LISTY CZYTELNIKÓW: Nacjonalizm, a dzisiejsza polska „prawica” (2).

Temat „nacjonalizm, a prawica” nie schodzi z redakcyjnego maila… I chyba wszystko, co mogliśmy – napisaliśmy. Pisali ludzie o różnych zdaniach. Co ważne – jeśli chodzi o mus obrony tradycyjnych wartości – nie różnimy się. I tak będzie „po właściwej stronie 11 listopada” mam nadzieję – jak najdłużej… Ale tak jak całego Marszu Niepodległości nie powinni przywłaszczać sobie zadeklarowani nacjonaliści – tak też całej sceny politycznej nie powinni przywłaszczać zadeklarowani prawicowcy/ konserwatyści – wbijając szpile narodowcom! Czyż nie chcemy dobrze? A dzisiaj jeszcze dwa listy i chyba basta.

 Ł.

Chciałbym się krótko odnieść do listu czytelnika SM odnośnie kwestii „nacjonalizm, a dzisiejsza polska prawica”. Z całym szacunkiem, ale ten człowiek do końca nie wie, co pisze.

Nazywanie PiSu „większym złem” niż PO jest delikatnie mówiąc mało roztropne i świadczy po prostu o graniu na emocjach niż na konkretnych argumentach. SM w swoim liście pisze o Traktacie Lizbońskim, ale czy On w ogóle orientuje się, o co tam dokładnie chodziło ? Może pozwolę sobie przytoczyć linka z bloga Foxxa. Jak byś mógł mu to podesłać może mu się trochę rozjaśni w głowie: http://foxx-news.blogspot.com/2008/03/karty-na-st.html . SM nie podaje więcej konkretnych argumentów, dlaczego uważa PiS za większe zło, dwa oklepane zdania i tyle merytorycznego podejścia.

Pisanie, że nacjonalizmu nie da się zamknąć w granicach prawicy czy lewicy w obecnych czasach również uważam za nieprawdę i niezrozumienie. Nie widzę związku nacjonalizmu z lewicą w obecnych czasach. Z definicji nacjonalizm to postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro w sferze polityki. Nacjonalizm uznaje sprawy własnego narodu za najważniejsze. No sorry, ale Polska pod rządami PO czy hasła Paligłupa czy SLD to zupełna odwrotność tego.

Zarzucanie PiSowi, że program gospodarczy ma socjalny jest czepianiem się na siłę (list Pawła z Lublina). Przykład: PO niby miała bardzo liberalny i wolnorynkowy program gospodarczy, a co z tego wyszło? Jaki jest tego efekt? Chyba wszyscy to odczuwamy? Uważam, że nacjonalizm powinien być również gospodarczy i właśnie takie podejście proponuje PiS (czyli zatrzymanie w rękach państwa strategicznych gałęzi przemysłu). Nie zgodzę się z tym, że stocznie czy huty powinny być sprzedawane w myśl wolnego rynku, bo to za przeproszeniem gówno prawda, a to robi właśnie PO. Symbol COP II RP Huta Stalowa Wola sprzedana Chińczykom itp itd. Strategiczne gałęzie przemysłu powinny być w rękach państwa i nie jest to socjalizm tylko gospodarczy nacjonalizm. Czy wyobrażacie sobie, że Ruscy sprzedają Polakom gazprom?

Czy redakcja nie uważa, że czepianie się PiSu jest mocno na siłę i odwraca uwagę od tego, co się obecnie dzieje w kraju i co wyprawia Platforma? Zamiast dzielić powinniśmy łączyć, a nie na siłę doszukiwać się różnic. Bo dobrem nadrzędnym jest Polska, która niestety obecnie jest rozkradana, wyprzedawana (ustawa refundacyjna, podatki, wiek emerytalny i wiele, wiele innych spraw), poniżana (Smoleńsk) i klęczy na kolanach przed Ruskimi, Niemcami (hołd Sikorskiego) oraz resztą….

Tak źle jeszcze w kraju nie było i z tym się chyba każdy zgodzi. Budowanie kolejnych ruchów nie ma sensu, bo w perspektywie najbliższych 20 lat i tak nie dojdą do władzy. Lepiej wspierać obecne opcje i starać się je zmieniać swoją własną postawą i poglądami, takie moje zdanie. 

