WYWIAD: „Bez wytwórni, bez sponsorów, bez menadżera, ale z pasją”! ZU!

Wiadomo, ostatnio znaczną część, że tak powiem „topowych” tekstów pochłania wersja papierowa „Drogi Legionisty”, ale nie zapominam o tych, którzy nie mają zamiaru nabywać MagaZinu, a czasami wpadają zobaczyć, co tam słychać pod tym adresem… Wrzucam więc świeży, dzisiejszy wywiad ze Zjednoczonym Ursynowem, który właśnie wypuścił promomix swojego drugiego albumu! Także prócz tych kilkunastu zdań, prawie 10 minut nowej muzyki! Sprawdź to koniecznie…

Ł.

DROGA LEGIONISTY: Przedstawiać chyba się nie musisz, bo kiedyś gadaliśmy na starej wersji „DL” czy na łamach „TMK”. Minęły dwa lata od premiery Waszego albumu „Królestwo Polskie epizod 1”. Kiedy długo oczekiwany, nie tylko przez nacjonalistów epizod 2?

ZJEDNOCZONY URSYNÓW: 9 października 2010 roku, co jak co, ale tą datę pamiętam nawet przez sen :-). Faktycznie minęły już prawie dwa lata, ale ten czas leci… Drugi epizod jak wiesz właśnie kończymy, widzę już nawet metę i mogę śmiało stwierdzić, że równo 2 lata po premierze pierwszego epizodu damy ludziom premierę epizodu numer 2.

DL: Następne pytanie nasuwa się samo. Co znajdziemy na owym epizodzie 2? Jakieś różnice w stosunku do debiutu?

ZU: Epizod 2 ma również swój podtytuł. Ta część tryptyku „Królestwo Polskie” w podtytule ma „Powstanie Ursynowskie”. Album jest dużo dojrzalszy od poprzedniego zarówno muzycznie jak i lirycznie. Skupiliśmy się jak zwykle na przesłaniu patriotycznym, ale zawarliśmy też dużo wątków życiowych, ulicznych – po prostu ludzkich.

DL: „Powstanie Ursynowskie”, hmm – z czymś to się jednak ludziom kojarzy. Czy to na pewno odpowiedni podtytuł dla tej płyty?

ZU: W przeciwieństwie do epizodu 1, który nie miał podtytułu, a był jakoby preludium do kolejnych części, epizody 2 i 3 są albumami, którym nadamy własne „imiona”. Co do tytułu części 2 to starałem się wybrać taki, który odzwierciedli charakter płyty, a ten wydaje się idealny… Powstanie Ursynowskie to jest nasz protest, sprzeciw, bunt przeciwko całej rzeczywistości, która nas otacza, ale również walka, wyrzeczenia, pot, krew, łzy i miłość, czyli jak w powstaniu… Wierzymy, że akurat to powstanie zakończy się zwycięstwem.

DL: Czy jesteście jakoś wspierani finansowo w Waszej twórczości? Z tego, co wiem część koncertów była „za ochłapy”…

ZU: Jeżeli chodzi o wsparcie… moralne naszych sympatyków to jesteśmy chyba w czubie tabeli, gorzej ma się rzecz ze wsparciem finansowym. Od A do Z ciągniemy sami ten powóz. Bez wytwórni, bez sponsorów, bez menadżera, ale za to z pasją :-). Czasami jest tak, że trzeba odmówić sobie nowych ciuchów albo i nawet obiadu żeby zapłacić za podkład muzyczny lub sesję nagraniową. Sam nie byłem na wakacjach od kilku lat, bo wyjazdy na koncerty to żaden odpoczynek, to (fakt – przyjemna) praca. Nikt jednak nie narzeka, trzeba robić swoje bez względu na okoliczności.

DL: W ostatnim czasie występuje zjawisko, które sami nazywacie Polskim Rapem Patriotycznym. Faktycznie, wiele ekip, nawet w żaden sposób niezwiązanych z nacjonalizmem posiada takie wątki w nowych produkcjach. Co sądzicie o tym wszystkim jako, jakby nie patrzeć, prekursorzy tego typu nurtu?

ZU: Na pewno jesteśmy szczęśliwi, że wielu wykonawców poszło tą ścieżką, którą z uporem wykarczowaliśmy, a następnie wyodrębniliśmy z tak zwanej kultury hip-hop. Używamy rapu jako nośnika przekazu, dzięki temu trafiamy do rzeszy odbiorców, nie utożsamiamy się jednak z panem Kunta Kinte i jego koleżkami zza oceanu. Inna kultura, inny świat. Jak pewnie wszyscy zauważyli na naszych klipach nie obnosimy się w złotych łańcuchach, nie pokazujemy samochodów wypożyczonych z rent car, nie otaczamy się wianuszkiem półnagich cycastych lasek. Jesteśmy sobą i niczego nie udajemy. A sam PRP można śmiało tak powiedzieć ma się bardzo dobrze, poza tymi, których już poznaliście – cały czas pojawiają się nowi. To samo z odbiorcami. Ludzie mają już dosyć mielenia w koło Macieju o tym, że imprezka, jaranie jointów itp. Polski Rap Patriotyczny jest dla narodu, nie lansu, a to duża różnica…

DL: Jakie macie plany na przyszłość prócz zapowiadanej drugiej płyty? Wszak ZU to nie tylko muzyka…

ZU: Jak już wydamy epizod 2 zabieramy się do pracy nad… epizodem 3, a w międzyczasie pewnie koncerty, manifestacje i takie tam.

DL: Ok., zwyczajem tego zina – ostatnie słowo należy do Ciebie…

ZU: Tak na koniec pozdrawiamy wszystkich naszych odbiorców i sympatyków jak również każdego kto idzie swoją drogą bez względu na przeszkody. Siła jest w nas, mamy nieograniczoną moc jeżeli tylko będziemy tego chcieli. CWP!

Wywiad przeprowadzony 17 sierpnia 2012