LIST CZYTELNIKA: „Zakaz Palikotowania” ciąg dalszy…(wylew frustracji).

Według mnie złym argumentem za populizmem, „metamorfozami” (z wiatrem) Palikota jest sam fakt wydawania tego katolickiego pisma, o którym mowa w poprzednim liście czytelnika. W wywiadach ciągle podkreślał, że traktował te przedsięwzięcie jedynie jako biznes. Nie przyniosło odpowiednich zysków, więc zrezygnował. Są dużo lepsze argumenty żeby go ośmieszyć.

Dajmy na to ten „piewca zmniejszenia biurokracji” chce rozdawać prezerwatywy za darmo i każdemu zapewniać internet. Po pierwsze: aby rozdawać gumki na pewno potrzebny byłby specjalny urząd ds. zabezpieczeń w sferze seksualnej, a po drugie w żadnych liberalnych „bibliach” nie ma mowy o jakimkolwiek sponsoringu. Nie znam nikogo, kogo nie stać by było na prezerwatywy. Chociaż z drugiej, strony darmowe prezerwatywy przydałyby się… rodzicom Janusza… Palikot również mówi o tym, że zajmie się problemem niżu demograficznego. Czyżby kolejne datki socjalne?

W jednym z wywiadów sypnął hasłem, że „900 godzin religii rocznie w szkołach to za dużo..”. To samo powiedziałby Marek Jurek! Oczywiście na koniec podkreślił, że zamiast tych godzin lepsze by było zwiększenie godzin historii w programie: „Palikot, kustosz naszej narodowej pamięci historycznej”.

Czemu nic nie mówił kiedy pani Hall, koleżanka z PO, pani minister obcinała godziny historii i WOS w 2009 roku w ramach jakichś tam reform edukacyjnych? Przecież jeszcze wtedy nawet był członkiem PO. Wtedy mu nie przeszkadzało? „Na szczęście” kandydatem na ministra edukacji według Palikota jest Pani Środa, od której na lewo jest już tylko mur, więc na pewno ekspertyza jest pierwszej klasy…

Z dupy wzięte statystki to też jego domena, nie tak dawno oznajmił opinii publicznej, że ponad 70% wyroków sądowych w Polsce to kwestia posiadania trawki. Śmiać się czy płakać?

Kolejna kwestia: Palikot już pokazał w komisji „Przyjazne państwo” jak bardzo zależy mu na „ograniczeniu biurokracji”. Non stop robił konferencje, pokazówki, wznosił ciekawe tezy i hasła, na których to jego zapał się skończył. Palikot miał silną pozycję w partii, mógł to wykorzystać, wolał jednak zająć się pajacowaniem.

Pozdro.

Tomek (mail do wiadomości redakcji)