LISTY CZYTELNIKÓW: Dwa obszerne głosy na temat Kopca.

Nie kończą się Wasze maile w sprawie wydarzeń na Kopcu. I bardzo dobrze, chętnie zamieszczę kolejny punkt widzenia, jeden też dodam do listów na wersję papierową. Jest nieco ostrzejszy w sensie dobieranych słów, dlatego lepiej jak nie pójdzie w sieć, a poczeka aż emocje opadną. Któż ma jednak zadawać kontrowersyjne pytania jak nie i tak przeklęty kibolski zine, a więc spytam i zostawię Wam pod rozwagę (a może coś o tym napiszecie?): jak powinni zachować się uczestnicy obchodów na Kopcu, gdyby przyszedł na nie Robert Biedroń z kolegami i rozwinął tęczową flagę? Myślicie, że do takiej prowokacji jest jakoś wybitnie daleko? A teraz oddaję głos czytelnikom „DL”: Arturowi oraz Piotrowi, który jak wielu – pomylił tekst mojego korespondenta z moim i to ja dostałem zjeby :-). A, co tam…

Ł.

Witam, z racji zgiełku wokół wydarzeń na Kopcu (i nie tylko) chcę podzielić się moim punktem widzenia. Przeczytałem już sporo tekstów na ten temat i zarówno zwolennicy jak, i przeciwnicy okrzyków, i buczenia mają swoje argumenty. Ja jednak z kilku powodów zdecydowanie opowiadam się po stronie zniesmaczonych przebiegiem wydarzeń.

Przede wszystkim nie przyszliśmy tam ani dla siebie, ani tym bardziej dla partyjniaków Platformy. Przyszliśmy oddać należną cześć bohaterom Powstania, to jest priorytet i nie można o tym zapominać. Takie chwile ze swej natury są podniosłe, skłaniające do bardziej refleksyjnej postawy i poważnego zachowania. Niestety krzyki usunęły to wszystko w cień, chwilami atmosfera zmierzała w stronę czegoś na kształt politycznego wiecu. Szczególnie niestosowne wydały mi się okrzyki w trakcie przemowy generała oraz tuż po jego prośbie aby ich zaprzestać, muszę przyznać że w tym momencie było mi wręcz nieprzyjemnie.

Niestety, obchody na Kopcu w tym roku nie wypadły tak jak powinny. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że ludzie którzy włożyli w to dużo pracy i od lat starali się by było odwrotnie zupełnie nie zawinili, wszystko było jak należy, tym bardziej więc opisywane wydarzenia jawią mi się jako negatywne.

Oczywiście też nie znoszę HGW i reszty jej kolesiów, ale oni tego wieczora są nieważni, a już na pewno niewarci zakłócania obchodów. Naprawdę zrozumiałbym jeszcze gwizdy w czasie wchodzenia i schodzenia gdzieś trochę niżej. Ok, należy się, ale nie w trakcie uroczystości, bo na nich stosowną formą okazania względów jest zimna cisza po przemówieniach czy przedstawianiu wobec ostentacyjnych owacji i pozdrowień dla bohaterów tego wieczora. Takie coś jest wymowne, a nie zakłóca przebiegu.

W ramach bardziej przyziemnych kwestii, osobom które krzyczały polecam też zastanowić się kto bardziej na tym traci. Politycy PO? Serio wierzycie, że się przejęli? Wystarczy spojrzeć na reakcję usłużnych mediów, choćby na wywiadowanie generała przez TVN24, aby przekonać się, że dla tamtych to korzyść.

Wszyscy pamiętamy przemowę generała Ścibora-Rylskiego oraz atmosferę jaka panowała wieczorem 1 sierpnia na Kopcu w zeszłym roku. To były piękne chwile, do przemówienia wracałem nie raz. Kusi by napisać, że tegoroczne chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, ale nie, lepiej właśnie zapamiętać jak wszystko może się potoczyć kiedy kilka osób nie chce się opanować. Bo, że wnioski będą wyciągnięte nie mam wątpliwości.

O ludziach przychodzących na uroczystości z alkoholem nawet nie chce mi się pisać, nie spodziewałem się, że ktoś wpadnie na taki pomysł, bo już samo uczestniczenie będąc pod wpływem wydaje się nie godne. Wspomnę więc jeszcze tylko o pewnej obserwacji, przynajmniej część osób krzyczących nie było ze środowisk kibicowskich, warto mieć to na uwadze.

Trochę na uboczu, bo niezwiązana z kibolstwem, pozostaje jeszcze kwestia ataków niektórych środowisk prawicowych na generała Ścibora-Rylskiego. Śledzę to z ciekawością, bo i temat jest intrygujący. Sam nie czuję się na siłach ferować kategorycznych wyroków, mimo to nie odmawiając racji stronom znów czymś bardzo niestosownym wydaje mi się nazywanie kogoś tak zasłużonego „pożytecznym idiotą” i „żałosnym byłym bohaterem”, nawet jeśli na starość podejmował złe decyzję. Można wyrazić dezaprobatę w inny sposób.

Pozdrawiam, Artur.

Witaj,

Często zaglądam na „Drogę Legionisty”, z  zainteresowaniem czytam opisy wielu „zdarzeń”, w większości podzielam Twoje opinie, choć bywa, że posiadam odmienne zdanie. Pozostając sympatyzującym czytelnikiem nigdy nie myślałem, że do Ciebie napiszę. Niestety komentarz dotyczący wydarzeń na Kopcu poruszył mnie „do żywego”. Gdybym nie wierzył w Twoją patriotyczną duszę stwierdziłbym, że komentarz podesłał Ci zaprzyjaźniony oficer z ABWhery.

