27.11.17 WPW. Po drugiej stronie… Po jednym zdaniu…

Kto kryje się za tą zamaskowaną twarzą…? Zapewne bezwzględny bandyta, człowiek bez serca…, co…? Ocenili Cię kiedyś, nie wierząc, że tak naprawdę jesteś wrażliwym człowiekiem? A kto kryje się za brudnymi łachmanami, zbiera kiepy na przystanku…? Zasrany żul…? – Pan zobaczy, „strażnik stoi!” – ironicznie rzucił w moim kierunku dziesięcioletni podopieczny, wskazując na bezdomnego stojącego nieopodal nas. Widzę go codziennie. Zainspirowany opisywanymi tu księżmi, postanowiłem w końcu nawiązać relację. Przełamałem lenistwo, strach przed rozmową z bezdomnym i zrobiłem dwie bułki. Dorzuciłem kilka słoików z grzybami, spakowałem wszystko w reklamówkę i zabrałem ze sobą tam gdzie stale go widzę. Wziął, podziękował, podkreślił, że zje sobie do kawy, bo ktoś tam mu oferuje także korzystanie z czajnika. Dowiedziałem się, że czasem przychodzą do niego siostry zakonne i mu pomagają.

(więcej…)


26.11.17 Jak wilka do lasu…

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że podróże kształcą. I ciężko się z tym nie zgodzić, tyle, że dla przeciętnego zjadacza chleba oznacza to, że koniecznie trzeba wyruszyć gdzieś daleko, najlepiej w jakieś egzotyczne miejsce. Tymczasem piękno naszego Kraju potrafi zachwycić i nie będę tu odkrywczy pisząc, że „przygoda” niejednokrotnie czeka tuż za domem. Obcowanie z przyrodą (choćby to był skraj lasu nieopodal), w moim przekonaniu potrafi relaksować jak nic innego, w tym zurbanizowanym, przesyconym ogłupiającymi „rozrywkami” świecie. Taki swego rodzaju „reset” to nie jedyna korzyść, częste przebywanie na łonie natury kształtuje w pewien sposób charakter, a nawet światopogląd (zwłaszcza u młodych ludzi) na co, jako nacjonaliści, nie powinniśmy być obojętni.

(więcej…)


25.11.17 Saper i terrorysta.

Od kiedy pamiętam, kiepsko śpię. Czy chodzę do roboty, czy nie, starcza mi te kilka godzin – mimo, że nie muszę wstawać. Dużo myślę. Może dlatego kiedyś popadłem w używki…, żeby spać, lub wręcz przeciwnie, by doprowadzić niespanie i myślenie do chorego poziomu, możliwego tylko dzięki chemii? Nie myślę o tym, co martwi ten świat, mam w dupie wiele rzeczy, których Ty nie masz w dupie, gdy kładziesz głowę na poduszkę, lub opierasz ją niewygodnie o szafkę szatni na nocce. Wstaję, mimo że nie muszę, bo boję się swoich myśli – boję się zostać zbyt długo z otwartymi oczami, nie robiąc niczego. Biję w worek, robię masę innych rzeczy. Lęki ze snów, tak bliskie światowi realnemu, przenoszą się na większość poranków. Wstaję, by nie popadać w obłęd. Wierzę w Boga, ale temperamentu oraz błędów przeszłości nie da się ot tak, nagle skasować, wyzerować pamięci. Podobnie wniosków z rzeczywistości dookoła. Zawsze już będę musiał walczyć, zawsze będę budził się z lękiem i złością, jak pieprzony Punisher.

(więcej…)


24.11.17 RECENZJE: „Krzyżowiec” (2/2017, pismo krucjaty młodych).

Znalazłem zapisy na darmową prenumeratę, zapisałem się, zgłosiłem zapotrzebowanie na tyle i tyle egzemplarzy i faktycznie – przyszły pocztą, gratis. A więc „Pismo krucjaty młodych” jest realnie krucjatą, byle dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Przeczytałem 2 numer „Krzyżowca” z tego roku i… no cóż, dawno nie czytałem magazynu katolickiego z takim nastawieniem na radykalizm. Mówi się, że „Zawsze Wierni” to pismo tradycji katolickiej (promowane również przez NOP), ale tu mamy do czynienia z chęcią walki o chrześcijańską Europę. Cały czas szukam magazynów katolickich, które mógłbym polecić nacjonalistom i z pewnością ten taki jest. „Krzyżowiec” to 32 strony formatu A4, ładnie wydane, full kolor, okładka na lepszym papierze. Dużo zdjęć, ilustracji, numeracja stron itd. Pełna profeska!

