LISTY CZYTELNIKÓW: 11.11, „Księżyc to Żyd”, muzyka nacjonalistyczna.

Czuję duży zaszczyt, że przy porannej kawie w dzień tzw. Sylwestra mogę odebrać maile od Was, kiedy w TV pokazywane jest akurat stado clownów tańczących w Złotych Tarasach… „Nakręcają imprę od rana”… a tak naprawdę to właściciele nakręcają pejsy dzięki temu, że to plastykowe stado tam trzęsie swymi głupimi mózgami (?). Dobrze, że są jeszcze ludzie z podziemia, nasze miłości i zajawki, bo to co proponują -oni- jest nie do przyjęcia… Jako, że nastąpił zalew mailowy – dzisiaj prezentuje w jednej aktualizacji aż trzy, na trzy różne tematy. Tworzy się pomału takie forum wymiany myśli między nami, kto wie co się z tego kiedyś narodzi, może „DL” jeszcze się rozbuduje. Wasze maile, które dzisiaj publikuję – dotyczą trzech różnych tematów. 11 listopada, film „Księżyc to Żyd”, a także… wątek muzyki nacjonalistycznej… 11 listopada. Ten marsz miał wiele twarzy, wątków. Odkrywanie nowych trwa po dziś dzień, dlatego bardzo cieszy kolejny mail z opisami marszowych sytuacji. Ile uliczek – tyle akcji, taki to był 11 listopada… Co do dokumentu z Canal+… dno i manipulacja, bo czym jest podstawienie gadającego głupoty o „pierwszej linii kopaczy” pajaca w kominiarce? I wreszcie wątek nacjonalistycznej muzyki z Chorwacji w bardzo ciekawym mailu Michała. Za wszystko dzięki, pozdrowienia i walecznego Nowego Roku 2012! A Was zapraszam do lektury stworzonej przez… Was. Aha i jeszcze jedno. Jak wysyłacie maila to dbajcie o gramatykę i ortografię. Nie mówiąc już o braku pejsbukowych „skrótów”…

 Ł.  

Witam.

„Czy kiedy było tam tyle tysięcy ludzi to należało ruszyć czy odpuścić?”… Przed marszem dało się wyczuć narastającą presję ze strony mediów, czy też samych rozmów pomiędzy kibicami, a nawet w grupach znajomych udających się wspólnie na marsz. Ludzie się nakręcali nawzajem na lewaków.

Na pl. konstytucji punktem zapalnym według mnie było wprowadzanie przez policje co chwile haseł typu ‚policja wzywa do zachowania zgodnie z prawem’, a także proszenie o opuszczenie rejonu pl. konstytucji przez kobiety w ciąży, senatorów itp.. Dodam, że te komunikaty były nadawane gdy dopiero ludzie się zbierali… tak jakby wiedzieli, że tak będzie jak było. Pewnie dlatego, że tego chcieli… Zresztą mogłem tego doświadczyć. Stałem na przeciwko kordonu policji z innymi, a jeden z nich krzyczał do mnie „no chodź Warszawska kurwo!!”…

Błędem w pewnym sensie, bo miało to też swoje dobre strony, było rozpoczynanie walk na pl. konstytucji. Chyba trafionym powiedzeniem w tym przypadku jest ‚albo wszyscy albo nikt’, ponieważ byliśmy tam wspólnie i wspólnie ponosiliśmy odpowiedzialność za to co zrobimy. Policja tylko czekała, żeby nas rozpędzić, bo dla nich jest to pokazanie siły i tego, że mogą sobie poradzić z takim tłumem. Owszem mogą jeśli do walki nie włączą się wszyscy.

Lewacka strona sprytnie posłużyła się wydarzeniami na placu i odcięła się od tego wszystkiego mówiąc: „Patrzcie na nich. My tu przyszliśmy tylko po to, żeby pokazać jak się bawią prawdziwi patrioci (którymi wcale nie są), a tamci to faszyści walczący z systemem”. Oczywistym jest fakt, że jeśli policji by nie było to sprawy toczyłyby się inaczej i zapewne Ci sami lewacy prowadziliby wojnę na ulicach niszcząc przy tym miasto.

Co do zniszczeń spowodowanych przez patriotów (nazwanych później przez media chuliganami), to nie uważam, żeby takie wydarzenia miały miejsce. Bo przecież większość zniszczeń to wyrwana kostka brukowa, która już następnego dnia była naprawiona poprzez włożenie jej na miejsce ew. zastąpienie pękniętych nowymi.