Jak można stawiać takie pytania? Bezmyślność?!! Coraz więcej patologizacji naszych szeregów?!! Że okrzyki „raz sierpem, raz młotem……” rozbijają ruch kibicowski od środka?!!!

To „Droga Legionisty” czy dyskusja think thanków w siedzibie krytyki politycznej? Przyjmując ten tok myślenia wszyscy powinniśmy się wstydzić za 11-tego listopada 2012 r. Przecież media pokazały jedynie słuszną wersję wydarzeń. I co? Też będzie kolejny problem dla organizatorów?! Sorry, ale to logika „śliskich” ćwierćinteligentów. Właściwa droga jest inna. Wiesz kim jesteś, wiesz czego chcesz, bez debat akademickich działasz, w tym jest siła i tego teraz się boją!

Poniższy tekst to elementarz, ale ze względu na wkurzający mnie Wasz komentarz przypomnę (Lata 89-12).

Po okresie wiary, naiwności i nadziei następuje weryfikacja. Klasa polityczna początkowo ostrożna w swoich złodziejskich zamiarach z czasem zbiera coraz większe łupy. Klasycznie koszty społeczne powodowane coraz większym fiskalizmem, a co za tym idzie pogarszającą się sytuacją gospodarczą rosną. Nastroje społeczne powoli, ale z czasem w szybszym tempie ulegają radykalizacji. Władza w obawie przed rozszerzeniem się „globalnym” w/w nastrojów zwiększa obszar działania ośrodków kontroli i represji (służby, policja) oraz zwiększa serwilizm wymiaru sprawiedliwości. Organizuje prowokacje, akcje medialne, aresztowania, etc. w celu dyskredytacji i rozbicia najbardziej niezależnych i bezkompromisowych środowisk (akcja antykomór, kibole-bandyci, Staruch- złodziej, dealer narkotykowy). Powyższe akcje początkowo spełniają swoje zadanie, ale z czasem obracają się przeciw niej- społeczeństwo niezależnie od „papki” medialnej głosuje „chlebem”, w Polsce dochodzi element narodowy i patriotyczny – I w tym punkcie jesteśmy!

Bezkompromisowość rośnie w siłę, to teraz „ciemny lud” powinien „wywrotowców” zacząć pamiętać. Najlepiej zobrazowały to właśnie obchody 11 listopada. Rodziny z dziećmi w biało-czerwone barwy, babcie patriotki, narodowcy i „chuligani” z ulic Warszawy, Poznania, Krakowa, Gdańska. To nie jest czas żeby się cofać. Oczywiście „przesilenie” jakie nadchodzi w mniejszy lub większy sposób pozostanie pod kontrolą służb (nie polityków- to tylko marionetki), ale to wtedy od zdecydowanej postawy środowisk bezkompromisowych zależy zakres zmian. Niestety nie mamy obecnie marszałka Piłsudskiego, który nie wytrzymał po kilku latach i to całe pijackie, złodziejskie, dziwkarskie towarzystwo z Wiejskiej czołgami przepędził. On widział wcześniej to, na co „ciemny lud” zareagowałby za lat kilkanaście. Poza tym nie miał na karku tak rozbudowanych, z potęgą obecnych możliwości technicznych ABWhery. etc.

Co do krytycznych opinii po uroczystościach. Z całym szacunkiem za postawę w okresie wojny i Powstania, ale wypowiedzi i komentarze gen.Ścibor-Rylskiego są dla mnie żenujące. Teraz widzę, że oburzenie, jakie czułem, kiedy generał w „komitecie wybiórczej” sprzeciwiał się budowie pomnika ofiar rzezi UPA na Wołyniu (tak kombatantów z tych walk gościmy na Legii), czy też wstępując do komitetu poparcia B.Komorowskiego (tak to ten prezydent odsłaniał w przededniu rocznicy Bitwy Warszawskiej pomniki żołnierzy bolszewickich) nie było przypadkowe. Jeżeli mówimy o bohaterstwie to właśnie Powstańcy powinni stanąć po stronie Prawdy, a nie w tak dla mnie opłakany sposób jak gen.Ścibor-Rylski oczekiwać szacunku dla władzy, która nie potrafi bronić honoru i interesu Polski i Polaków.

Pozdrawiam, tylko Legia!

Piotr

Zgadzam się z Tobą, przeczytaj moją relację z Kopca, gdzie wygłaszam właśnie takie opinie. Komentarz napisał korespondent „DL”, a ja go zamieściłem by pokazać inny punkt widzenia pojawiający się w naszych klimatach (podobnie z listem Artura). Sam jestem zwolennikiem Twoich argumentów…Jeśli chodzi o patologizację środowiska to Michałowi chodziło o brak pewnego poziomu, który faktycznie jest zauważalny wśród jakichś paziów i nijak nie można ich ogarnąć…

Pozdrawiam.

I jeszcze raz – PATRZCIE NA PODPIS POD KAŻDYM TEKSTEM, BO MIMO, ŻE NACZELNY PISZE NAJWIĘCEJ TO PISUJE TU JESZCZE OD CZASU DO CZASU KILKANAŚCIE OSÓB! BY UŁATWIAĆ WAM ZADANIE – TEKSTY KORESPONDENTÓW DAJE UKOŚNĄ CZCIONKĄ…

Ł.