(więcej…)


23.11.17 „O wszystkim i o niczym”.

Cieszę się, że nowa fala AN w Polsce wyrosła na „Szturmie”, bo prócz bezkompromisowego i nowoczesnego nacjonalizmu, który jest koniecznością, było i jest w tym magazynie wiele miejsca na katolicyzm. Wiara nie jest bowiem żadnym przeżytkiem, to absurd – udowadniały to nie raz artykuły właśnie ze „Szturmu”. Tak jak nacjonalizm (tyle, że w innym sensie) odnajdzie się ona w każdych czasach, bo jest po prostu prawdziwa. Niektórzy głoszą, że katolicyzm jest szkodliwy dla narodu, ja na płaszczyźnie politycznej patrzę inaczej – jest on niezbędny, by nacjonalizm (i inne opcje) nie stał się zwyrodniały, jak III Rzesza! Także ten nowoczesny… Katolicyzm również musi być nowoczesny, w tym właściwym sensie, nie jest przecież wolny od błędów (ewidentnie złej interpretacji Ewangelii). Skupienie się na pomocy bliźniemu jest dobrym kierunkiem, ale pomagać należy mądrze… W kwestii rasy – są wyjątki i nie raz w sprawie krwi trzeba wykazać się zdrowym rozsądkiem, by nie stać się zwyrodniałym właśnie. Gorzej, że politycznie poprawni chcą z wyjątku utworzyć regułę (multi-kulti). To, że ktoś innej narodowości zasłużył na szacunek Polaków, nie oznacza, że (nawet jako katol) zapraszam tu cygańskie tabory i statki z Afryki, a nawet nazywam go Polakiem. Zapraszam polityków – i chętnie sam bym takie coś wspierał (niczym CasaPound) – do innej formy pomocy tym ludziom. Do innej niż niszczenie mojej, w miarę zdrowej pod tym względem, Ojczyzny i wypaczania pojęcia „Polak”. „Czarnoskóry Polak”, chłop babą, „robot obywatelem Belgii”… tak, wiem, że to coś innego…, ale co jeszcze nazwiecie normalnym i jak będzie wyglądał taki świat?

(więcej…)


21.11.17 „Nie byli na stadionie, a piszą!”. Mówisz tak…?

Poszedłem na zwykłą mszę w tygodniu, głównie w celu wyspowiadania (spowiedź ruszała tuż po). Jak to msza w tygodniu: mało ludzi, bez śpiewów i z jednym służącym, łączny czas około 25-30 minut. Kameralnie i niepozornie. Piękne rzeczy dzieją się zazwyczaj tam gdzie kameralnie i niepozornie. Czytanie dotyczyło spotkania Jezusa z ubogim i ksiądz wygłosił do niego krótki komentarz. Mówił coś o tym, że czasem tym ludziom wystarczy pokazać zwyczajny ludzki odruch, szacunek, bo nie zaznali tego od lat… Słyszałem wiele podobnych kazań, właściwie to zaraz o nim zapomniałem, skupiając się na rachunku sumienia przed czekającą mnie spowiedzią. Msza dobiegła końca, ludzie wyszli z kościoła, wyspowiadałem się… poszedłem do ławki i odmówiłem dość długą pokutę. W międzyczasie ksiądz, który odprawiał mszę wyszedł, przechodząc przez środek świątyni w sutannie, kurtce i czapce. Nie zwróciło to mojej uwagi, ot – po prostu zauważyłem, gdy opuszczał kościół…

(więcej…)


17.11.17 „O wszystkim i o niczym”.

Nie czytajcie tych pomarszowych pierdoł z mediów. Sięgajcie po klasyki i dobre nowości literackie – to lepszy pomysł na wolny czas, a w kwestii pisania bracia… po prostu piszcie prawdę, przyczynicie się niniejszym do jej rozpowszechniania. Co więcej możemy zrobić? Czytajcie i twórzcie – chociażby dla siebie. To uwalnia, gdy już dowiesz się, że świat mediów, polityki to jedno wielkie kłamstwo i manipulacja. Niedawno ponownie zwiedzałem Zamek Królewski i gdy przyglądałem się z zachwytem szczegółom jednego obrazu, stwierdziłem – znów zaskoczony -, że osoba „z osiedla” może uznać za piękne zarówno to „ą”, „ę” (jak kiedyś mówiliśmy na wielką sztukę, będąc ćpunkami…), jak i to z osiedla, np. muzykę ze slumsów, oprawy meczowe, czy graffiti. Definiuję to tak – piękne jest wszystko nad czym człowiek musiał się natrudzić, wykazać się talentem, a co oddaje jego duszę, tudzież prywatną krucjatę (nierzadko w koalicji z ziomkami, Bogiem, czy podobnie jak on pokrzywdzonymi). Nie ważne, czy malował dachy w Watykanie, czy mury na szarej płycie – jest na swój sposób pięknym człowiekiem, który chociaż przez chwilę był wolny. A przy okazji – uwolnił (nie zgorszył, czy okłamał…) innych, którzy na chwilę się przy jego dziele zawiesili.

