy, bo jest to bardzo cenny teren przyrodniczy i nie można dopuścić, by został zniszczony przez prace remontowe. Jak jednak widać – prace remontowe były jak najbardziej potrzebne. Ekolog dodawał do wypowiedzi, że proponowali jako alternatywę zbudowanie jakiejś ścianki przenośnej, która byłaby możliwa do ustawienia w każdej chwili, ale projekt został odrzucony. No cóż…Nie słyszałem o takich ściankach, a nawet jeśli owe są skuteczne – to w każdym razie nie doszło do jej zbudowania i teren Brzezinki został niezabezpieczony…Wygrał spór o drzewka – przegrali ludzie. Kto ponosi większą odpowiedzialność? Architekci uznali, że proponowane przez ekologów ścianki nie zabezpieczą terenów wokół Wisły przed powodzią (2). Wszystko więc wskazuje na to, że winę ponosi brak wzmocnienia i podwyższenia wałów.

Ekolodzy chcieliby przywrócić rzeki do stanu naturalnego, a tymczasem człowiek już się nad nimi osiedlił i powstał problem…Wydawałoby się, że problem prosty do rozwiązania – najważniejszy jest człowiek. Jak widać – w oczach ekologicznych fanatyków – niekoniecznie. Według działaczy powinniśmy „wsłuchać się w przyrodę” (3). Owszem – o przyczynach zapobiegania powodzi zanim do niej dojdzie należy dyskutować. Być może faktycznie źle do tego podchodzimy i ekolodzy mają częściowo rację. Ale należy to robić w odniesieniu do terenów gdzie nie osiedlili się ludzie, do miejsc gdzie od zera można prowadzić innego typu (niż wały) akcje zapobiegawcze…Jeśli tyczy się to zaludnionego terenu to trzeba podejmować takie działania by tym ludziom zapewnić bezpieczeństwo…Co miały im powiedzieć władze…kup sobie nowy dom gdzieś indziej? I może jeszcze go zapewnić? Takie rzeczy na pewno nie w Polsce…

Najprościej byłoby powiedzieć – należy utrzymać równowagę! Przyroda, ekologia – owszem – jest ważna, ale ważniejszy jest człowiek w kontekście tego co mu grozi. Uważam, że o ile można kłócić się nad powstaniem w pewnych miejscach „parków” rozrywki, dyskotek bądź kolejnego MC Donalda, to w przypadku muzeów, mieszkań, dojazdów do owych mieszkań – nie powinno być wątpliwości. Niestety granica taka nie istnieje i spory pomiędzy rządzącymi, a ekologami będą trwać, a nawet się nasilać…

Ideologie – także ta ekologiczna – powinny być w miarę dostosowane do człowieka i prawdziwego życia. Tyczy się to również światopoglądu i wdrażania w życie polityki. Trzeba zachować zdrowy rozsądek i pewnego rodzaju autonomię myślenia ponieważ kontakt sztywnej ideologii z realnym życiem bywa bolesny…Tak jak w Brzezince, ale nie tylko.

„A gdzie są dzisiaj ekolodzy? Czy choć jeden z nich stoi na tych wałach, gdzie trwa niewyobrażalna i heroiczna walka o ich utrzymanie?” – pytała ironicznie wojewoda z lubuskiego, Genowefa Tokarska (4). Na ekologów zwala winę też prezydent Warszawy (5), ale należy pamiętać by nie przesadzać w drugą stronę – nie tylko „strażnicy przyrody” ponoszą odpowiedzialność za słabe zabezpieczenia i straty naszych rodaków…Aczkolwiek Hanna Gronkiewicz-Waltz stwierdziła po prostu fakty, że min przebudowa Wału Zawadowskiego została skutecznie zablokowana przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (6). Także inżynier Zbigniew Bartosik ze Specjalistycznej Pracowni Projektowej Waga-bart (która m.in. przygotowała projekt Wału Rajszewskiego na Białołęce) twierdzi, że Wały w Warszawie nie są budowane przede wszystkim z powodu protestów ekologów (7).

Ekologia jest ważną częścią naszego życia. Sam popieram wiele działań ekologicznych, przecież nikt – kto kocha swój kraj – nie chce by zamienił się on w śmietnik bądź by został pozbawiony swoich najpiękniejszych krajobrazów. Jednak popadanie w skrajność kończy się tak jak w Brzezince…

 Ł

PS: Apropo ekologicznych działań nacjonalistów i naszego zainteresowania tym tematem polecam link:

 http://www.autonom.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=125:aimei&catid=38:artykulyidea&Itemid=88 .

Na tej samej stronie znajdziecie, korzystając z opcji „Szukaj” więcej tekstów o ekologii. 

ZDJĘCIA: Miniaturka to mieszkańcy Brzezinki układający worki z piaskiem obok zalewającej ich wody. Źródło: faktyoswiecim.pl. Dalej nacjonaliści z Polski podczas sprzątania lasu, źródło autonom.pl. Niższe zdjęcie, które można znacznie powiększyć to aktywiści z Tomska. Straight Edge + dbanie o własną ziemię…Źródło zdjęcia: jakaś strona z Tomska.

PRZYPISY: http://i45.tinypic.com/15k5ef.jpg