2.09.10 JANUSZ PALIKOT – CZŁOWIEK ROBIĄCY REWOLUCJĘ…

Politycy to często prostytutki – wszystkie wojny wygrali szarzy ludzie – bez nich garniturki są nikim. W tym roku obchodzono 30 rocznicę Polskiego Sierpnia. W telewizji dużo wygwizdywanych polityków Platformy, a także Wałęsy, którego najczęstszymi słowami są „ja” i „mój”. Jest to człowiek chory na władzę…O prawdziwej Solidarności można poczytać m.in. w książce „Biało Zielona Solidarność” wydanej przez fanatyków z Gdańska (polecam). Prawdziwa Solidarność to też Anna Walentynowicz, szarzy robotnicy i dzieciaki rzucające w ZOMO…nie jakiś Wałęsa. Solidarność to cisi bohaterowie, o których pisze Isakowicz- Zaleski. Dlatego z obrzydzeniem przełączałem kanały, na których rozmawiano z prostytutkami…Wałęsę wytrzymałem 10 minut. Nie skupię się więc na tym cyrku lecz…na innym. Na powrocie ideologii do debaty. Niestety za owym powrotem stoi Janusz Palikot, a „jego” idee są degeneracyjne. A co za tym idzie – niebezpieczne.

Tym ze sceny politycznej, którego obecnie najbardziej obawiać się możemy my – nacjonaliści – jest Janusz Palikot. Jak wiadomo nasze ruchy, partie czy stowarzyszenia Narodowo Radykalne bazują w dużej mierze na idei, na światopoglądzie i kwestiach moralnych. Odwrotnych do reprezentowanych przez Janusza P.

Przez parę lat w polityce idei nie było…Tylko kasa, budżetówka, wyścig szczurów – ewentualnie niszczenie „kaczy…faszystów” w wykonaniu lewaków i liberałów. Uległo to zmianie po 10 kwietnia i nabrało na sile podczas wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Kraj znowu podzielił się na „sceptyków – zwolenników” i dyskutuje o tym jak powinno wyglądać państwo polskie jeśli chodzi o inne kwestie niż finansowe. Z początku byłem entuzjastą „wydarzeń warszawskich”, ciesząc się, że naród zechciał wyjść na ulice…Że znalazł motywację i czas w tym trwającym powszechnie pościgu za banknotem…Entuzjazm jednak opadał, a obrońcy krzyża i chcący śledztwa w sprawie Smoleńskiej strzelili sobie w stopę nie wiedząc kiedy „zejść ze sceny” (sprzed Pałacu) w odpowiednim momencie.

Jak dyskutuje z ludźmi to mam wrażenie, że niestety znowu myśl konserwatywna przegrała (oczywiście przy znacznej pomocy mediów, dzisiaj nawet publiczną rządzi SLD i PO)…A nowy początek w kwietniu miała obiecujący. Tusk i Palikot, a także inni dziwacy (typu Anna Mucha) kibicowali tak zwanym przeciwnikom, dając przyzwolenie na kompletne zdziczenie i degenerację, którą dotychczas znaliśmy z ulic Zachodu. To przełamanie kolejnych barier, spadamy coraz niżej. Nasz kraj, jego ulice stają się Woodstockiem, a promują to politycy – dlatego napisałem, że Palikot jest dla myśli nacjonalistycznej niebezpieczny. Przybliża „myślowy Armagedon” Polaków. Ostatnio dyskutuje się o tym czy Palikot doprowadzi do stania się Platformy partią całkowicie „postępową” czy też dojdzie tam do podziałów i zobaczymy dziwactwo w postaci partii tego biznesmana.

Emocje „wokoło krzyżowe” zdawały się opadać, z ludzi schodziło ciśnienie i jak zawsze pozostały po tym dowcipy i szyderstwa. Tymczasem  – w chwilach kiedy VAT rośnie – znowu wychylił się gracz doskonale potrafiący manipulować dziwkami, których życia uczy MTV wraz z Kubą Wojewódzkim. Palikot stwierdził, że myśli nad utworzeniem partii, która będzie za aborcją, eutanazją, tzw. związkami partnerskimi (dla homosi…) i całą resztą tzw. myśli liberalnej. Tym samym kwestie światopoglądowe wróciły do debaty publicznej, znalazły się u niego na pierwszym planie podczas zdradzania swych zamiarów…I niestety nie mamy kogoś tak zdecydowanego na wyrażanie swego (przeciwnego) zdania jak Palikot, politycy konserwatywni chyba boją się „kogoś urazić”, heh – i narazić. Taką niestety dzisiaj mamy „prawicę”. Nielicznych, którzy mogliby się przeciwstawić – niszczą media. A „oni” tymczasem, małymi kroczkami do przodu. Zmiana języka, obalanie kolejnych „tabu”. Palikot vs Polska…ileś tam do zera. „Ciachać” język powinny media…Ale IV władza jest po ich stronie.  