Wracając do głównego tematu, czyli starć z policją, to moim zdaniem gdy już się to stało, to wszyscy powinni ruszyć, ponieważ ta grupa ludzi, która stawiała opór policjantom została określona jako chuligani szukający tylko awantur z policją, a gdyby wszyscy ruszyli, to może ludzie pomyśleliby „ej…jeśli taka masa ludzi ruszyła, to muszą mieć jakiś powód” i zaczęliby się wgłębiać w sens tego wszystkiego zamiast tylko szukać winnych. Co do tego, co napisałem wcześniej, że miało to też swoje dobre strony, to pokuszę się o stwierdzenie, że grupa osób odpierających policję może być przykładem dla innych. Przykładem, żeby się nie bać pójść do przodu, walczyć o swoje nawet siłą.

Może inni zobaczą, że policja jest tak naprawdę bezradna gdy społeczność będzie chciała dojść do głosu. Dobrze wiedzieć, że ma jeszcze kto walczyć za swój kraj, za jego historię. Doświadczyłem tam prawdziwego patriotyzmu i poczułem aromat wydarzeń z przeszłości gdy ujrzałem nacierającą policję w pełnym uzbrojeniu, na których drodze stał starszy facet z uniesioną w górę flagą naszej ojczyzny, a chwilę potem na oponenta uzbrojonego w tarcze, pałki i kamizelki, ruszyła wspólnie cała grupa ludzi jedynie z tym co dali radę znaleźć na ziemi. Ruszyłem do przodu wprost na armatkę wodną, która po chwili prawie strąciła mnie z nóg, wycofując się trochę do tyłu, podniosłem po drodze jakiegoś chłopaczka. Nie ma różnicy, czy kibicował on Widzewowi, Lechowi, czy był po prostu kimś szukającym wrażeń. Nie obchodziło mnie to, bo walczyliśmy we wspólnej sprawie.

Co do pytania, czy lepiej było walczyć z policją, czy nie, to utknęła mi gadka jednego chłopaka z Widzewa. Delikatnie mówiąc był wkurwiony tym wszystkim i mówił, że lewaki się z nas śmieją i świetnie się bawią, są zadowoleni z tego, że my się ganiamy z policją, a oni rozbili nasz marsz. Byliśmy w jednej z węższych uliczek, a za nami biegł szczelny kordon. Ktoś tam powiedział, że nasz marsz został zdelegalizowany, ale i tak postanowiliśmy wrócić tam gdzie wszystko się zaczęło i znaleźć resztę pochodu. Było nas koło 300, a pośród nas mieszanka Śląska Wrocław, Widzewa i paru z Legii. Było to z 30-40 minut po tym jak policja wyparła nas z placu.
Walki na placu stały się tak jakby twarzą tegorocznego marszu i chyba o to chodziło lewackiej stronie.

Dobrze, że ma kto jeszcze walczyć o słuszne wartości i o prawdziwy patriotyzm. Policja nie zachowywała się zbyt pobłażliwie nawet dla osób postronnych. Ustawialiśmy barykady z ławek i pudeł z piaskiem w środku na Al. Ujazdowskich, i zobaczyłem jak kordon po prostu zepchnął starszą panią, która upadła na ziemie, a jej mąż ją próbował podnieść.

                                                                                                           A. (mail do wiadomości redakcji)

Odnośnie jednego z wniosków. No nie wiem czy gdyby nie było policji to lewacy by prowadzili wojnę na mieście… Moim zdaniem gdyby nie ta policja to by w ogóle nie wyszli bądź to wyjście byłoby jednym z ich ostatnich… Nie lubię napinki, ale tzw. Kolorowa Niepodległa z Źródełkową Koalicją na bank nie miała szans… No i A.C.A.B. ! A teraz zmieniamy temat, nieco chaotyczny mail, ale postanowiłem go wrzucić.  

Ł.

Witaj.

„Drogę Legionisty” czytam od ponad roku. Stronka godna polecenia, więc rozsyłam ją po znajomych, wielu z nich nigdy nie było na stadionie i kibicowanie jest dla nich czymś niepojętym oraz dziwnym. Jednak to dzięki takim artykułom jak m.in. „Czy fanatycy skazani są na samotność?” czy cyklu „O wszystkim i o niczym” zadebiutowali lub chcą pojawić się po raz pierwszy na Ł3. Jednak nie o tym mam zamiar się rozpisywać…

Ostatnio na stronce ukazał się film „Księżyc to Żyd”. Na „film webie” napisane jest: „dokument” (ciekawe w ilu % jest on faktycznym dokumentem?). Poza tym, że głównym bohaterem jest jakiś Żyd, który był Chrześcijaninem, ale nie jest, bo zakochał się w Żydówce i ona pokazała mu jego papiery na żydostwo.

