LIST CZYTELNIKA: Mam dwa pytania + trochę o „Drodze Legionisty”.

Listy do redakcji. Przesyłacie maile, piszecie internetowe listy – bezpłatny interes o nazwie „DL” jakoś się kręci :-). Jest tego coraz więcej, a maile są różne. Piszą je różni ludzie. Poważną obserwacją jest fakt, iż „DL” nie czytają tylko kibole i skinheads. Mailuje sporo „szarych ludzi”, nawet nie fanatyków bądź nawet nie kibiców! Ot, pikniki lub osoby lubiące poczytać wolne słowo. Ciekawa, fajna sprawa. jedną z takich osób jest czytelnik, którego tekst wrzucam dzisiaj na e-zina.

Ł.

Witam!

Dość przypadkowo trafiłem ostatnio na „Drogę Legionisty”, skacząc po jakichś linkach… i zostałem tu na dłużej. Nigdy nie myślałem o sobie jak o nacjonaliście, a okazuje się, że mamy wiele wspólnych poglądów na pewne sprawy (stosunek do ojczyzny, bohaterów narodowych, komunizmu, unii europejskiej). Oczywiście wiele też nas różni – nigdy nie byłem oddanym fanatykiem klubu piłkarskiego, jedynie polskiej reprezentacji (jak jeszcze coś takiego istniało), podobnie jak różne stadionowe „rozrywki” nigdy mnie nie pociągały. Nie słucham hip-hopu (raczej klimaty punk rock, metal, oi, nawet trochę kudłatych hipisów, ale dla mnie muzyka to rozrywka, a nie nośnik ideologii, nie będę przecież zmieniał poglądów pod wpływem świetnego gitarzysty czy babki z wielkim cycem). Poza tym w przeciwieństwie do tego, co napisałeś w recenzji „Makdonaldyzacji społeczeństwa”, ja będę bronił kapitalizmu niewiele mniej niż niepodległości, a korporacyjne patologie wg mnie wynikają z tego, że tego kapitalizmu jest coraz mniej, a nie więcej (to temat na dłuższą rozprawę, więc nie będę się rozwijał). Mimo to, a może dzięki temu, ciekawie się twoje artykuły czyta, w końcu ile można tylko odbierać przekazy w 100% zgodne z naszymi?

Najciekawszym wnioskiem, jaki przyszedł mi do głowy podczas lektury jest to, że patrząc na spektrum poruszanej przez Ciebie tematyki i sposób w jaki podchodzisz do różnych zagadnień (nawet tych, które odbierasz z niechęcią), odbieram Cię jako osobę o dużo bardziej otwartej głowie od tych wszystkich lewicowo-salonowych bojowników o pokój, miłość, tolerancję i jedyny słuszny porządek. Bo cały pic wg mnie polega na tym, że to towarzystwo pragnie tolerancji, ale dla siebie i tylko dla siebie, a ktoś, kto nie uznaje ich porządku, jest ze wsi, słabiej wykształcony, gorzej mu się powiodło w życiu, jest dla nich ścierwem, które wysłaliby w kosmos. Najlepszy przykład – wywiad z osobami z NSA, z którego wynika, że mamy co prawda wolność słowa, ale granicą jest rozdawanie ulotek o treściach niezbyt przychylnych Wiodącemu Tytułowi Prasowemu…

Po nadrabianiu zaległości w czytaniu Twojej strony cisną się na klawiaturę różne polemiki, pytania, uwagi ale jest tego zdecydowanie za dużo, żeby Cię nagle zasypywać setkami maili, pozwól więc, że zadam Ci dwa krótkie pytania:

1) jako osoba niezorientowana w klimatach kibicowskich jestem ciekawy, jak podchodzicie do kibicowania drużynom polskim w rozgrywkach międzynarodowych, nawet tymi, z którymi macie kosę? Ja np. zawsze będę chciał zwycięstwa drużyny z Polski, obojętnie, czy to Legia, Lech, Lechia czy Arka, ale znam osoby, dla których jest to nie do przyjęcia.

2) dlaczego podczas podróży do Izraela „pozdrawialiście” Jacka Magierę?:-). Pamiętam, że grał w Legii, więc rozumiem, że czymś Wam podpadł? Wiem, że pytanie może z dupy, ale zdarza się w Twoich artykułach, że czytam o pewnych rzeczach, które nie bardzo rozumiem – zapewne dlatego, że jestem spoza pewnego środowiska – a jednak lepiej się czyta wiedząc o co chodzi.

Na koniec pozdrawiam i mam nadzieję, że nie porzucisz swojego dziecka, jakim jest „DL” i będziesz pisał dalej, bo regularnie tu zaglądam.

Vodkareda (mail do wiadomości redakcji)

 

1) Myślę, że tutaj mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że kibicujemy tylko Legii Warszawa. Może jakieś pojedyncze przypadki są, ale pisząc za siebie – chcę by Legia wygrywała, a inne polskie zespoły odpadały w rundach przedwstępnych. Chcę by Legia wygrywała w Moskwie 3-2, a śmieję się gdy Wisła dostaje 0-4. Inne kluby absolutnie nas nie interesują. Polskę dla mnie może reprezentować jedynie kadra Polski, oczywiście nie taka jak teraz – z naturalizowanymi pajacami/ karierowiczami. A Wisła, Lech? Nie ma opcji cieszyć się z ich sukcesów… a wręcz przeciwnie, cieszą mnie ich porażki. Legia Warszawa co jakiś czas gra coś w pucharach i „kibicować polskim drużyną” to może jakiś fan z III ligi…  

2) „Pozdrowienia” dla Jacka Magiery to tylko wypominanie mu, iż jest synem Adolfa Hitlera (rymuje się). Ot, tak :-). Z bluzgami nie ma to nic wspólnego, to po prostu czarny kibolski humor. A, że Jacek jest osobą publiczną, to pewnie synem Adolfa nie chce zbytnio być :-). No, ale ma pecha – przyjęło się i oby murawę na Łazienkowskiej 3 wypełniało jak najwięcej jego aryjskich wychowanków :-).

Wielkie dzięki za miłe słowo. Fajnie, że „moje dziecko” czytają różne osoby. A, co do kapitalizmu to źli ludzie go wykorzystują – tak jak źli ludzie wykorzystują luki innych systemów gdy owe obowiązują. Pozdrawiam.

Ł.