5.06.10 ŻYRARDOWIANKA ŻYRARDÓW 3-0 CWKS LEGIA (LIGA OKRĘGOWA).

Koniec sezonu odwlekany jest z każdym tygodniem :-). Co tydzień informacja dla korespondentów, że to już koniec po czym od nowa truję im dupsko o kolejną relację. Teraz to już – heh – chyba naprawdę koniec relacji z sezonu 2009/2010. 5 czerwca CWKS Legia z Ligi Okręgowej grała swój ostatni wyjazd, który przypadł do lidera z Żyrardowa. Nasi piłkarze przegrali, a Żyrardowianka cieszyła się na murawie z awansu klasę wyżej. My obecnie jesteśmy na 7 miejscu i niedługo zagramy ostatni mecz sezonu z naszym sąsiadem w tabeli – Milanem Milanówek. No cóż…zbyt wielu emocji to spotkanie nie wywołuje, heh. Kolejny sezon również spędzimy w LO. Ja tymczasem zapraszam na nietypową relację z Żyrardowa. Otóż opisujący Legionista na wyjazdy śmiga…rowerem, łącząc przyjemne z pożytecznym (bo ruch to przecież zdrowie). Ogólnie na stadionie zameldowało się 100 Legionistów.  

Ł 

ŻYRARDOWIANKA ŻYRARDÓW 3-0 CWKS LEGIA WARSZAWA

5.06.10, Liga Okręgowa, Żyrardów.

W sobotę 5 czerwca CWKS Legia mierzyła się w swoim ostatnim meczu wyjazdowym w tym sezonie z Żyrardowianką Żyrardów, która przed tym meczem piastowała pozycję lidera. Kibice Legii podróżowali na ten mecz pociągiem podmiejskim. Ja postanowiłem, jednak na mecz pojechać…rowerem.

Z rodzinnego Nowego Dworu Mazowieckiego do Żyrardowa mam około 60 km. W trasę wyruszyłem około 11.30, lecz po drodze lekko zbłądziłem i to w dodatku jeszcze w okolicach NDM które wydawałoby się znam jak własną kieszeń. W ten sposób straciłem około 30 min i przejechałem zbędne 10 km. Około 15:00 zameldowałem się w Żyrardowie. Warto dodać że podróżowałem w pełnym słońcu i na 2 dzień efekty tego widoczne były gołym okiem :-). W samym Żyrardowie dopiero o wskazówkach 6 osób. Do meczu pozostało około 1,5 godziny więc trafiłem do parku nieopodal stadionu.

Kibice CWKS wchodzili na mecz za darmo, choć w moim przypadku ‘ochroniarz’ był przekonany że kibicem Legii nie jestem, uwierzył gdy zobaczył mój szal. Zmyliło go to, że na mecz wchodziłem razem z rowerem :-). Jak już wspominałem Żyrardowianka była 1 w tabeli i zwycięstwem w tym meczu mogła przypieczętować awans do IV ligi. To ściągnęło dużo ludzi na stadion. Nie licząc kibiców wojskowych ludzi było około 400 co według mnie jest bardzo dobrym wynikiem jak na ligę okręgową. Główna grupa pociągowa kibiców Legii dotarła na stadion około 10-15 minuty meczu. Razem przemieściliśmy się na trybunę naprzeciw młyna Żyrardowianki. Łącznie było nas 100-120 osób solidnej ekipy. Młyn Żyrardowianki liczył około 50 osób choć tak naprawdę ciężko to ocenić gdyż do dopingu często włączali się pikniki. Razem z Żyrką śpiewamy pieśni anty ITI oraz anty Widzewskie.

Do końca 1 połowy nasz doping był średni lecz ciągły, rzadkie były momenty przestojów. Podczas 2 połowy dało o sobie znać w szczególności piekące słońce i dopingować zaczęliśmy około 70-75 min meczu. Warto wspomnieć o juniorach Żyrardowianki zgromadzonych za jedną z bramek który słownie próbowali ubliżać Legii, lecz szybko zostali zgaszeni przyśpiewką ‘co wy śpiewacie jak wy mutacji nie macie’ :-).

Piłkarze CWKS przegrali 0-3 w związku z czym po meczu na murawie trwało świętowanie kibiców i zawodników Żyrardowianki. Rozdawano darmowe gadżety m.in. koszulki, czapeczki. My także wbiegliśmy na boisko by podziękować zawodnikom CWKS. Jako że do NDM wracałem pociągiem (z powodów czasowych) to udałem się na stację wraz z drobną grupą kibiców. W czasie drogi drobne promocje i obstawa straży miejskiej i policji. Pod dworcem dołącza do nas główna grupa kibiców i razem ruszamy na perony gdzie po paru minutach podjeżdża skład. Podróż mija mi na rozmowach kibicowskich z poznanymi kibicami Legii. W samej Warszawie przesiadka do składu jadącego do NDM spokojna podróż. W domu jestem przed 22.

Ogólnie wyjazd ciekawy i nie żałuje, że wybrałem się do Żyrardowa. Satysfakcja tym większa że w pociągu powrotnym wzbudziłem u niektórych osób podziw że zaliczyłem kolejny mecz CWKS po Łomiankach i Sochaczewie na rowerze :-).

JAN