W całym filmie wg mnie jest jedna pozytywna osoba. Jest nią matka tego typa. Mówi otwarcie czego żałuje i co się dzieje. Żałuje, że nie ukazali relacji tego Żydka z jego dawnymi kolegami, coś wspominał o braciach chyba? Ciekawe jak jego bracia o poprawnych poglądach zareagowali na to, że brat stał się Żydem. Totalna komedia.

Ten film obejrzałem dwa razy. 1 raz neutralnie jak zwykły film. A 2 raz postanowiłem szukać „oskarżeń” dla każdego z bohaterów filmu (taka ot zabawa z nudów)… I doszedłem do wniosku, że Żydzi od II wojny się nie zmienili, gówno robią, a tylko trzepią kasę. Przez cały film żonka bohatera jest pokazana w domu jako bezrobotna (mogę się mylić)? Natomiast on jest kierowcą! Ja się pytam: ile musi wynosić pensja tego kierowcy skoro ma na utrzymaniu 2 dzieci, żonę i ładne mieszkanko w centrum? Jak da się zaobserwować rodzinka niczego sobie nie żałuje…

Jak sam mówi: „Mam pracę, o której marzyłem – jeżdżę ciężarówką (swoją drogą… zajebiste marzenia :-)”.

W domu w szabat ma zapalone wszystkie światła, bo nie może ich gasić i zapalać, bo w szabat nic nie może robić… No proszę, a lewicowi ekolodzy trują łeb żeby prąd oszczędzać, haha.

Jest taki moment w filmie, że jakiś inny Żyd mówi o nim: „Jak już przyszedł raz, przychodził coraz częściej i tak już został” (to może jakaś kurwa sekta jest?)… Jeszcze widać jakoś córka się buntuje, bo lubi krótkie spódniczki [haha]. Tekstem filmu i tak pozostanie jednak: „Pierwsza linia to kopacze” – miazga :-).

Jednak najbardziej obawiam się tego, że kolejne pachołki obecnej władzy po obejrzeniu tego filmu będą myślały.- „Kurcze to jest coś nie tak z tymi kibolami, z tym Marszem Niepodległości. Jednak Tusk dobrze robi.” …

Dodam na marginesie, że po obejrzeniu filmu „Kibol” moja babcia, powiedziała, że ona o tym wszystkim to nie wiedziała. I że kibice to dobrzy ludzie. Starsza kobieta była zachwycona akcjami prowadzonymi przez kibiców, chodzi głównie o „1916 Uśmiechów”.

Ten film o żydku niczego do życia nie wprowadza, daje jedynie obraz klauna (fanie to określiłeś), który boi się wyjść na ulicę. I według mnie jest odpowiedzią władzy na film „Kibol”.

ŁM (mail do wiadomości redakcji) 

Witam.

Nie wiem ilu Was jest w redakcji, więc będę pisał w liczbie pojedynczej. Piszę do Ciebie, ponieważ chciałbym Ci o czymś opowiedzieć, coś pokazać, ale na wstępie ogólnie o Twoim e-zinie.

Wykonujesz kawał świetnej roboty, teksty się czyta naprawdę bardzo dobrze. Nie ważne czy to relacja z wyjazdu Legii, do której mi dość daleko, ale i tak czytam je z ogromnym zainteresowaniem, czy to recenzje książek, czy jakikolwiek inny artykuł. Wszystko czyta się z przyjemnością, w 99% Twoje poglądy zgadzają się z moimi, więc często mam wrażenie jak bym czytał po prostu swoje myśli. Zina poleciłem znajomym z Ekipy i na każdym prawie wyjeździe poruszamy temat Twoich artykułów i relacji. Najczęściej wygląda to tak:

– kurwa czytałeś ten felieton o samotnym fanatyku na DL?

– no, kurwa, masakra dobrze to ujął, brutalna rzeczywistość.

Ze wszystkim się zgadzamy, fajnie opisujesz rzeczy, o których tak samo myślę, ale sam bym ich nie potrafił tak dobrze ująć w słowa. Nawet ostatnio znajomy z osiedla, niezwiązany z kibicowaniem, ale kibicuje Legii w europejskich pucharach, zagadał do mnie:

– słuchaj, znalazłem zajebisty blog o Legii, gość pisze relacje i fajnie opisuje świat, ogólnie super się czyta, chcesz linka?