Z legijnym pozdrowieniem, Paweł  

Dzięki za list. Najpierw trzeba by zastanowić się czym była kiedyś i czym jest dzisiaj prawica. Czy podział lewica/ prawica ma obecnie sens? Czy polski nacjonalizm jest prawicowy? Pomaga nam w tym przywoływany tu do znudzenia 10ty numer „Polityki Narodowej” (niedługo go zrecenzuję) więc pozwól, że do niego ponownie odeślę. Są to długie strony rozważań i różnych zdań. Bo prawica nie jest jednoznacznie interpretowana, ja trzymam się głównie części ideologicznej, światopoglądu, moralności. I zastanawiam się na ile prawica ma dzisiaj siły i jaja by ich bronić.

SM powiedział, że uważa PiS za większe zło gdyż zajmuje miejsce komuś kto zagłosowałby np. za życiem, w przypadku głosowania nad aborcją. Czyli, na moje chodziło mu o to, iż PiS oszuka ludzi, pod patriotycznymi hasłami, w efekcie zrażając ludzi do patriotyzmu w polityce itd. Bądź powodując, że poprzez oddawanie palców wiele stracimy, a ludzie już w patriotyzm na ustach nie uwierzą.

Mylisz pojęcia Paweł, bo szukasz umiejscowienia nacjonalizmu na prawo bądź lewo, zapominając o tym, że może istnieć Trzecia Droga. Jeśli chodzi o dzisiejszą polską politykę – to oczywiście jest bliżej tego co nazywane jest polską prawicą. Dyskusja dotyczy tego czy słusznie. Nie chcemy też odwracać wzroku od tego, co wyprawia PO, odszukaj redakcyjne teksty pisane po Smoleńsku… Wiem kiedy jest czas na sojusz, dlatego z częścią Twoich myśli zgadzam się i kiedy nie czas na negowanie PiSu to go nie neguję, a nawet bulwersuje mnie to u kolegów nacjonalistów. Czasami jednak jest czas na walkę o swoją odrębność. Tym bardziej gdy część prawicowych publicystów neguje udział środowisk NR w Marszu Niepodległości. Kaczyński po raz szósty (popraw mnie jeśli się mylę) przegrał wybory, a zatem chyba najwyższy czas… Przy tym nie warto siać histerii, bo to tylko Internet i tylko dyskusja…  

A jeśli chodzi o Traktat – to my tu gadu gadu, a czy PiS ostatecznie nie poparł wejścia Polski do UE? Już tu byliśmy jako NR (prawdziwi) radykalnie przeciwni… W PiSie przeciwni byli jedynie chyba Jurek, Zawisza (dzisiaj bardziej po stronie narodowców) oraz część dawnego środowiska ZChN-u. Tu znowu kłania się Radykalizm – po prostu w PiSie nie wszyscy, a nawet większość – nie wyobraża sobie życia w czymś innym niżeli w obecnym syfie. Powiedzenie „nie” wbrew wszystkim, wykracza poza ich wyobraźnię… Podobnie jak z krytykowanym przez Jobbik i nacjonalistów węgierskich Fideszem. A o rządach PiS, gdy ten był u władzy – poczytaj np. u Łysiaka w niedawno recenzowanej tu książce… 

Budowanie nowych ruchów może nie ma sensu jeśli chodzi o prawicę (bo lepiej modernizować PiS), ale jeśli chodzi o partię typowo Narodowo Radykalną to czemu nie? To jest coś innego, inny ruch… Jacek Bartyzel przypomina: „(…) Jest rzeczą charakterystyczną, że nacjonalizm jako odrębny nurt polityczny pojawił się właśnie przede wszystkim w krajach katolickich i romańskich. Ideowo- polityczną esencją tego nacjonalizmu (i zarazem czynnikiem istotowo różniącym go od nacjonalitaryzmu) było zerwanie z demokratyczną doktryną suwerenności narodu/ ludu oraz opozycja wobec rozpowszechniającego się w całej Europie po 1848 roku modelu ustrojowego demokracji parlamentarnej, który nacjonaliści uznali za zbyt sprzyjający liberalizmowi oraz kosmopolityzmowi(…).”  Także widzisz, nawet samo założenie partii i działanie na zasadzie innych partii jest już dość sprzeczne z NR… A co jeszcze zakładanie, że PiS to nacjonaliści…

A teraz kolejny głos w tej sprawie.

