26.06.10 ARMAGEDON JEST BLISKO…PYTANIE TYLKO KIEDY!

Wprawdzie jestem zajechany gdyż musiałem wstać po 4:00, ale dzisiaj napiszę Wam tekst światopoglądowy. Nie ryzykuję odpoczynku przy telewizorze, bo wczoraj taki eksperyment skończył się tragicznie…a dlaczego – dowiecie się później. Póki co – garść narzekań. Kampania wrześniowa na studiach stała się faktem, a stoi za tym nie tyle moje lenistwo (skądże :-) tylko polityk SLD w czerwonym krawacie! Jacy wykładowcy – takie egzaminy nacjonalistów :-). A tak na poważnie – od środowiska politologów można dowiedzieć się ciekawe rzeczy. Na przykład, że były „człowiek partii” bardzo lubi alkohol (widać po brzuchu) i bardzo młode dziewczyny (widać po żonie)…W niektórych środowiskach niewiele się ukryje, tym bardziej, iż alkoholicy są często mało (wbrew temu co im się wydaje) dyskretni, heh. Miałem w zasadzie – po kolejnej wizycie na studiach – pisać o tym jak puści są dzisiaj studenci i jak jestem pojebany, ale o tym już w historii tych łamów bywało sporo…Ile można pisać to co czytelnicy sami widzą w swoim otoczeniu (w sensie w szkole, pracy): panuje dookoła liberalno – lewacko intelektualne pustkowie…Mądrością jest odbić od tych ludzi lecz i na to znajdą ci chorobę – jesteś aspołeczny. Ewa Drzyzga ubrałaby cię w perukę i wystawiła diagnozę, jesteś wyrzutkiem, jesteś chuliganem! Zmieniony głos i czarny pasek na oczach, bo uważasz, że świat schodzi na psy i masz na to całe masy dowodów i argumentów. „Jesteś intruzem psychicznie chorym – bo nie słuchasz Rydzyka i nie czytasz Agory”…Nie pasujesz do żadnego koszyka, jedynie do tego z napisem –faszyzm-. Ale nie martw się – w tym koszyku jest ciekawe towarzystwo, z NSZ i AK na czele…Można bez oporu wbijać…Mimo, iż według takiego „Nigdy Więcej” jest tam nawet Andrzej Lepper :-).

„A ty co Europo wytrzeszczasz oczy? To twoją ręką zabijają Słowian” – śpiewał słynny Kolovrat. Dobre pytanie…Dobre pytanie do każdego z nas. Bo właśnie nasza pasywność zabija tą kulturę i pozwala triumfować liberalnym czy lewicowym degeneratom. Parafrazując inny tekst tej rosyjskiej kapeli, która śpiewała „Jeśli ja nie obronię Serbii – jutro wojska okupanta będą w Moskwie”…Jeśli biały prawicowy człowiek nie obroni – a właściwie już nie obronił – kultury Zachodu, to jutro euro pride będzie…No właśnie – w Warszawie. Tracimy kontynent…nie mam wątpliwości. Nadzieja jest, bo umiera zawsze ostatnia lecz to już tylko nadzieja…

I tak wszystko już niemal zgniło, konserwatywny dziennikarz Jacek Kwieciński też pisał, że pewne terminy, hasła, wartości są już w naszej walce o dusze przegrane, spalone – polegliśmy na wielu frontach i nie uda się całkowicie odczarować Europy. Klamka zapadła, pedalstwo & postępowe dziwolągi zatriumfowali już w momencie kiedy liberalni zdrajcy uznali zboczeńca za równego rozmówcę…Teraz tylko zabierają kolejne palce by wziąć w końcu całą rękę (sami widzicie po ich działaniach, że to nie pusty slogan).

Nie cofniemy się już – przez własną głupotę i oddanie pól – do czasu zanim padły pewne słowa gdyż bardzo liczne zdegenerowane środowiska do nich nawiążą i upomną się o swoje…Liberałowie, lewacy, komuniści już w pewnym sensie przegrali nam Europę. A nas została garstka fanatyków, idealistów, którzy co jakiś czas łudzą się, że będzie dobrze…Jak po 10 kwietnia…Była nadzieja, przebudzenie, a teraz nawet biały murzyn Tede rapuje o tym, że znowu potencjał został stracony…I ma rację. Nas – stojących za swoimi zasadami jak skała jest garstka. Z reszty dobrych lecz leniwych ludzi szybko schodzi powietrze. Nie działają. I przykładają swoją rękę do niszczenia Słowian właśnie…

Uczepiłem się Kolovrata, który podpowiada mi, że „rozbijemy ich (naszych wrogów) setki swoją prawą pięścią”…, ale coś nie sądzę…Dziś nawet prawica obiera liberalny język, niezalezna.pl zdaje się zabiegać o głosy pedałów (tak!) w artykule negującym „tolerancję” w Platformie Obywatelskiej…Świat stanął na chuju i tańczy breaka…Co próbuję szukać przychylnych sobie i swoim poglądom luk w polityce z górnej półki to wracam szybko do zaścianka…W przerwach między „knuciem publicystyki” czasami chce się od tego odłączyć i klapnąć na kanapie. Obejrzeć film…Ale „oni są wszędzie”, tym bardziej w TV. 