– „Droga Legionisty”?

– No dokładnie, zajebiste nie?

Dość słodzenia, przejdę do rzeczy :-).

Często wrzucasz, różne fajne, nacjonalistyczne kawałki. Teksty są świetnie, nie ważne czy to HH czy RAC. Jednak nie do końca pasują do mojego gustu muzycznego, dlatego mimo świetnych tekstów rzadko wracam do tych piosenek, ponieważ za HH ogólnie nie przepadam i często za szybko rapują, nie jestem w stanie słów wyłapać, a nasze obecne nacjonalistyczne rockowe/metalowe kapele, też mi nie podchodzą, bo często tekst jest dość nie wyraźny i zagłuszany przez instrumenty. Nie twierdzę, że jest to zła muzyka, wręcz przeciwnie, po prostu mam inny trochę gust muzyczny. Bardzo mi się podoba kaseta Honoru – Urodzony Białym, piosenki są spokojne i uwielbiam tego słuchać.

Z pomocą przyszła mi koleżanka studiująca filologie bałkańską, która mi poleciła chorwacki nacjonalistyczny zespół rockowy Thompson. Myślę no ok. fajnie, ale pytam ją:

– Jak ja mam tego słuchać, jak nic po chorwacku nie rozumiem?

– Dam Ci linka do strony z tłumaczeniem piosenek, jakoś to ogarniesz, a nie pożałujesz.

Na początku byłem negatywnie do tego nastawiony jednak, po przesłuchaniu kilku poleconych przez nią piosenek, bardzo mi się to spodobało. Sama muzyka, z tekstem chorwackim, kiedy nawet nie wiedziałem jeszcze, o czym śpiewają, wpadała mi w ucho, naprawdę dobrze mi się tego słuchało. I właśnie chciałbym Ci polecić tą rockową chorwacką kapelę, bo kilka tekstów niesamowicie się odnosi do naszej rzeczywistości i naprawdę się tego bardzo dobrze słucha. Zawsze to jakaś ciekawa nowość.

Cytując wikipedie: „Nazwa „Thompson” wywodzi się od Pistoletu maszynowego Thompson. Był to zarazem pseudonimem Perkovicia w czasach wojny chorwacko-serbskiej. Wiele z ich piosenek (jak „Bojna Čavoglave”, „Lijepa Li Si”, „Vjetre s Dinare”) stało się przebojami w Chorwacji oraz są grane podczas meczów piłkarskich i innych wielkich wydarzeń. Zespół promuje patriotyzm oraz nacjonalizm, śpiewa na takie tematy jak miłość do swojego kraju, rodziny, religii, ale także o nienawiści do Serbów i chorwackich socjaldemokratów. Z powodu podejmowanej w piosenkach tematyki, zespół stał się kontrowersyjny. Ponadto Perković jest znany z otwartego popierania ideologii Ustaszy, ubierając się na czarno (charakterystyczny mundur niektórych formacji), salutując na sposób rzymski oraz często otwarcie chwaląc Ustaszy i NDH w swoich wystąpieniach medialnych.”

Cóż, swój chłop… Był na wojnie, nagrywa piosenki nacjonalistyczne, jest gwiazdą w swoim kraju i na jego koncerty przychodzi kilka tysięcy ludzi. Wiadomo, Chorwacja, kraj, który niedawno przeżył wojnę, Patriotyzm jest tam czymś naturalnym, nikt się nie wstydzi tego, że jest Chorwatem. Zazdroszczę im tego.

Ale przejdę już do samej twórczości, przedstawię Ci kilka fajnych piosenek z tekstem, jeżeli Ci się spodoba, to sam poznasz resztę jego twórczości. Dużo bardziej mi się podobają wersje koncertowe jego piosenek, kiedy włącza się publiczność:

Tłumaczenie:

Niechaj nikt się nie wtrąca w mój mały kawałek wszechświata.

Wschód i Zachód, każdy broni swego

czemu ja nie mam bronić mojego

od zawsze.

Mój jedyny świat.

 

Przez to dla nich faszystą zostałem,

choć cudzego nigdy nic nie chciałem,

tylko nią,

ziemię mą wolną.

 

Żyję w pokoju, dumny ze swego,

chociaż nie jest tak jak chciałbym tego.

 

Oczerniają pismaki służalcze,

Jakby sami brali udział w walce.