Są tacy, którzy nie dają szans Palikotowi, ale nie zwycięstwo jego ewentualnej partii jest tu najważniejsze (bo faktycznie: póki co mało realne). Rewolucję robi się m.in. poprzez zmianę języka, poprzez poparcie przez autorytet (a takim jest dla lansujących się na obeznanych w polityce miłośników MTV, KW: m.in. Palikot – tfu) idei jakimi w tym przypadku są: legalna aborcja, eutanazja czy małżeństwa pedałów. „Autorytetów” przybywa…ludzie głupieją i tracą kontakt z prawdziwymi wartościami. Tabu już nie ma. Zlot zboczeńców o nazwie Europride i jego przeciwnicy pokazywani w „Szkle kontaktowym” (TVN) jako oszołomy, „wesoły festyn” przed Pałacem Prezydenckim. Fiesta.  

Już teraz „typowa nastolatka” jest nie do wytrzymania i z pewnością głosowałaby na Palikota i jego „wolnościowe” postulaty…Tusk też jest dla niej spoko, bo „nie jest spięty” i uważa, że Woodstock przed Pałacem Prezydenckim to taki wesoły happening (w przeciwieństwie do idących na mecz kibiców, tak na marginesie). Na nich więc zagłosuje…No bo jeśli życie to: szkoła (z propagandą w programie), a rozrywka to TVN, MTV i dyskoteka, na której grają „wykonawcy”, których przesłaniem jest „ruchajmy się i nie przejmujmy” to na kogo ma głosować? Na wnikających w kwestie moralne, „nie rozluźnionych”, „spiętych” patriotów? Palikot jest jej sercu (?) najbliższy, bo „niczego nie zakazuje”. „Freedom”! A refleksji zero…Zamiast czytania, zanurzenia się w sobie i pomyślenia – mp3 ze śpiewającymi „celebrities”. Nuta jest prosta: „ktoś kręci dupą na parkiecie, ja wypiję i ją wyrucham”. Ot – przesłanie amerykańskich „gwiazd” i wzorujących się na nich „gwiazd” europejskich. Janusz i Donald do nich pasują. PO mówi z taką „młodzieżą” jednym językiem i dlatego m.in. wygrał ich prezydent. Nic innego nie mają do zaoferowania niż walka z „moherami” i „polskim ciemnogrodem”.   

Nie uważam, że panuje jakiś ogólnoświatowy spisek i „oni są wszędzie” ale „oni” – poprzez swoje działania, czasem niezależne od siebie – degenerują wszystkie dziedziny życia spotykając się w jednym punkcie – przez nich Polacy mają sprane mózgownice. Właściciele prywatnych telewizji, reżyserowie, muzycy, politycy…Prawdziwi politycy z II RP przekręcają się w grobach. Niemal chwalony przez Tuska festyn polegający m.in. na układaniu krzyża z puszek po piwie, polityczna poprawność w muzyce, filmie, „celebrities” z poglądami typu Jurek Owsiak, MTV & Kuba Wojewódzki…mam wymieniać dalej? Homo propaganda, Palikot walczący o aborcję i eutanazję, zakaz dawania klapsa dziecku, nauczyciel bez możliwości okrzyczenia ucznia i „europejski program nauczania” w szkołach…

Jeden z ostatnich bastionów cywilizacji białego człowieka – Polska – jest bardzo poważnie zagrożony i atakowany ze wszystkich stron. Opozycja konserwatywna jest taka sobie, podpisuje traktaty UE, a partia nacjonalistyczna z prawdziwego zdarzenia nie istnieje. Dlatego póki co jesteśmy bezsilni i możemy tylko patrzeć…Swoją frustracje okazywać będziemy na ulicach, w różny sposób…No i trzeba działać. Tworzyć własne media, ogarniętych ludzi dawać do polityki. Piszę to od lat i powtórzę raz jeszcze. Nie traćmy nadziei i bądźmy aktywni w swoim otoczeniu. Bo jak wspomniałem we wstępie – wojny wygrywali ludzie, a nie lansujący się na ich liderów egoiści. Ta walka trwa każdego dnia, a walczymy poprzez wpływanie swoim zachowaniem na najbliższe otoczenie.

Ł.