Ł.

Czołem. Na początku to chciałbym Ci pogratulować świetnej stronki, bardzo lubię tu zaglądać pomimo tego, że jestem z Wrocławia i kibicuję mojemu Śląskowi ;-). Ruch Narodowy, a prawica….Na pewno w kwestiach podstawowych, które już wymieniałeś (więc nie ma sensu ich powtarzać) powinniśmy iść razem, znaczy wspierać się, bronić tych „fundamentów” niczym koalicja antykomunistyczna w Hiszpanii podczas wojny domowej, bo główny nurt mediów jest tak przesiąknięty liberalizmem i lewactwem, że strach telewizję włączać- dlatego jej nie mam ;-). Czyli obrona „fundamentów” i na tym koniec.

Uważam, że nadchodzi czas nam przychylny mimo wszystko i frajerstwem będzie tego nie wykorzystać, zwracam uwagę np. na jakieś antyspołeczne zachowania itp. Do ludzi należy wychodzić, bo to jeden ze sposobów na pokazanie się (swojej TV jeszcze dłuuugo mieć nie będziemy). Więc bardzo mnie cieszy, gdy protesty przeciw ACTA, Dni Gniewu, Strajk Szkolny inicjują narodowcy. Prym wiodą tu MW i ONR- za co duże brawa (choć oczywiście sporo innych organizacji narodowych też maczało w tym palce). Rzeczywistość będzie coraz częściej stwarzała nam okazje do pokazania się.

Marzy mi się, żeby powstało jakieś radio nacjonalistyczne (choćby internetowe) i tygodnik taki jak „Uważam Rze” (który bardzo cenię swoją droga za pewne rzeczy), na pewno będziemy musieli do tego dążyć- skupić się na tym (zwłaszcza radio- bo na samo czytelnictwo bym nie liczył). Fajnie by było zorganizować jakiś festiwal muzyki tożsamościowej (rock, hip hop itp.)- kultura to jest fundament. Na pewno jest też potrzebna współpraca wszystkich narodowych organizacji i chciałbym, żeby skończyły się dziecinady w stylu „ja jestem prawdziwym nacjonalistą, a ty nie..”. Osobno jesteśmy wciąż słabi, ale razem stanowimy już jaką siłę.

Myślę, że powinniśmy też podpatrzeć pewne rzeczy od takiego Korwina, a mianowicie zobacz ile on filmików „nawrzucał” do sieci tłumacząc zagadnienia konserwatywnego liberalizmu w prosty sposób. Można zrobić to samo mówiąc o korporacjonizmie, Narodowym Radykalizmie itp. (dziwię się, że np. nikt z NOPu tego jeszcze nie robił- chyba, że nic o tym nie wiem, ale na Korwina łatwo trafić w sieci). To jest banalny przykład, ale skuteczny, bo takie pismo jak „Polityka Narodowa” nigdy nie będzie pismem masowym. Ważne żeby skupiać się coraz bardziej na kwestiach społecznych, a nie tylko na patriotycznych uroczystościach.

                                           Z Narodowym Pozdrowieniem, Tomasz

Mamy Tomek podobne marzenia odnośnie ruchu :-)… Może o radiu mniej myślałem, ale tygodnik nacjonalistyczny na poziomie – to byłoby to! Prócz ideologii musiałoby tam być miejsce na recenzje, sport, komentarze do mniej istotnych spraw – ot, samo życie. Narodowym okiem. To jest podstawa, fundament – media! Ogólnie Twój tekst jest jakby mi z głowy wyjęty, gdyż całkowicie się z nim zgadzam :-). A, co do NOPu to przy całym szacunku dla nielicznych aktywnych – jego działalność pozostawia sporo do życzenia. Co nie znaczy, że nie mógłby to być (silną polską partią NR) właśnie NOP – tyle, że duuużo prężniej działający. Zbyt mało ludzi zdolnych do poświęcenia. W polityce przewaga karierowiczów…

I to chyba póki co na tyle tych politycznych rozkminek. Dyskusja w przestrzeni publicznej trwa dalej :-)… Mam nadzieję, że za sprawą tych dyskusji narodowi politycy wiedzą nad czym trzeba pracować, wyczuwają też argumenty przeciwników.  

Ł.