9.11.10 „(…) Wybór jest prosty – chodź z nami!(…)”. WYWIAD!

Zapraszam na luźną rozmowę z jednym z warszawskich autonomicznych nacjonalistów. Wprawdzie prezentuje on tylko swoje prywatne spojrzenie na sprawę, ale daje nam ono jako taki obraz. Rozmawiamy o tym czym jest autonomiczny nacjonalizm, o tym komu kibicują warszawscy AN, a przede wszystkim o manifestacji 11 listopada, która już w czwartek przejdzie ulicami Stolicy! Mój rozmówca jest jednym z redaktorów popularnej strony (również w środowisku kibiców) autonom.pl. Dzisiaj będzie „szybko i na temat”, ale szerzej o warszawskich AN na pewno jeszcze kiedyś napiszę. I mam nadzieję, że wtedy ten ciekawy ruch będzie jeszcze liczniejszy niż teraz. 

Ł: Na początek powiedz w kilku zdaniach, kim są autonomiczni nacjonaliści?

X: Mianem autonomicznych nacjonalistów określa się niezależne grupy bazujące na tzw. oporze bez przywódcy, czyli działaniu pozbawionemu hierarchii i struktur.  W Polsce to zjawisko jest całkiem nowe i do tej pory wielu nacjonalistów skupionych np. w organizacjach o wyrazistych strukturach podchodzi do niego z pewnym dystansem. Autonomicznych nacjonalistów cechuje ‘ponadpodziałowość’, czyli kooperacja aktywistów o odmiennych światopoglądach (narodowych radykałów, nar. rewolucjonistów, nar. socjalistów czy nar. syndykalistów), pełna niezależność względem innych ugrupowań (oczywiście nie wykluczająca współpracy z nimi) czy nowoczesna propaganda z zastosowaniem wszystkich dostępnych środków.

O historii tego ruchu, czy też dominujących w nim poglądach na poszczególne zagadnienia sporo przeczytać można na portalu www.autonom.pl w zakładce Artykuły – Idea.

Ł: Czy jesteście kibicami jakichś klubów?

X: Tak, spora część warszawskich autonomicznych nacjonalistów to kibice miejscowej Legii. Jeżeli zapytałbyś dlaczego właśnie ten, a nie inny klub, zapewne odpowiedziałbym, iż najpewniej ma to związek z dzielnicami, na których dorastaliśmy i opowieściami starszych kolegów, wpajających wielu z nas miłość do czerwono-biało-zielono-czarnych barw od najmłodszych lat. Oczywiście nie każdy z aktywistów jest kibicem, jednak warto wspomnieć o fakcie, że wielu z nas nacjonalizm wyniosło właśnie ze stadionu.

Ł: Niedługo manifestacja 11.11. W jaki sposób autonomiczni nacjonaliści włączyli się w jego promocję?

X: Wspólnie z innymi działającymi w Warszawie nieformalnymi grupami przeprowadzono zbiórkę pieniędzy, z których została pokryta działalność propagandową oraz zakup potrzebnych na manifestację atrybutów. Do głośniejszych zorganizowanych przez niezależnych nacjonalistów inicjatyw można zaliczyć m.in. transparent z adresem strony www.niepodlegli.net , który zawisł na kilku stadionach w Polsce. Z około stadionowych inicjatyw warto również wspomnieć o ulotkach promujących marsz, które trafiły do rąk kibiców Legii przed sobotnim meczem z Jagiellonią Białystok – była to wspólna akcja narodowo ukierunkowanych kibiców, niezależnych i autonomicznych nacjonalistów oraz działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej, którzy przygotowali rozdawane ulotki. Oprócz tego na mieście rozklejane są plakaty i wlepki, odbijane szablony, oraz stosowane inne popularne metody aktywizmu ulicznego – każda z tych mniejszych akcji przeprowadzana jest ponad podziałami przez wszystkich działających w stolicy nacjonalistów.

Oczywiście cały czas trwa także nakręcanie do wzięcia udziału w marszu wszystkich znajomych, znajomych znajomych, znajomych nieznajomych i tak dalej.

Ł: Jak byś namówił jeszcze niezdecydowanych na uczestnictwo w marszu? Czy jest tam miejsce dla każdego?

