LISTY CZYTELNIKÓW: Polemika w sprawie pikników na Żylecie (4).

Część mojego wywiadu ze Staruchem została zamieszczona na legionisci.com i uruchomiła, jak to w takich przypadkach bywa – masę idiotów od pisania komentarzy. Prócz faktycznych konfidentów, pikników są także zwykli prowokatorzy, pamiętajcie – to tylko Internet. Można się z wywiadem nie zgadzać, ale po co w takim razie przychodzić na Żyletę mającą robić za młyn? To, co mówi Staruch to nie są bowiem jego wymysły, tylko zestaw wartości całego ruchu kibicowskiego w Polsce (mniej więcej). Na miękko… Naśmiać się szło w tych komentarzach co niemiara. To nieudolne, widoczne gołym okiem prowokacje, to „apolityczny kibic Legii słuchający Analogsów”, którzy oczywiście z racji swojej apolityczności grają na lewackich koncertach :-). Widać kogo to boli… Andrzejów, konfidentów, lewaków… Koleś przegibał za naszą sprawę kilka miesięcy, a oni zza monitora i tak nazwą go lanserem… Taki to już efekt tych chorych czasów. A teraz kolejne maile. Kończmy ten temat, bo wszystko już chyba zostało napisane.

Ł. 

Stosunkowo niedawno trafiłem na „DL”, ale od razu przypadła mi do gustu, bez podlizywania się, ale to jest to czego szukałem. Co do tematu pikników na Żylecie chcę się wypowiedzieć jako nastolatek i niekoniecznie uważam się za tego „pizdowatego” jak to określił „Ł.”, do którego mam szacunek za to co robi, ale słowo o młodzieży jest łatwo rzucić każdemu.

Pierwsza sprawa – młodzież trzeba nauczyć! Kuźwa bądźmy poważni, młody chłopak który ma Legię w serduchu wybiera się z ziomkiem na mecz i według „regulaminu” siada na sektorach bocznych. 1) obok Andrzeja Nowobogackiego (który to zakupił bilet po to by się lansować, bo przecież Legia jest teraz modna, a że ma hajs, to tylko on jest najważniejszy i to, że ktoś niżej zasłania mu widok.) 2) obok pana „B.” z 2 córkami, które kwalifikują się na rodzinny (i którzy to państwo są kulturalni i nie przeklinają a Żydzi, Żółci ze stadionu X lecia, lesby, pedały i inne twory po zmianie płci im nie przeszkadzają, bo trzeba być tolerancyjnym?? Sorry kolego, ale mnie inaczej uczono i mam swoje zdanie, i brzydzę się tymi ludźmi). Gdzie ten młody ma się nauczyć kibicować? Na przeciwko Żylety gdzie jest totalna zamuła? Obok Andrzeja czy córki pana „B.”?

Ja osobiście jak już kupię bilet na Żyletę (cena nie jest zawsze przychylna) próbuję dostać się jak najbliżej młyna. Tam się czuje to coś, tę moc, tę siłę jedności, to jak się widzi gniazdowego, który jest spocony na maksa to jak koleś cię bierze za bark i tańczymy labada – to jest to! I te przekleństwa, o których tu była mowa nadają temu wszystkiemu charakter, te przyśpiewki o rywalu nastawiają młodego bojowo. U mnie to zaskoczyło dopiero na 2gim meczu jak mi ziomek podpowiedział gdzie się wybrać. Obok młyna gardło się zdziera na innym poziomie, to jest inna bajka, inne przeżycie. To właśnie młodziaka nakręca żeby chodzić dumnym w bluzie Legii, żyć Legią.

A młodzież? Młodzież ma to do siebie, że się szybko uczy, przyzwyczaja i jest podatna. I Staruch dobrze wie, że można nauczyć ludzi wiele. Trzeba mieć tylko pomysł. Ja nie znam nikogo z „NS” ani innej grupy, ale może redakcja już tak, i taka moja mała prośba – zróbcie coś! Nie wiem czy coś typu porozstawianie kilku kumatych, którzy przodem jak gniazdowy poderwą towarzystwo.

Pewnie jest w tym racja, że teraz młodzież jest bardziej miękka niż kiedyś, ale można z nich zrobić ludzi. Dla mnie określenie Ultras jest to ważne określenie. Nie jest ono dla byle kogo, ono jest dla wybranych braci z „NS”, dla tych którzy działają aktywnie. Pisało już tu wielu: pan „B.”, doświadczony pan „Z.” i ja jako ten młody chciałem coś dorzucić od siebie, byście wszyscy UWIERZYLI W MŁODZIEŻ, a nie spisywali ją na straty jako „pizdowate” towarzystwo. No chyba, że krąg już jest zamknięty i obok tych doświadczonych, i tych zasłużonych ultrasów nie ma miejsca dla młodego pokolenia… W co osobiście nie wierzę, bo wierzę w myśl przyszłościową starszych braci po szalu.

                                                                                      Pzdr. Dla kumatych z Żylety D.

Tu już nie chodzi chyba tylko o to by „poderwać towarzystwo”, bo doping jest często bardzo konkretny. Tu chodzi o to by ludzie mieli mentalność ultras. Śpiew to jedno, biała koszulka to jedno, a to, że mają kumać zasady to drugie! I tym się różni stara Żyleta od nowej, a nie jakością dopingu…

I mylisz się, że określenie ultras jest dla „wybranych z NS”, bo NS to grupa ultras, a ultrasami powinien być cały młyn (polecam felieton w „Nienawidzimy Wszystkich” numer 1 bądź na zyleta.info)! To, że się tu produkujemy jest właśnie spowodowane faktem, że nikt młodych – chętnych do działania nie spisał na straty… Tylko musicie też sami o siebie zadbać, interesować się i być aktywnym gdzie się tylko da. Co do pizdowatości to nie przeczytałeś ze zrozumieniem, bo nie nazwałem tak całej młodzieży tylko większą część. Nic nie broni Ci do niej nie należeć :-). Pozdrowienia. 

