LISTY CZYTELNIKÓW: To jak to jest z tą przyszłością w ulicy (2)?

Na redakcyjnego maila dotarło kilka wypowiedzi na temat Listu Czytelnika „To jak to jest z tą przyszłością w ulicy”. Zdania jak wiadomo są podzielone. Moim zdaniem ogromne znaczenie ma otoczenie i znajomości piszącego. Dzisiaj dwa listy, w jednym czytelnik nieco tłumaczy pojechane przez poprzednika składy, myślę że ma też sporo racji z tym, że w gimnazjum jeszcze nie są ustabilizowane poglądy, a człowiek po prostu głupieje (sam coś o tym wiem…). Natomiast drugi list i jest bardziej krytyczny, ale zauważa pewne istotne rozdwojenie jaźni. Zapraszam do lektury i analizowania otoczenia.

A, co do rapu to widzimy się już w czwartek na koncercie charytatywnym dla nie byle kogo…

Ł.

Siema!

Przeczytałem ostatnio list do Was „To jak to jest z tą przyszłością w ulicy?” i muszę się nie zgodzić w paru kwestiach tam poruszonych. Autor pisze, z przerażeniem, że dzieciaki w 1 klasie gimnazjum chcą się tylko najebać, najarać i kupić nowy ciuch od Diil Gangu. Nie neguję tego, ale taki to jest „głupi” wiek, sam tak miałem. Większość nie ma wtedy jeszcze sprecyzowanych poglądów politycznych, ale tu z pomocą przychodzą sami hip-hopowcy, chociażby ze wspomnianego Diil Gangu, bo przecież takie Hemp Gru jest czołowym składem tego towarzystwa i ma niejeden patriotyczny kawałek. Co mądrzejszy dzieciak to dostrzega i dostrzega także dobry przekaz, jak np. „Drużyna Mistrzów”, czy przesłania Jurasa. Wiadomo, niektórzy tego widzieć nie będą i do końca życia liczyć się dla nich będzie tylko browar pod blokiem, ale czy takie osoby są nam na pewno potrzebne? To jest tylko materiał na późniejszego przysłowiowego pana Mietka, co zbiera aluminium, żeby mieć na małe mocne. Wszystkich nie uratujesz.

„Widzę ulicę, ona rozwija się wciąż” rapuje Bonus, którego niektórzy młodzi mają za wyrocznię. W jakim kierunku się rozwija? No właśnie, ci co się rozwijają, to rozwijają się dobrze. Wiadomo, że nie każdy będzie teraz nacjonalistą, ale też chyba nie o to chodzi. Nie przypominam sobie, żeby z 10 lat temu uliczni raperzy nawijali o Ojczyźnie, a teraz powstaje coraz więcej takich utworów hip-hopowych i wszyscy, którzy je tworzą to właśnie składy typowo uliczne, z Firmą na czele.

W taki sposób i przez to, że widzą jakie nastroje panują na meczach młodzi łapią bakcyla. Przecież coraz więcej ich jest na manifestacjach (widzę to też w swoim mieście, a  do Warszawy mi równie daleko, jak do Legii :-) i nie ma co się doszukiwać dziury w całym, że są zaciągani przez kolegów.

Odpowiedzmy sobie szczerze, ilu z nas przyszło z własnej woli na stadion, niezaciągnięci przez ojca, wujka, starszego kolegę? No właśnie. Każdy jakoś zaczynał i nie mogą nas dziwić pytania, co to znaczy Good Night Left Side. Nie od razu wszystko się wie. Nie można stać i patrzeć na nich z pozycji „przekumacza”, co to wszystko ogarnia i jest zajebisty, tylko właśnie nakierować ich i kuć żelazo póki gorące.

Oczywiście, większość się nie wkręci w te klimaty i będzie w to miała wyjebane. Ale tak było i zawsze będzie, ale chyba chodzi o jakość, a nie ilość. Zresztą, jak czasami spotkam ziomka „z ławki pod blokiem” i zapędzimy się w tematy polityczne, to osoby, które wyglądają na lemingów, poglądy mają skierowane bardziej w prawą stronę, niż lewą, a to też jest pozytyw.

Podsumowując, wiadomo, że nie jest idealnie, ale nie ma co tworzyć utopii. Idealnie nigdy nie będzie. Według mnie jest szansa, którą musimy wykorzystać, a nie stać i tylko narzekać, że nie jest lepiej.

