LIST CZYTELNIKA: Mają tupet, skurczybyki…

Teraz będzie trochę śmiesznie, a trochę tragicznie. Do „DL” doszedł następujący mail z redakcji, która niekoniecznie pisała coś gdy fani Legii czyścili groby, składali kwiaty bądź organizowali paczki (chyba, że się mylę…lecz nie sądzę), a teraz jak idzie 11 listopada i jest afera w mediach to liczą na sensację. Jakie to typowe… Dlaczego nikt nie zauważy naszych poglądów gdy nie może z tego zrobić „gorącego materiału”… Tak wiem. Kierownictwo nie wyrazi zgody. Kierownictwo wraz z resztą „redakcji” produkuje niestety zamiast wolnych, twórczych dziennikarzy – roboty produkujące newsy, sterowane pod kątem tego co chcą przeczytać masy…Dziennikarz zatem nie jest kimś kto chce coś powiedzieć. Nie jest niezależny. Łaski nie robicie, że przebudzacie się gdy rynek tego wymaga. Tym bardziej z tego typu wywodami…

„Witam. Nazywam się X (do wiadomości redakcji), pracuję w dziale sportowym gazety „Polska The Times”. Z okazji Święta Niepodległości zgłosiłem na kolegium następujący temat:

11 listopada – dzień, w którym kibol pokazuje ludzką twarz. Zorganizowane grupy kibiców w całej Polsce wezmą udział w marszach niepodległości. Uhonorują bohaterów narodowych. Okażą swój patriotyzm i przywiązanie do polskości. Legioniści na przykład wezmą udział w spotkaniu z gen. Ściborem-Rylskim, który powiedział kiedyś, że w przypadku wojny to kibice dobrowolnie pójdą na pierwszą linię frontu. 11 listopada okazuje się, że kibole nie są taką tępą masą. Mają swoje poglądy polityczne i społeczne. Choć kontrowersyjne – lekko faszystowskie – to jednak przemyślane. Sami siebie nazywają zdrową tkanką narodu, w odróżnieniu od dewiantów z Ruchu Palikota.

Nie wiem jeszcze, czy kierownictwo wyrazi ochotę realizacji tego tematu, ale jeśli tak, to mam pytanie. Czy jest możliwość zrobienia w środę krótkiego wywiadu (w zasadzie chodzi o cytaty, których użyję w tekście) z wydawcą bloga Droga Legionisty? Może być bez nazwiska. Najchętniej telefonicznie, ale może też być mailowo.

Pozdrawiam.”

mail do wiadomości redakcji

Dzień, w którym kibol pokazuje ludzką twarz? Śledziłeś kiedyś denny dziennikarzu -, obrażający naszą wyuczoną (mam nadzieję, że w twoim przypadku też) specjalizację, – aktywność kibiców polegającą na CAŁOROCZNEJ działalności charytatywnej, patriotycznej? 11 listopada okazuje się, że kibole nie są tępą masą? A czy poza 11 listopada próbowałeś to sprawdzić? Rozmawiałeś z weteranami Powstania Warszawskiego, rozmawiałeś z dziećmi z domów dziecka, przeprowadziłeś statystyki ilu kiboli to świadomi, wykształceni ludzie o wielu pasjach? Protestowałeś (masz do tego narzędzie – pracę w gazecie) gdy karano i bito kibiców za wieszanie patriotycznych transparentów? Masz, kurwa, kiedykolwiek – nawet niech będzie 11 listopada – sam ludzką twarz i potrafisz wyobraźnią wyjść poza regulaminy, przyznać, że są do dupy? Czy to co System kazał przyjmujesz za linię, łaskawco?

11 listopada okazuje się, że kibole nie są taką tępą masą… nosz kurwa jego mać. Czy ty sobie zdajesz chłopie sprawę z zarwanych nocy, straconych pieniędzy, nawet zerwanych więzi z powodu poświęcenia czasu sprawom m.in. patriotycznym? Czy kumasz, że w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach, ktoś jest nieprzytomny w pracy, bo wiesza całą noc, nie tylko przed 11 listopada, patriotyczne plakaty, że ktoś nie poświęca się karierze tylko cały rok zapierdala by pchnąć sprawę, w którą wierzy do przodu? Myślisz, że cały rok chlejemy wina i wyrywamy kasowniki w tramwajach, a 11.11 tak jak politycy, przypominamy sobie o Ojczyźnie? Mylisz się…   

Mówienie, że kibole jako całość mają poglądy „lekko faszystowskie jednak przemyślane” ma być ukłonem w naszą stronę? No dzięki, ale z ciebie dobry człowiek :-). Wkurwiłeś mnie, bo przez takich jak ty normalni dziennikarze nie mogą znaleźć w tym kraju pracy. Przez to, że jako kolejna osoba nie masz pojęcia za co się bierzesz, a przez to, że podciągniesz coś po linię (a chcesz te skromne łamy, nad którymi pracuję cały rok zarywając część życia, a nie tylko 11 listopada) – zaspokoisz szefostwo…

A Twój mail wrzucam jako przykładowy dla innych szumowin, które piszą bzdury, a potem zgłaszają się po wywiad czy wypowiedź. „DL” wywiadów prasie systemowej nie udziela, bo na przestrzeni lat nauczyłem się (przebywając w świecie kibiców, a także nacjonalistów), że potraficie manipulować oraz wyrywać z kontekstu. Nie chodzi o to, że powinniście się w całości z nami zgadzać, ale jesteście po prostu nieuczciwi jako środowisko. Skoro z samego maila bije taka tandeta to bałbym się przeczytać ten twój artykuł, do którego nie udzielę odpowiedzi… Uff.

PS: Cytaty z „DL”, które pojawiają się w prasie – pojawiają się tam bez zapytania, ale jako że sam cytuję innych – mam na to wyjebane. „Po pierwsze nie dla sławy, po drugie nie dla pieniędzy”. „DL” jest dla kiboli i moherów, a zatem dla tych, którzy walą głową (Prawdą) w mur, a nawet gdy on upada to pojawiają się kolejne w postaci innych pożytecznych idiotów.

Ł.