Ł.

Witam. Piszę w odpowiedzi na listy piknika/ ultrasa. Osoba pisząca list nie twierdzi, że jest ultrasem – stwierdziła tylko, że wg podziału  z debilnego filmu o świniach byłaby ultrasem…

Piszę ponieważ problem jaki poruszono zauważyłem już dawno. Ludzie, którzy na swoje możliwości angażują się w działalność kibicowską nie potrafią się odnaleźć na trybunach, to czy ktoś działa w ekipie h, ultras czy piknikuje ma tak naprawdę niewielkie znaczenie. Ważne moim zdaniem by wyznawał i przestrzegał pewnych zasad, zasad, które w kanon kibicowski weszły lata temu i dzisiaj trzyma się ich wielu ludzi/ kibiców.

Świat kibicowski jest bardziej złożony niż ten przedstawiony przez pana B. (i nie mówię tu o murzynach, hehehe). Podziału jak wszyscy wiemy nie ma na zasadzie „musisz mieć zielone rękawiczki to jesteś ultras”. Nie wygląd świadczy o nas, nie ubiór, ale to co w sercu i to co robimy. Przychodzisz na mecz, angażujesz się, ale jednak nie przesiąknąłeś kibicowaniem. Nadal widać wpływy iti czy wyborczej, nadal sądzisz, że kibice to rasiści i debile krzyczący white power. Twój list gdyby rozłożyć na czynniki pierwsze i odpowiedzieć to powstałaby książka…

(…) Barwy? Kiedy widzę ludzi na meczu z: szalikiem, czapką, skarpetami, koszulką, 3 smyczami to robi mi się niedobrze… właśnie tacy ludzie pokazują mi, że to nieważne czy masz szal, czy koszulkę czy może wszystko na raz. Ważne, co masz w sercu i jakie wyznajesz wartości… Masz w sercu Legię? To okaż to pomagając ogarnąć zbiórkę kasy itd.

Rasizm?  Pojęcie rzeka, Ł. wytłumaczył to doskonale. Kiedyś zapytałem o dorobek kulturowy narodów „nie białych”, co mi wymieniono? Nic. Zresztą broszka Ł. – on to opisuje dużo lepiej niż ja.

Walka z komuną/ patriotyzm – widzisz sam przykłady walki. Organizacje obchodów patriotycznych – czy nie chcesz zarazić patriotyzmem córek ? Czy nie chcesz usłyszeć „tato jestem dumna, że żyję w Polsce?” A może lepiej się poczujesz kiedy syn/ córka przyprowadzi partnerkę lub partnera tej samej płci i powie „tato ja kocham”… nie widzisz, że dzisiejsze media to promują? Kibice z tym także walczą.

Inna sprawa to fakt, że wielu kibiców omija mass media. Ja np. nie czerpię wiedzy z tvp1 czy gw, staram się sam dojść do prawdy, czasem uruchom swoje myślenie, popytaj, porozmawiaj, odbij się od papki w stronę czegoś innego, to nie boli a może zrozumiesz kilka rzeczy…

Z twoich listów wyraźnie bije nastawienie weekendowe do meczów. Zastanów sie i odpowiedz sobie – co robisz by poprawić sytuacje w swojej grupie kibiców? Chcesz być szanowany, ale czym sobie zasłużyłeś na ten szacunek ? Zrobiłeś cokolwiek dla Legii? Dołożyłeś choć cegiełkę?

Tak już kończąc te wypociny – przecież to nie gra grajków w tym wszystkim jest najważniejsza… Jeśli nie ona to co? Wiesz? Jeśli nie to proponuję – przemyśl swoje kibicowanie, bo jeśli nie udzielisz sam sobie prawidłowej odpowiedzi to nigdy nie zgodzisz się z resztą społeczności kibicowskiej…

Kiedyś na mecze mojej ekipy przychodziło po 20tys. ludzi (nie jestem kibicem Legii), wtedy złowróżbnie przepowiadałem, że im więcej ludzi, tym większy chaos na trybunach, zaczynają się mieszać pewne poglądy czy specyfiki. minęło kilka lat i widać to właśnie po klubach, które przyciągnęły większe rzesze ludzi. Ł. jak i cała reszta- nasz kibicowski świat nigdy już nie będzie ten sam.

Luki

Co do dorobku kulturowego innych ras, to nie przesadzajmy, bo żółci mają bogatą kulturę. Stworzyli od sztuk walki po sprzęt elektroniczny… Co nie oznacza, że nie przejmują rynku dragów, punktów gastronomicznych oraz, że powinni stać się częścią państwa Polskiego… :-). Szanuję część ich kultury, można korzystać z ich wynalazków, tak samo jak oni z naszych, ale lepiej będzie dla kultur obu krajów gdy każdy będzie to robił u siebie… Życzę wręcz poprawy warunków życia by nie musieli tu, do Europy uciekać… Bo rozumiem ich problem, ale jeśli oni robią nam problem, to ten nasz problem staje się ważniejszy – jesteśmy u siebie.

Co do Twojego listu to częściowo masz rację, częściowo dopowiadasz sobie coś czego B. nie napisał… Kończymy już temat, bo robi się klimat forumowy.

Aha – wspomniałem wcześniej, że nie wiadomo czy NW dalej będzie wychodził. Jednak będzie… Najnowszy numer już w piątek na pseudoderbach! Jebać Polonię i Andrzejów :-).

Ł.