Pozdrawiam.

Krzysztof z Poznania

Dzięki za list, zgadzam się w stu procentach. I lecimy dalej…

Ł.

Witam!

W moim mieście (czyli Wyszków ok. 50 km od Warszawy) jest podobnie jak tam gdzie mieszka Man14 (wcześniejszy list). Wyszków nie jest to duża miejscowość, no, ale liczy ok. 28 000 mieszkańców. Dobra do rzeczy…

Do Ł.: jeśli chodzi o rap ten patriotyczny to zgadza się, warto posłuchać jest ich dużo, ale czy nie uważasz, że np. Tadek z Firmy i jego płyta solowa nie jest robiona pod publiczkę? Dziś rap patriotyczny dobrze się sprzedaje, a jak wiadomo Firma przez te całe pokolenie JP straciła słuchaczy więc trzeba było coś wymyślić by zarobić, ale to moje zdanie… Zjednoczony Ursynów widać, że jest tu muzyka robiona z serducha, czuć tu prawdziwą patriotyczną duszę, a nie pod publiczkę, nie dla kasy. Dla siebie i słuchaczy, fanów, patriotów.

Co do dresów, „Dill Gangów” i ich obecności na manifestacjach itd. Cóż u mnie w mieście się właśnie z tym spotykam niejednokrotnie i to mnie boli. Bo słysząc od tych, co pisaliście, od tzw. „ludzi ulicy”, spotkając się z nimi i rozmawiając – to większość wie, którego odbywa się Marsz Wolnych Konopi, a nie Marsz Niepodległości… Dlatego jestem za tym by na meczach więcej o tym mówić.

Bo Ci nasłuchają się Bonusów, Hg, ZDRów o ciągłym paleniu to przez to są przecież bardziej nakręceni na to by palić, a później latać z tym by czuć się gangsterem. Nie piszę oczywiście, że wszyscy tak mają. Gdy rozmawiam to jest tak, że ludzie jeżdżą na te marsze skuna, a mówią, że są prawicowi i nie chcą jakiś pedałów, i innego ścierwa, ale na tym marszu już razem z Palikotem śpiewają o legalizacji. No ludzie…

Trzeba robić tak by wbić im do tego łba, iż trzeba ruszyć dupsko i walczyć o swoje. Wskazać im dobrą drogę do tego by oddawali hołd tym dzięki, którym mogą sobie spokojnie to piwo wypić w nocy…

Wrócę jeszcze do tematu o rapie i ludziach go słuchających. Za dużo wczuwania jest w uliczny rap, na każdych płytach te same tematy i w tym miejscu mam prośbę o wrzucenie kawałka Parias „Moje miasto wybuchnie”. Pozdrawiam redakcję „DL” i czytelników. Ulubiona strona i oczywiście czekam na „DL” 5.

Piotrun

To czy płyta Tadka jest robiona pod publiczkę to wie tylko sam Tadek. Wątpię. Rap to jest też jego praca i zapewne przewinął się w mózgu temat finansowy, ale tak skonstruowany jest świat i wątpię czy da się od tego całkowicie uciec… Gada z sensem, widziałem go też na Kopcu… Pielęgnuje chłopak w sobie ten patriotyzm, przekazuje go innym i nie doszukiwałbym się raczej minusów… Bo przecież można tak powiedzieć o każdym: ten na pokaz kocha Polskę, ten na pokaz promuje zioło, a ten na pokaz robi z siebie filozofa… Czas pokaże – i tyle… Droga Tadka to typowa droga z patologii w górę, on poszedł w patriotyzm, Boski w sport… Myślę, że każdemu myślącemu znudzi się po czasie ćpanie i chlanie… Raper siłą rzeczy analizuje, zastanawia się i w końcu do tego doszedł…

Jesteś z Wyszkowa to myślę, że jesteś za Legią – informuję więc, że u nas na meczach mówi się o tym chyba najwięcej w Polsce. Patriotyzm, transparenty zapraszające na Marsz, zbiórki dla kibiców przed Marszem, informacje na ulotkach i w zinach. Czego chcieć więcej? Bez przesady… Podkreślam natomiast Twój tekst o typowym w Polsce zjawisku – czyli światopoglądowo nasi, prócz palenia marihuany. Standard, tym śmieszniejszy, że lewacy mają ich za swoich, a z lewakami łączy ich tylko owe zioło, natomiast z nami cała reszta…

Pozdrawiam

Ł.