LIST CZYTELNIKA: To jak to jest z tą przyszłością w ulicy?

Siema. Kolejny numer „DL” – kozak. Stwierdzam, że obecnie na rynku nie ma nic lepszego, nawet te narodowe materiały się aktualnie nie nadają. Ale… Skąd u Ciebie ten optymizm? Naprawdę Cię podziwiam. Ja już stwierdzam, że ciężko będzie coś w tym kraju zrobić, nadzieje moje bledną, a to po rozmowach z ludźmi bądź po lekturze for narodowych. Zbyt dużo jest lemingów i krótko mówiąc idiotów… Piszesz o tej ulicy itp., że to głos przyszłości itp., ale jakoś tego nie widzę. Ulica przesiąknięta jest (wiem, że może nie ubiorem, ale stylem zachowania i mentalnością) bambusami z getta… Teraz każdy małolat, żeby być „kimś” musi nosić albo Dill Gang, albo najebać się w 1 klasie gimnazjum albo jarać non stop – bo jakie są atrakcje i sens życia? ONI GO NIE WIDZĄ!

Tak, tak – Polska ma specyficzną kulturę teraz: dresy, twarde charakterne chłopaki, wszystko luz… W takim towarzystwie przebywam, osiedla mają ten swój specyficzny klimat, ale to prowadzi donikąd. I ja tutaj bym nie zapędzał się ze stwierdzeniami, których używasz w „DL”, że ostatnia nadzieja w nas (ulicy).

Rząd nie zalegalizuje zielska, bo lepiej dla nich jak połapie paru łepków za worek. Statystki im rosną, ale jest to też przykrywka na ich interesy… Ale pseudogangstery z tejże właśnie ulicy tego nie kminią, że mają dwie ręce i nogi. Nie robią tak żeby godnie żyć, chociaż ten skurwiały rząd robi to specjalnie żeby nas upodlić i żebyśmy nie robili nic… I teraz większość krzyczy „JEBAC SYSTEM I RZĄD”, a sami łapią przynętę, bo i tak czy zostanie złapany to tylko kwestia czasu. I pójdzie taki siedzieć na parę miechów i jest Gitem, wychodzi i to jest wzór dla większości małolatów.

A ludzie, którzy za poglądy i prawdziwą walkę z rządem siedzą – to o tym się nie mówi. Dobrze pisałeś w „DL” 3,4 – Staruchowi, za to co robi należy się MEGA SZACUNEK, nie ważne, że on z Legii, a ktoś nie…

Fajnie, na mecze pójdą itd., na manifę też, bo kolega namówi, więc na te pół godzinki się pokusi na siłę i tyle by było tej „ulicy”. Żeby pytali mnie, co to na smyczce za napis: „Good night left side”, to już mi ręce opadają…

Dobra, w Stolicy może macie te tematy ogarnięte i jest spoko, ale w większości tak nie jest. Teraz moda na ZDR, TPS, Bonusy, Ciemną Strefę itp… teraz to oni są „bogami ” i „autorytetami” dla małolatów i czasem nie tylko dla nich. Lepiej się bawić w dillerkę, bo jest super gangsta itp., itd., ręce opadają.

Jak tu czuć więź  narodową… w czyjej sprawie robimy manify? Nawet gdy zdobędziemy parę punktów dla nas… Lemingów to chuja obchodzi i „pseudo-gangsterów” też… Tak jak pisałeś: „Lepiej się narajać, bo reszta chuj mnie obchodzi… po chuj się zajmujesz polityką i krajem”, tak pisałeś i tak jest… Każdy by chciał mieć kolegę murzyna zza oceanu, bo ma spodnie do kostek i złote zęby i fajnie rapuje przy palącym się koszu w getcie.

Pozdro i czekam z niecierpliwością na kolejny numer „DL”.

Man14

Dzięki za list. Przebiłeś w pesymizmie jednego z moich kolegów… Na samym wstępie apeluję – PISZCIE DZIECIAKI JAK JEST U WAS, W WASZYCH MIASTACH Z TYMI TEMATAMI, O KTÓRYCH PISZE MAN14… Maila znacie: drogalegionisty@gmail.com. Jak Wam się nudzi to zróbcie sobie zieloną harbatkę i napiszcie do „DL”. A teraz odnośnie listu…

Nie widzisz tego, że ulica to głos przyszłości, bo może obracasz się w złym towarzystwie. Też w szkole, pracy miałem lemingów, ale ulica to nie szkoła czy praca… Znajomi kibice, znajomi nacjonaliści, zobacz na coraz więcej patriotycznych projektów hip hopowych i coraz więcej uliczników na manifestacjach nacjonalistycznych (przynajmniej w Warszawie, ale np. we Wrocławiu, w Poznaniu też nie jest źle, w tym roku również Toruń miał najliczniejszą uliczną manifestację, na ulice wychodzi Chełmża itp., itd.). Także są Ci ludzie…

