21.09.10 PUHAKKA PROMUJE BLOOD&HONOUR NA POLSACIE (KSW 14).

KSW i Polsat dali radę, zapraszając – pewnie nie do końca świadomie – kolesia z wydziaranym BH, celtykiem i runą życia. Podczas obu walk Fina komentatorzy nie szczędzili podkreślenia „odmienności” tego zawodnika, który z powodu swoich wysokich umiejętności dostał się do zimowego finału KSW. Niko Puhakka – 30sto letni judoka i kickboxer z Finlandii – wszedł na ring przy dźwiękach RAC, nie pajacował też jak zdecydowana większość zawodników lecz po prostu na spokojnie wygrał swoje pojedynki. Komentatorzy nie tylko zachwycali się tatuażami Fina lecz doceniali jego kamienną twarz i zimną, spokojną kalkulację podczas walk.

Puhakka nie pasuje do image jaki robią ruchowi skinheads bądź BH media…Nie jest zapijaczonym degeneratem i gdzieś doszedł…a to już dla politycznie poprawnych nie do zniesienia. Umiejętności Niko zeszły na drugi plan, gdyby miał wytatuowaną anarchię bądź gwiazdę Dawida na plecach to wszystko byłoby w porządku.

Niko ma twarz typowego stereotypowego skinheada, którego kolorowi i lewacy nie chcieliby spotkać w ciemnej uliczce :-). Komentujący walki Łukasz „Juras” Jurkowski stwierdził, że poglądy „skinheads” to przeszłość, ale jakoś się sądzę. Jak ktoś odcina się zdecydowanie od poglądów noszonych na ciele (do tego tak wyrazistych!) to w tych czasach robi po prostu cover dziary – i tyle. Tym bardziej kiedy wie, że przez te tatuaże w kolejnym kraju wywoła skandal. A tatuaże stały się niewygodne również dla Polsatu… Jak podał portal nacjonalista.pl 21 września 2010 roku: W trakcie XIV Konfrontacji Sztuk Walki doszło do cudu. Nie był to jednak cud w ujęciu religijnym. Miliony widzów Polsatu były świadkiem cudu medialnego, czy raczej reżyserskiego. Oto tatuaże jednego z zawodników, Fina Niko Puhakki pojawiały się i znikały z jego ciała. W trakcie ważenia zawodników tatuaże widnały na piersi Fina. Kiedy jednak na wizji pokazano plansze z  informacją o zawodnikach tatuaże cudownie zniknęły. Kiedy Niko walczył – znów tatuaże się pojawiły. Ponownie zniknęły kiedy pokazano plansze zawodników i znów cudownie powróciły na ciało fińskiego zawodnika w półfinałowej walce. Wyjaśnieniem wszystkiego jest tematyka tatuaży. Otóż Niko Puhakka ma wytatuowane na piersi runy i szykowny napis Blood and Honour. Te tatuaże właśnie znikały w “cudowny” sposób. Reżyserzy transmisji oszczędzili tatuaży na rękach i plecach, które między innymi przedstawiały znany motyw czterech maszerujących bohaterów Mechanicznej Pomarańczy. Cuda się zdarzają – jednym poprawia się zmarszczki, a innym usuwa tatuaże. W tym bajkowym świecie wszystko jest możliwe. W polskiej prasie już grzmi, a politycznie poprawni dziennikarze domagają się surowej kary dla Polsatu.

No fakt – tatuaże niezbyt pasowały do Krzyśka Ibisza i jego operacji plastycznych. „Celebrites” pewnie poczuli się niesmacznie, a Michał Piróg zagrożony…

Ł.