(więcej…)



14.11.17 „O wszystkim i o niczym”.

Nie chce mi się zbytnio rozwodzić o kłamstwach jakie szerzą na temat Marszu Niepodległości media polskojęzyczne i zagraniczne, bo to by oznaczało, że mainstream może skierować debatę w kierunku jaki sobie tylko postanowi. Pragnąłbym raczej pogłębić myśl „My chcemy Boga”. Jeśli świat jest w ruchu, to musi istnieć Pierwszy Poruszyciel (Arystoteles) – zechciej Go poznać, sam się przedstawił i ciągle zostawia dużo po sobie! Słowa takie jak znalazłem Jezusa są dziś ośmieszane w popkulturze (np. 4 odcinek popularnego serialu Canal+ „Belfer 2”), ale fundament, na którym stoją jest na tyle silny, że śmiech lemingów minie, a wiara zostanie. Również w młodych ludziach. Kto bowiem przebijał się przez tony zła funkcjonującego w świecie i w nas samych, by wreszcie wywalczyć chociażby momenty spokoju w Bogu, ten zna cenę i wartość odnalezienia Chrystusa w swoim życiu. Ludzie z problemami, ludzie bez większych problemów… nie ważne, każdy kto szuka wytrwale – ten znajdzie. Najpierw jednak musisz… „chcieć Boga”. Mam nadzieję, że po Marszu chociaż tą wolę w sobie odszukałeś – a to już początek czegoś wielkiego…

(więcej…)


13.11.17 Różne komentarze poMarszowe.

Po ogłoszeniu hasła tegorocznego Marszu – „My chcemy Boga” – wiedziałem, że w wybiórczych redakcjach nastąpi erekcja i poszukiwanie obiektywem „marszowych aniołków” w kominach, których przedstawią na tle tego hasła. Oczywiście mam na myśli wszystko, co przeciętnemu wrogowi Kościoła wyda się sensowne do sfotografowania jako rzekomy dowód na hipokryzję organizatorów i zło kryjące się pod wizerunkiem krzyża. Brr! Żyjący swoją wiarą katol powinien jedynie uśmiechnąć się z politowaniem, bowiem nasz mistrz nie przychodzi do zdrowych, lecz do chorych. Z czego chcecie szydzić, skoro Jezus ucztował ze wszystkimi, a temu który go zdradził… umył nogi? Pomyliło wam się być może z… dziecięcym marszem świętych, który robiono tu i ówdzie w opozycji do waszego Halloween, bowiem w religii chrześcijańskiej nie chodzi o to, by nawracały się i wołały o Boga same chodzące ideały – mało jest takich na świecie… Ważne, że garstka chciała nieść Chrystusa reszcie – i już był On w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, nawet gdy większość nie zna, lub nie rozumie sedna Jego nauk. Mimo konfliktu organizatorów z rodzajem nacjonalizmu jaki sam uznaję za swój – jestem im wdzięczny za to hasło. A propos nacjonalizmu…

(więcej…)


11.11.17 Marsz Niepodległości 2017 (Warszawa). Stare i nowe…

„My chcemy Boga”. Hasło zbyt ogólne? Lepiej czasem ogólne (jeśli chodzi o organizatorów) niż „konkretny” program polityczny, który skończył jak skończył… Zresztą trafnie podsumował hasło przewodnie tegorocznego Marszu Niepodległości Jakub Siemiątkowski w aktualnym wydaniu „Polski Niepodległej”. „My chcemy Boga”, mimo że brzmi prosto, nie uwstecznia nas, a niesie na przód! Dla jednych jest to średniowieczny slogan, a dla nas – katoli, wołanie o rewolucję ducha, o to, by Polacy faktycznie odrodzili się w żywej wierze, pozwalającej na odrzucanie wszystkiego co moralnie złe. Można zatem odbierać to hasło dwojako – jako płytkie „nic specjalnego”, lub jako głęboki pomysł na odrodzenie wartości starej Europy. To od nas zależy jak je przyjmiemy. Wśród tego wszystkiego pojawił się czarny blok, dokładając antykapitalizm, antyliberalizm i antyszowinizm. To sprawiło, że generalnie było nieźle, chociaż nadal całkiem inaczej niż do 2013stego.

