21.11.10 Refleksje na podsumowanie 11 listopada 2010.

Kilka stów kibiców w Warszawie na 11.11, co najmniej setka (?) Lecha na kontrze przeciwko pedałom, która odbyła się 9 dni później…To tylko dwa najgłośniejsze ostatnio dowody na to, że kibice staną razem z szeroko pojętą prawicą w celu obrony tradycyjnej Polski. Lewakom bardzo skacze gul…Pedały ubierają po szaliku klubu, którego kibice przeciwko nim manifestują: tak było w Warszawie podczas głośnego „Europride”, a także 20 listopada w Poznaniu…Tanie prowokacje i dowód na desperację. Miło nam, że jesteśmy symbolem nienawiści do waszych degeneracyjnych ciągotek.

 

Po 11 listopada lewacy mało nie zesrali się siejąc propagandę na swojej stronie internetowej i próbując namotać w naszych szeregach. Opisują pojedyncze przypadki, w tym część nie do końca prawdziwie gdyż by znać prawdę trzeba mieć trochę innych znajomych niż (jak anarchiści) ciepłego Roberta Biedronia w białym kołnierzu. No, ale nie dziwię się ich histerycznej frustracji gdyż nasze szeregi rosną…

Z grupy 100 skinheadów lata temu – zrobiło się 2-2,5 tysiąca manifestantów o różnych poglądach. To wystarczy za ocenę. Z typowego wydźwięku subkulturowego zrobił się wydźwięk polityczny, światopoglądowy…Swoimi akcjami „bojowymi” (budzącymi powszechną pogardę)  – lewacy sami strzelali sobie w stopę jeśli chodzi o postrzeganie ich…Nikogo nie zniechęcą – będziemy po prostu -bawić się dalej-, ale z tą różnicą, że poczyniliśmy w innych kwestiach krok (a nawet kilka) na przód…Jeśli oni zachwycają się starciami, na które zawsze znajdą chętnych – jest to wiadomość pozytywna. Fakty są takie: w latach 90tych minął „boom” na ruch skinheads…lata później nastał zaś „boom” na patriotyzm czynu. Czyli coś właściwszego…

Manifestowaliśmy z polskimi flagami, co kogo obchodzi kontra do marszu niepodległości (!) z tęczowymi szmatami. Nigdy nie byłem tak zadowolony jak po 11 listopada 2010 jeśli chodzi o nasze manifestacje, a byłem na wielu i jeszcze więcej śledziłem za pośrednictwem mediów. Ba – śledzę to wszystko ładnych parę lat, jestem w tym od małego i przypominam sobie jak nie mieliśmy nawet dwóch porządnych stron internetowych :-). Wierzyliśmy jednak w postęp naszej sprawy, bo za nami stoi…prawda. Nie subkultura…prawda polityczna! I ta obiektywna prawda – na którą nie mamy wyłączności – wreszcie doprowadziła do liczby, której media nie mogły zlekceważyć. Wreszcie doprowadziła do tego, że wstawiły się za nami znane osobistości.

Prawda, którą widzą też ludzie różnych odcieni prawicy. Z czasem wszystko się jak widać kumuluje…niechęć do lewaków, tęczowych i ich kolegów się pogłębia…Różni ludzie spotkali się o 15:00 na Placu…Jaki krok będzie następnym? Niewykluczone, że coś jako Polacy wymyślimy, bo to nie Zachód by ugiąć się przed „antyfaszystowską” zbieraniną. Tu jest inna mentalność i inne reakcje ludzi…Tu jest silny patriotyzm wyniesiony przez młodych ze stadionu…wraz z nauką zachowania w tłumie i umiejętnością radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach. To wszystko podkręcane naszą przeszłością, wojowniczymi przodkami i wieloma wojnami. Wojnami, które wygrywaliśmy i przegrywaliśmy, ale zawsze (jak 11.11) pod biało czerwoną flagą! Nie tęczową…

Wiele było lat podziałów i subkulturowego gówna… „Ten to chuj bo ma za szerokie spodnie” (sam tak gadałem mając kilkanaście lat), a tamten nie ma glanów to nie ma wstępu (jak twierdzili niektórzy łysi)…To było naiwne i pełne młodzieżowych subkultur. Z subkultury zostało drugie słowo – kultura. Dziś łączy nas polska kultura i przywiązanie do naszego kraju. Nie ma już 100 skinheadów…To znaczy są i mają się dobrze (pozdro dla nich), ale obok nich idą typy w bluzie „Dill”, „Prosto”, w szerokich dżinsach czy dresach, a także w garniturach. Zatarło się, przestało być ważne. Nieistotne różnice, rzeczy niemożliwe do zmienienia, utopijne – przestały być barierami. Każdy inny – wszyscy biali :-). Wygrał zdrowy rozsądek. RAC słuchany przez hip hopowców i rap przez ortodoksyjnych skinheadów to fakt, który obserwuję na co dzień na własne oczy :-). Korwin, Zawisza obok kibiców i nacjonalistów, Bosak i Ziemkiewicz ramie w ramie debatujący z lewakami na antenie TV.

GW, polityczne szambo i polityczna poprawność doprowadziła nas do wniosku, że nie ma co się dzielić gdyż w pewnych kwestiach jesteśmy jednakowi. Nie musieliśmy nawet wiele się starać. To wróg postawił nas pod jedną ścianą…Frustracja kłamstwami GW i propagandą tęczowych była tak ogromna, że nieistotne sprawy rozwiały się jak pył i nie ma po nich niemal śladu. A jako, że po 11.11 propaganda GW nie ustała, a wręcz nasiliła się – możemy liczyć na kolejne kroki na przód. Wśród nas nie brakuje osób o ambicjach politycznych także musimy wierzyć i nie przespać szansy – jeśli taka się pojawi.

Na koniec pozdrowienia dla wszystkich, którzy brali udział w manifestacji 11 listopada, nie tylko w Warszawie, ale i w Bytomiu, Wrocławiu, Gdyni i w innych miejscach. Do zobaczenia za rok. Jednocześnie nie zapominajmy, że na co dzień jest dużo roboty i na Marszu nasza sprawa się nie kończy…

Ł.