Szczury,

wylazły z dziury!

 

Czemu z grobów upiory powstają

tam gdzie nasze barwy powiewają.

Święta chorągiew.

 

Żyję w pokoju, dumny ze swego,

chociaż nie jest tak jak chciałbym tego.

 

Niech się słyszy, niech każdy wie,

niech chorągiew łopocze,

niechaj nikt się nie wtrąca

w mój mały kawałek wszechświata.

 

W mediach kłamią, ludzi zniesławiają,

I tak łatwo dobrych osądzają.

Jestem winny

tego że żyję!

 

Patriotyzm dla nich jest faszyzmem,

mózgi mają przeżarte komunizmem.

Tania demagogia!

 

Żyję w pokoju, dumny ze swego,

chociaż nie jest tak jak chciałbym tego.

 

Niech się słyszy, niech każdy wie,

niech chorągiew łopocze,

niechaj nikt się nie wtrąca.

 

Jakbyśmy słuchali o sytuacji w Naszym kochanym Kraju. Lecimy dalej:

Tłumaczenie:

JESZCZE OD CZASÓW JEZUSA

NOWE TWARZE, SCENA TAKA SAMA

SIŁY DIABELSKIE SIĘ STARAJĄ

ABY NAS NIE BYŁO

 

ANTYCHRYŚCI I MASONI

KOMUNIŚCI, CI I TAMCI

ROZPOWSZECHNIAJĄ WIERSZE SATANISTYCZNE

ABY NAS POKONAĆ

O MÓJ NARODZIE, O MÓJ NARODZIE

 

A MY JESTEŚMY GŁUSI, NIEMI, ŚLEPI

KAŻDY SWEGO CIENIA SIĘ BOI

NARÓD WYBRANY PREZ BOGA

TŁUMI NIEZGODA

 

Z HISTORII NASZEJ SŁAWNEJ

A I TEJ NIE TAK DAWNEJ

WSZYSTKO CO NAM MIŁE

UZYSKALIŚMY WSPÓLNIE

O MÓJ NARODZE, O MÓJ NARODIE

WEŻMY W SWE RĘCE PRZEZNACZENIE I SZCZĘŚCIE

NAWET JA JUŻ TAK NIE MOGĘ I NIE CHCĘ

WEŻMY W SWE RĘCE PRZEZNACZENIE I SZCZĘŚCIE

 

O MÓJ NARODZE, O MÓJ NARODIE

GENERACJE BOHATERÓW

I ZWYCIĘSKIE WOJSKO MOCNE

JESZCZE WALCZY I UMIERA

ZA SWÓJ KRAJ

 

Z NIEBIAŃSKICH WYSOKOŚCI

DAJ NAM BOŻE ZNOWU SYNA

ABY NAS WYPROWADZIŁ

AŻ DO ZWYCIĘSTWA, O MÓJ NARODZIE

WEŻMY W SWE RĘCE PRZEZNACZENIE I SZCZĘŚCIE

NAWET JA JUŻ TAK NIE MOGĘ I NIE CHCĘ

WEŻMY W SWE RĘCE PRZEZNACZENIE I SZCZĘŚIE

O MÓJ NARODZE, O MÓJ NARODIE

Tłumaczenie:

Skąd jesteś i z którego frontu przybywasz

Ej, wojowniku, o znużonym kroku

Od dawna tu nie ma żadnych walk

Dlaczego jako duch się tu snujesz?

 

Jestem duchem chorwackich wojowników

Ojczyzny szukam i sztandaru, co powiewa

Moją krwią jest ona napojona

A dusza nie ma pokoju – domaga się jej

 

Przecież tu jest twa ziemia, czyż nie widzisz?

Ojczyzna, o której wszyscy śniliśmy

Za jej wolność dałeś swoją krew

I tysiącletni sen stał się rzeczywistością!

 

Nie poznaję jej i smutna mi się wydaje

W moich snach jest dumna i piękna

A gdzie są jej bohaterowie i pełni zalet synowie

A gdzie wartości, za które umieraliśmy?

 

Ej, wojowniku, takiej Chorwacji nie ma

Zanim się rozwinęła, wpadła w niedolę

Podniosły się na nią ciemne moce

Uderzyły w koronę i tron!

 

Zawsze byli i zawsze będą

Ci, którzy duszę zaprzedadzą diabłu

I dlatego czuwajcie, bo musicie czuwać

Ojczyźnie honor przywrócić!