Oczywiście, że większość dreptających po podwórkach to lemingi (a demokracja to rządy głupich…), gdyby tak nie było to nie byłoby problemu i potrzeby walki, bo masy ludzkie zjadłyby ten System… Ale nie łam się, jest nadzieja. Na moje coraz większa, sytuacja nabiera rozpędu…

Tak jak zawsze, tak dzisiaj ulica przesiąknięta jest patologią. „DL” stara się promować sportowy styl życia, a także wręcz abstynencję od wszelkich używek (prócz kawy :-). Tylko i aż tyle możemy zrobić… Promować swoją postawą inne wartości! Musisz być silny, być sobą i postawić się głupocie oraz modzie… To jest ABC.

Rap też się zmienia. Posłuchaj Sokoła, posłuchaj zmiany jaka zaszła we Włodim od czasu „Skandalu”, posłuchaj Lukasyna (w sobotę jego nowy klip antySystemowy)… Tu też jest ta nadzieja.

Fakt – są tacy, którzy tylko propagują degenerację, ale jest ich coraz mniej w porównaniu do czasów odległych, kiedy była właściwie tylko promocja melanżu… Uwierz, za moich czasów nastoletnich było gorzej, bo nie było tak odczuwalnej alternatywy („Drużyna Mistrzów” i te klimaty…). Nie było takiej mody na bycie fighterem…

Moim zdaniem też pierwszym idolem ulicy powinien być Staruch i tej dobrej ulicy na pewno jest… Ćpunki, które potem płaczą w radiowozach, 50 kilogramowi wojownicy zielonego listka z gimnazjów albo się stoczą, albo obudzą, albo skończą źle i tyle. Niech pomelanżują jeszcze kilka lat bez opamiętania, a sami nauczą się, że badania naukowe, które im podsuwają pod nos „postępowcy” to pierdolone bzdury… Poczekaj – zobacz na nich za 10 lat. Ja dzisiaj pytam starych znajomych co dzieje się z tym, czy tym… nie ma ich kolego. Popłynęli! Jak miałem 18 lat to też coś tam pisałem i pewnie, gdyby to widzieli, uznaliby to za niepoważne… A dzisiaj ich nie ma, czas się dla nich zatrzymał…

W Warszawie na manifestacjach nie wygląda tak jak piszesz (w sensie, że przychodzą jakieś niekumate ćpuny), warszawska ulica jest bardzo ogarnięta w tematach, z tego co ja widziałem – najbardziej w kraju… Dobrze jest też w innych miastach, przejedź się do Stalowej Woli, Poznania, Wrocławia i kilku innych. A jeśli w Twoim mieście sprawa dopiero „raczkuje” – spokojnie, ważne że zwolennicy jak to mówisz „dillerki” przychodzą do nas, a nie do lewaków. Witamy ich z otwartymi rękoma, siemano, może się czegoś tu nauczą… Ważne by Autonomiczny Nacjonalizm promował zdrowy tryb życia i ogarnięcie się z używkami. A reszta przyjdzie łatwiej, bądź trudniej… Widzisz – aktywizm nie polega na przekonaniu przekonanych, musimy walczyć o każdego… Nie będzie łatwo. Jak widzisz – nie jest…

Manifestacje robić warto… Czemu? 11 listopada 2007 – 500 osób (byłem, widziałem), 11 listopada 2011 (też byłem, widziałem) – 20.000. Mało ziomuś? Ktoś tam (tysiące osób, setki?) usłyszy nasze hasła, a poświęcasz kilka godzin… lepiej leżeć na kanapie i sprawić by Twój odgłos słyszała tylko siostra? Moim zdaniem na każdej manifestacji powinny być ulotki, tak na marginesie.

Ogólnie problem, o którym piszesz istnieje, ale nie jest z kolei aż tak źle… Przesadziłeś, trochę Cię poniosło bądź masz wyjątkowego pecha otaczać się samymi patusami… Pozdrawiam.

PS: Jak pytają, co to GNLS na smyczce to tłumacz, od tego m.in. jesteśmy…

PPS: Polecaj patusom hip hop, który jest O CZYMŚ, ale równocześnie jest uliczny. Z nowości: Lukasyno & Kriso „Czas Vendetty”.

PPPS: Właśnie pykło półtorej miliona wyświetleń e-zina, a raczej jego drugiej, nowszej odsłony… Dzięki za każdą z nich! Piona…

Ł.