15.08.10 BITWA WARSZAWSKA, A INWAZJA „MARIANÓW”.

Ja już na stałe zostanę autsajderem, z wyboru, dumy, głupoty  czy braku akceptacji dla świata, którego nie wiem, czy rozumiem.. Myślę , że rozumiem prawidła i cel do którego dąży… nieświadomie…Tyle dzieje się dziś rzeczy , o których „Marian” nie wie nic, albo wie właśnie tyle ile mu powiedziano gdzieś tam…Dziś właśnie podczas kolejnej polemiki z tutejszymi „wszystko wiedzącymi” „filozofami od liczenia funtów” okazało się, że jestem głupi…W ogóle podejmując wysiłek prezentacji argumentów…Mówi mi taki- Przecież to nie media kształtują dzisiejszą masową świadomość…Przecież każdy może sobie wybrać ,czy ogląda TVN, Polsat czy TVP albo coś jeszcze innego…No to świetnie…!…Jak mówił Korwin -Mikke, wybór pomiędzy dżumą a cholerą.. I innych opcji ni ma…:-(…Koniec świata, koniec świadomości, koniec płaszczyzny do dyskusji-Powstaje nowy gatunek, tylko z wyglądu przypominający dawnego człowieka…O paradoksie…!…-Śmieszna teoria ewolucji, choć nieprawdziwa- zaczyna nabierać rozpędu zwrotnego. Wszystko zaczyna się degenerować i cofać…Przy dalszym zachowaniu pozorów rozwoju…To są właśnie te pozory medialne…Których „Marian” nie widzi…No to ja już chyba ani dzieci mieć nie będę, ani seksu żadnego też już nie będzie…-Bo żeńskim odpowiednikiem „Mariana” jest „Mariolka”…Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego wolę napić się wódki sam ,niż odzywać do osobników…?…

 

Mając więc wybór pomiędzy TVN a Polsatem…sięgnąłem dziś do skrzynki…A tu nowe TMK!….No to mam już swój wybór…:-)…jednak z „Marianem” o tym nie pogadasz…Aczkolwiek wszystko w swoim czasie, lektura będzie później, gdyż najpierw 15 sierpnia…

Albo trochę później i trochę wcześniej…W roku 1920 ,gdy Polska wreszcie powstała i skruszyła kajdany niewoli, przyszło raz jeszcze , jak zwykle pokazać niewdzięcznemu światu jak się tworzy historię…Żydzi i bezbożnicy po okrzepnięciu imperium zła ,jakim były Sowiety (są nadal), natychmiast zaatakowali Polskę ,pragnąc nieść komunizm worldwide- jak mówią barbarzyńcy, tzn. na cały świat…Ale…ale że się złożyło, iż na tej drodze do świata leży nasz kraj…

W dniach od 12 do 25 sierpnia rozegrała się Bitwa Warszawska ,zwana też Cudem nad Wisłą…Tak wiem że są tacy ,co twierdzą ,że żadnego cudu nie było itd…Są też tacy ,co twierdzą ,że pod Smoleńskiem nie było zamachu…-Ja mam to gdzieś…

Ruskie hordy więc stały już pod Warszawą gotując się do ostatecznego ataku…Tymczasem porucznik Jan Kowalewski w roku 1919 złamał bolszewickie kody wojskowe…W związku z czym Wojsko Polskie czytało to i owo, słuchało, bacząc by nie zdemaskować się przed azjatami…W dniach decydującej rozprawy polskie radiostacje nadawały bez przerwy wybrane fragmenty z Pisma Świętego, zagłuszając łączność i wyprzedzając i tak wcześniej odczytane ruchy wroga…Efektem tego, główne siły zła związane zostały pod Warszawą, nie wiedząc o tym ,iż Wojsko Polskie odcina im tyły manewrem oskrzydlającym…Doprowadziło to w końcu do powstania paniki i masowej ucieczki psich synów (bo nawet Rosjanami tej hołoty nazwać nie można) z ziem polskich….Około 60 tysięcy dostało się do niewoli, 25 tysięcy padło, a plany podboju zostały odłożone…Niestety nie na długo…Świadomość zagrożenia i świadomość narodowa była w tym czasie ,w narodzie polskim wręcz przykładowa…Miasta dawały ochotników do walki ze złym, ludzie darowali co mogli, by wspomóc rodzącą się armię w walce ze śmiertelnym wrogiem…Do rangi symbolu urosła obrona Lwowa przez ochotników ,w sytuacji gdzie nie było tam oddziałów regularnej armii polskiej. W bitwie pod Zadwórzem ,zwanej też Polskimi Termopilami zginęło 318 z 330 obrońców. Wówczas Budionnyj i Stalin zdecydowali się odstąpić od oblężenia i skierować się na północ- po klęskę…Lwowskie Orlęta- ochotnicze oddziały złożone również i z dzieci , mężnie stawały w polu tak w obronie przed ukraińską barbarią ,jak potem w roku 1920 walcząc z azjatami…Niechaj tu refleksję wzbudzi chwalebny przykład Antosia Petrykiewicza, 13 letniego gimnazjalisty, członka oddziału „Straceńców” walczącego w obronie Lwowa na „Reducie Śmierci”, który umarł z ran, a dowódca mówił o nim tak:

„…..w moim oddziale Góry Stracenia walczył od pierwszych dni listopada uczeń II kl. gimnazjum, ś.p. Antoni Petrykiewicz, w wieku lat 13. W walce był nieustępliwy. Ciężko ranny pod Persenkówką 23 grudnia 1918 r. , zmarł z ran w szpitalu na Politechnice. Za osobistą odwagę odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari. Był to najmłodszy w całej armii kawaler tego najwyższego odznaczenia wojennego….”

Nadludzkim wysiłkiem, siłą ducha, determinacją…i czymś jeszcze Polska odparła atak wroga, stawiając tamę komunizmowi- ratując w tym momencie całą Europę przed zalaniem. Albowiem w sytuacji gdy Niemcy- słabe i targane nastrojami rewolucyjnymi- nie byłoby problemem dla żydokomuny stanąć nad brzegami Atlantyku…A wówczas pewnie byśmy dziś po polsku nie mówili ,zresztą- kto wie…?

15 sierpnia ma miejsce Święto Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny. Żołnierze przełamujący linie wroga widzieli w tym dniu postać Matki Boskiej czuwającej nad naszą armią…Nie mam żadnego powodu ,by w to nie wierzyć…! Wierzę więc, prosząc Naszą Królową o wsparcie dla narodu raz jeszcze ,w tych ciężkich chwilach, gdy zło ewoluowało i stosuje inne metody…Ci co się teraz śmieją…-śmiech to zdrowie, na zdrowie więc…Ci co wierzą w odyna , thorgala , nergala czy inne gusła, tudzież ci ,co nie wierzą w nic…są w zasadzie po stronie „postępu” i lewactwa- ich zdanie mnie nie interesuje…

Szczerze -z coraz mniejszą liczbą osób mam ochotę rozmawiać. Zaśmiecające umysł tłumaczenia po raz milionowy, tych samych spraw dekoncentrują i nie mają sensu. Dziś przeciwstawienie się „inwazji Marianów” ma charakter jak najbardziej osobisty, a walka o świat rozgrywa się zawsze najpierw w Twoim sercu…Widzę już ,że właśnie- Im gorzej tym lepiej, co się wykłada tak – Normalność , przyzwoitość i dobro nie wygrają za pomocą nakładów finansowych, kampanii medialnych ,czy politycznych. Zapomnijcie, tu już się dzieje ostateczna rozgrywka metafizyczna ,że tak powiem…Im gorzej i im bardziej świat opanowany będzie przez klony jedynie słusznej ideologii, tym szybciej nastąpi jej krach (jeśli w ogóle…?)…Niestety…Nie wiem dla kogo niestety…?…Tak więc- szczęśliwie ,mój świat oparty jest na wartościach jak najbardziej związanych z duchowością, religią po prostu…Niekoniecznie muszę mieć dobrze teraz- ważne by się złu nie poddać- jego koniec jest pewny, choćby nie wiem jakie triumfy święciło jeszcze. Doradzam więc to ,co zawsze, czyli samodzielne myślenie i nie przejmowanie się za bardzo dekoracjami na zewnątrz- to się tylko wydaje…Gdy pokażę ten tekst tutejszym homo erectusom na bank stwierdzą ,że jestem nienormalny…!…I niech tak zostanie, w końcu normalność to pojęcie definiujące model postępowania i myślenia większości. A jaka ta większość jest, każdy widzi…I dlaczego tak inna w porównaniu z narodem polskim lat temu 90…?…Tym gotowym do poświęceń w imię Ojczyzny…!

Powstaje pytanie- Kto jest nienormalny-Czy Antoś Petrykiewicz i Lwowskie Orlęta, czy „Marian” z „Mariolką” targający właśnie nową plazmę ze sklepu…?

GOŁY