25tego czerwca leciał na C+ dokument o piłce nożnej. Byłem zajechany psychicznie, a więc miałem ochotę na coś lekkiego i przyjemnego. Z opisu wynikało, że dokument „Potęga gry” to wręcz film -against modern football-. I pozornie taki był lecz relaks przy TV mi nie wyszedł, bo dowiedziałem się, że piłka jest super tylko psuje ją w zasadzie… biały człowiek i rasista. Nie pieniądze, nie korporacje, nie korupcja. Rasizm. Film z USA, a oczywiście „Nigdy Więcej” się załapało z łamaną angielszczyzną. Reżyser chciał pokazać szowinizm na meczu Niemcy- Polska lecz szowinizmu nie było…Poszukał więc „neonazizmu” gdzieś indziej…W RPA czarnych z maczetami nie szukał, a pewnie łatwiej by było…No, ale – łatwiej też stracić rękę i – co logiczne – owy dokument by nie powstał.  

Jeśli myślisz, że kibice sami w sobie są najbardziej przeklętym środowiskiem to zostań nacjonalistą dumnym z kultury białego człowieka. Może nie zrobię ruchowi najlepszej reklamy, ale jeśli poglądy zapuszczą w Tobie korzenie to zostaniesz w pewnym sensie odizolowanym (wraz ze swoją bandą, której każdemu życzę) politycznym żołnierzem…Wiesz, że nie ma odwrotu, bo posiadłeś pewną wiedzę i spojrzenie lecz na przód też zbytnio nie ma jak kroczyć…Plusem jest to, że Ci, którzy są w tym – są na tyle przekonani o swych racjach by nie dać się zupełnie zniszczyć…Nacjonaliści są wszędzie – także tam gdzie jest już bardzo źle z kulturą białego człowieka: we Francji, w Szwecji – dobre ośrodki są we Włoszech. Byliśmy, jesteśmy, będziemy – żadne lewackie kłamstwa nas nie zabiją. A mieszkańcy różnych państw Europy będą na nas głosować kiedy uda się (jak na Węgrzech) stworzyć jakiś oficjalny ruch i przebić przez liberalne bagno…Wybory do parlamentu europejskiego i nastroje w Europie pokazują, że mimo wszystko – jest promyk nadziei.

Póki co, możemy – i bierzemy – czynny udział w życiu kraju pozostając niezauważonym. To nieprawda, że nie robimy nic…Prócz corocznego czczenia wszystkich ważnych dla Polski rocznic, które pedały na łamach „Gazety Wyborczej” nazywają niepotrzebnymi – jako nacjonaliści coraz prężniej działamy społecznie. To raczkuje, ale liczą się chęci – po woli do przodu. To nam zostaje jako zaspokojenie ego, polityczne spełnienie. Kraj umiera, ale Ty możesz pomóc w swoim otoczeniu. Jedni zbierają datki dla powodzian, inni pracują z trudną młodzieżą, jeszcze inni walczą z Systemem na manifestacjach (także tych pracowniczych bądź pod KDT)…Ktoś robi strony, gazetki, ulotki…I się żyje. Jest to według mnie wyższy poziom życia…Każdy szanujący się nacjonalista musi być aktywny w swoim mieście. Dawać coś od siebie dla sprawy…Inaczej to hipokryta. I cienias – jak internetowy kibic nie jeżdżący na mecze.  

Fajnie, że mamy swoją kontrkulturę. Własne jazdy, własne wartości, hobby, muzykę, własną walkę, kochaną Ojczyznę i kochane kluby sportowe. Swój światek, który powoduje, że jesteśmy nad wszelkimi tworami popkultury…I po raz kolejny pisząc o tym – uświadomiłem to sobie i odparowałem nieco od ofiar MTV, Kuby Wojewódzkiego i innej popkultury, z którymi mam kontakt na studiach…”Armagedon jest blisko…pytanie tylko kiedy.”

Ł