(więcej…)


Narodowy Czarny Blok/AN na Marszu Niepodległości 2017 (Warszawa).


10.11.17 Nie robić zbyt dużo miejsca, a więc… do jutra!

Trzeci krzyżyk rządzi się swoimi prawami. Ilekroć o tym piszę, wiem, że uśmieszek właśnie wykrzywia twarz moich pięćdziesięcioletnich czytelników… Z drugiej strony pamiętam, że średnia czytelników „DL” wynosi raczej dwadzieścia pięć… Trzeci krzyżyk to jednak przełomowy moment dla faceta, te dwadzieścia parę to jeszcze „duży nastolatek”, nie tylko ja mam wrażenie, że właśnie około trzydziestki się dojrzewa – tym bardziej dzisiaj… Od kiedy pamiętam, buntowałem się przeciwko wszystkiemu, co środowisko podsunęło mi pod twarz, dojrzenie polega na skapnięciu się wreszcie, że powinienem się zbuntować głównie przeciwko… sobie (najradykalniejszym miejscem do tego jest oczywiście konfesjonał). Najpierw buntujesz się przeciwko rodzicom i szkole, bo przecież nikt nie będzie Ci mówił jak masz żyć i uciekasz w środowisko żeby… robić to co one (to co „wszyscy”)! Niezły bajzel, co? W efekcie otrzymujemy „zbuntowane klony”, zamknięte w szufladkach z dość dokładnym opisem. Nikt nie będzie im mówił jak żyć, więc na przekór pozostaną takie same jak reszta. Tyle, że inna reszta – taka, która bardziej przypasuje, a z czasem wyznaczy trendy zmieniające się niektórym w nowy dekalog.

(więcej…)


8.11.17 „O wszystkim i o niczym”.

Jakieś lewacko-tęczowe bloki wyjdą 11 listopada na ulice stolicy, „szary człowiek” podpalony przez rządy PiSu, komentarze polityczne i kulturalne Jakubów Żulczyków, Vieniów i innych takich utalentowanych pro-KODo-dziwolągów… Najpierw komuna była za PO, dziś ponownie panuje kato-faszyzm Prawa i Sprawiedliwości. Chyba już wszystkie strony politycznych barykad nawiązywały do reżimów, twierdzą, że panuje ucisk, Polska podzielona jest wzdłuż i wszerz. W sobotę ponownie Warszawa będzie symbolicznym obrazem ideologicznego chaosu rządzącego światem. Wyjdą starsi, nieco już umiarkowani oraz młodzi, którzy jak w każdym okresie historii krzykną, że umiarkowanie jest dla słabych i trzeba zrównać wszystko z ziemią, by powstał – wprawdzie bliżej nieokreślony – nowy ład, droga ramami zamknięta. Z dystansu wygląda to naiwnie, ale z bliska ciągle jest bardzo piękne, takie trochę romantyczne. A czym byłaby Ojczyzna obrana z uczuć i emocji…?

(więcej…)


7.11.17 WPW: A Ci brzydcy, niezaproszeni, nieatrakcyjni dla nas…?

Kto jest dla mnie nieatrakcyjny jako aktywisty, który stara się zaproponować ludziom sport, gdy jestem nastawiony na wynik i sukces? Z pewnością dzieciak nieutalentowany, słaby, marudny, niepotrafiący się skupić. Cholera jasna! A przecież tacy najbardziej potrzebują pomocy… Wiem, że sam całego świata nie zmienię, ale wyżej wymienieni po prostu też do mnie trafiają, są obok – nie gdzieś daleko. Czy takie akcje jak WBW mają powstawać dla idealnych (w widzeniu fachowym…), dla takich, z których będą materialne owoce (dla… mnie…)? To byłoby zbyt proste… Takich dzieciaków przyjmie każdy, prędzej, czy później talent znajdzie swoje ujście, a jeśli nie – owoce w życiu wyda sam twardy charakter. Jałmużna ma boleć. Boże, jak mnie bolą Ci, którzy nic nie potrafią, którym nie mogę przekazać wiedzy… Denerwuję się, krzyczę, podświadomie skreślam…

(więcej…)

Strona 2 z 21812345...Ostatnia »