 

Wszystko bym dał, żeby zobaczyć

Dumną i piękną jak w snach

Wszystko bym dał, żeby zobaczyć

I znów bym był gotowy

Oddać swoje życie!

 

Jestem duchem chorwackich wojowników

Ojczyzny szukam i sztandaru, co powiewa

Moją krwią jest ona napojona

A dusza nie ma pokoju i szuka jej!

Dla mnie ten tekst to majstersztyk. Myślę, że te 3 piosenki wystarczą, na pewno przyznasz, że teksty wspaniałe, a czy Ci się sama muzyka spodoba, nie wiadomo :-).

Na kanale tego użytkownika: http://www.youtube.com/user/plaviZG znajduję się cały koncert Thompsona na Maksymirze – stadion Dynama Zagrzeb, podobno na koncertach mieści 60 tysięcy ludzi, myślę, że tyle minimum było na tym koncercie. Nawet, jeśli muzyka Ci się nie spodoba, to warto obejrzeć sam koncert, tysiące osób z flagami Chorwacji, piękne dziewczyny, dzieci, race, fajerwerki, w paru piosenkach pojawiają się osoby w lokalnych chorwackich strojach, lub też żołnierze. Każdemu nacjonaliście taki koncert się musi podobać, świetny klimat.

http://www.cro.pl/forum/viewtopic.php?t=18506 – pod tym linkiem możesz znaleźć tłumaczenie wielu piosenek Thompsona pod MPT. Polecam sprawdzić piosenki: Lijepa li si – ogólnie o Chorwacji i jej rejonach, Čavoglave, Tamo gdje su moji korijeni. Jeżeli ktoś był zżyty z Dziadkiem, ale Dziadek umarł, to piosenka Moj Dida i Ja, wzbudzi wzruszenie, ciarki. Niesamowita piosenka. Jeszcze na koniec jedna piosenka, najlepsza w mojej opinii: Miroslav Skoro i Thompson – Sude Mi.

                          Tłumaczenie:                             

 

Rycerz rasy mojej pisze książkę

w dalekiej ziemi uwięziony

wysyła ją swojej wiernej miłości

pod mury białego miasta.

 

Ej, moja miłości, wróżko mych oczu,

Dni przemijają, lata odchodzą

odkąd nie jesteś obok mnie

i od kiedy zdradzają mnie bracia.

 

Osądzają mnie,

za to, że kocham to co moje.

Kocham najbardziej

to co broniłem, moje najdroższe.

Wrogowie sądzą mnie, moją miłość,

ale nie wiedzą, że prawda jest głęboka jak woda.

 

Oh, drogie dziecko, trzepot mych gałęzi

pamiętajcie co do Was mówię.

Kto nie kocha i nie broni swego

nie zobaczy Bożej twarzy.

 

Osądzają mnie,

za to, że kocham to co moje.

Kocham najbardziej

to co broniłem, moje najdroższe.

Wrogowie sądzą mnie, moją miłość,

ale nie wiedzą, że prawda jest głęboka jak woda.

Facet płacze podczas refrenu, tak jest wzruszony tym, o czym śpiewa, niesamowite…

To tyle, chciałem Ci przestawić Thompsona, możesz tego maila wyrzucić do kosza, może Ci się przydać, może Ci się spodoba ta muzyka i czasem posłuchasz. Wiadomo, nie każdy interesuje się Bałkanami. Ja osobiście zawsze się jarałem nie tylko derbami Belgradu i meczami Hajduk-Dynamo, ale też historią Bałkanów, klimatem, jaki tam panuje po wojnie, dlatego też ta muzyka mi się bardzo podoba.

Rozpisałem się..

Mam nadzieję, że będziesz przez lata prowadzić zina i żeby natchnienie Cię nie opuszczało. Pozdrawiam serdecznie.

 Michał (mail do wiadomości redakcji)

Dzięki, bardzo chętnie zapoznałem się z tymi tekstami oraz piosenkami. Czytelnicy „DL” także to zapewne zrobią. Też jarają mnie Bałkany, chociaż czy ta nienawiść do Serbów jest taka pozytywna to bym się kłócił, nawet bliżej mi do Serbów w tym całym klimacie. A najlepiej by było gdyby między białymi narodami nie było wojen, ale wiem, że to czasem niemożliwe… tym bardziej w tamtym regionie. A szkoda, bo z pewnością powinni zająć się raczej panoszącymi się muzułmanami… A piosenka „Sude Mi” na stałe zagości w moich słuchawkach, fakt – niesamowita sprawa. Pozdrawiam!

Ł.