X: Aby dostrzec, czy na marszu jest miejsce dla każdego wystarczy rzucić okiem na obecny na stronie niepodlegli.net Komitet Poparcia, pod którym podpisały się różniące się od siebie na każdej z możliwych płaszczyzn osoby prywatne (artyści, profesorowie, politycy, działacze społeczni…;-), a także najróżniejsze organizacje i środowiska. To jest właśnie specyfika tego corocznego wydarzenia; ludzie, których dzielić może praktycznie wszystko stają obok siebie, by wspólnie zamanifestować  wewnętrzną siłę, która ich łączy. Jest nią miłość do Ojczyzny.

Warto wspomnieć, że od wielu lat to właśnie ci nazywani dziś przez media „neofaszystami” są jedyną grupą, która w Święto Niepodległości zakłada na drzewce biało-czerwone flagi i wychodzi z nimi na ulice. U innych ugrupowań brak jest tej w zasadzie tak prostej i symbolicznej chęci, choć wiele z nich w ostatnim czasie tak ochoczo ogłasza kto ma prawo demonstrować 11 listopada, a kto nie. Udając się na nacjonalistyczny pochód w Święto Niepodległości nie tylko zamanifestujemy swoją polskość i dumę narodową, lecz także zaprotestujemy przeciwko zabijaniu tej niepodległości przez ludzi rządzących naszym krajem. Bo powiedzmy sobie szczerze – niepodległość w dobie Unii Europejskiej i zatwierdzonego w grudniu ubiegłego roku Traktatu Lizbońskiego jest już pojęciem bardzo umownym. Dlatego też tak ważne jest podkreślanie niepodległości obecnej w nas – Polakach. Tej niepodległości, której nikt nie jest w stanie nam odebrać.

Osoby, które wezmą udział w tym wydarzeniu po raz pierwszy z pewnością się nie zawiodą i wrócą razem z nami w przyszłym roku. Nacjonalizm nie jest wymogiem wśród uczestników – tego dnia pełni zaś rolę alternatywy wobec wszystkich tych, dla których patriotyzm to dzisiaj uczucie niepotrzebne, czy nawet wrogie. Jeżeli jesteś dumny z bycia Polakiem i czujesz wewnętrzną potrzebę zaakcentowania tego uczucia w dniu Święta Niepodległości, wybór jest prosty – chodź z nami.

Ł: Na koniec z innej beczki. Co sądzisz o e-zinie „Droga Legionisty”?

X: Jak rozumiem, jest to pytanie z cyklu „albo się polubimy, albo będzie kosa” :-). Osobiście jestem stałym czytelnikiem DL praktycznie od początku jej istnienia (rok 2007) i raczej nie zanosi się, by miało się to zmienić. W Drodze Legionisty podoba mi się przede wszystkim niezależność i swoboda wśród piszących, cechująca się językiem ulicy i absolutnym brakiem politycznej poprawności. Oprócz tego na uwagę zasługuje sama tematyka strony, kręcąca się zarówno wokół ruchu kibicowskiego, jak też polityki czy sportowego trybu życia. Cieszy także fakt, że na łamach DL swoje miejsce znaleźć mogą również kibice innych klubów, którym bliska jest tematyka poruszanych w tekstach zagadnień.

Jako samozwańczy i amatorski publicysta muszę również wspomnieć o wieloletniej obecności DL w internecie, wyszczególniając fakt, że przez większość czasu był to projekt jednoosobowy. Jak wiadomo, większość tego typu stron czy blogów po jakimś czasie przestaje być aktualizowana, a niedoszli redaktorzy znajdują sobie inne, bardziej przyziemne zajęcia. Z kolei DL nie zamknął nawet nieudolny atak hakerów z Turcji, dzięki któremu strona w obecnej formie prezentuje się jeszcze lepiej. O to chodzi!

Ł: Dzięki za opinie i krótką rozmowę. Widzimy się w czwartek. Ostatnie słowo należy do Ciebie.

X: Cóż jeszcze dodać? Oby do przodu i do zobaczenia 11 listopada na Placu Zamkowym.

ZDJĘCIA: Race na manifestacji 11.11.2009, baner warszawskich AN na tegorocznym „Marszu Grunwaldzkim”, delegacja polskich AN na manifestacji w czeskim Kladnie.